Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SIN EATER, THE  a.k.a. The Order

SIN EATER, THE a.k.a. The Order

Zjadacz Grzechów

ocena:2
Rok prod.:2003
Reżyser:Brian Helgeland
Kraj prod.:USA / Niemcy
Obsada:Heath Ledger, Shannyn Sossamon, Mark Addy, Benno Furmann, Peter Weller
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:3.19
Głosów:16
Inne oceny redakcji:

Wydawałoby się, że nie może się nie udać: Brian Helgeland, scenarzysta kultowego horroru "Highway To Hell", zdecydował się na powrót do tego gatunku po w miarę udanej zabawie w kino nieco bardziej komercyjne (wyreżyserował m.in. "A Knight's Tale" i napisał scenariusz do "Tajemnic Los Angeles" oraz "Mystic River" ). Niestety, okazuje się, że ten "wielki powrót" do mrocznych korzeni to najsłabszy film w karierze Helgeland'a

Historia przedstawiona w "Zjadaczu grzechów" wygląda następująco: główny bohater, Alex (Heath Ledger), balansuje na granicy pomiędzy Kościołem a grupą 'zjadaczy grzechów' - osób, które kwestionują praktyki Kościoła i pragną pomóc tym, którzy zostali przez Kościół odrzuceni. Widząc wokół siebie wszechobecną hipokryzję duchownych, w tym także przyszłego papieża (!), główny bohater zaczyna interesować się grupą opozycyjną coraz bardziej; kiedy ginie jego mentor, Alex będzie musiał rozszyfrować kto jest winien jego śmierci (podejrzenie pada zarówno na Kościół jak i na zjadacza grzechów) i ostatecznie zdecydować po której stronie chce stanąć. Sytuacji nie ułatwia fakt, że Alex kocha się w dziewczynie, która chciała go kiedyś zabić (granej przez seksowniejszą z filmu na film Shannyn Sossamon): z definicji jest to więc miłość niebezpieczna, ale pozostanie w szeregach Kościoła oznaczałoby całkowite wyrzeczenie się jej, podczas gdy przystąpienie do zjadaczy grzechów pozwoli mu się wreszcie związać z ukochaną.

Sam pomysł wydaje się niezły i oryginalny. Interesująca jest na pewno emanująca niepokojem ścieżka dźwiękowa i mroczne zdjęcia. Dobrze również dobrano aktorów; Heath Ledger wydaje się na pierwszy rzut oka zbyt młody do roli zmęczonego życiem księdza, ale gra naprawdę przekonująco. Rewelacyjny jest Peter Weller w roli bezkompromisowego "papieża" - polecam scenę z początku filmu, kiedy odwiedza on głównego bohatera, aby oznajmić mu, że dla dobra świata należy pewną osobę zlikwidować; Weller roztacza niezaprzeczalną aurę władczości i pewności siebie, ale łączy ją umiejętnie z nieco nie przystojącą papieżowi swobodą bycia (zwróćcie uwagę na sposób, w jaki pali papierosa!). Nieźle wypada także Mark Addy w roli egzorcysty, szczególnie na początku, kiedy jeszcze nie przeszkadzają mu efekty specjalne.

No właśnie: efekty specjalne. Zastosowano je tutaj w dosyć rozsądny sposób - pojawiają się dopiero wtedy, gdy są potrzebne. Najlepiej wykorzystano je w scenie retrospekcji: widać, że na pokazane tam rozpadanie się kościoła poświęcono dość sporą część budżetu. Nieźle wypadają też sceny "zjadania grzechów": są one stworzone dość prostym sposobem, a mimo to poruszają. Można też jednak zauważyć wpadki: kiedy przyjaciel głównego bohatera zostaje ukrzyżowany, wbijające się w niego gwoździe zachowują się jak zdalnie sterowane zabawki i raczej nas denerwują niż powodują niepokój o życie bohatera.

To tyle o pozytywnych stronach "Zjadacza grzechów". Trzeba uczciwie przyznać, że nie jest ich mało. A mimo wszystko film jest naprawdę słaby. Głównym problemem wydaje się być brak jakiegokolwiek napięcia: same mroczne zdjęcia i dobre aktorstwo nie wystarczą, żeby je wytworzyć. Tymczasem wszystkie sceny w "Zjadaczu grzechów" to po prostu wypowiadaniem kwestii lub korzystanie z dobra efektów specjalnych. Brak tu jakiegokolwiek pomysłu na wytworzenie nerwowej atmosfery. I nawet kiedy rzeczywiście dzieje się coś niedobrego to reżyser nie potrafi tego właściwie pokazać, nie potrafi zmusić widza żeby tę atmosferę zagrożenia rzeczywiście poczuł. Zresztą Brian Helgeland jest też scenarzystą filmu, a więc ponosi podwójną odpowiedzialność za te braki - w zasadzie każdą scenę należałoby napisać na nowo, najlepiej sprawdzając wcześniej jak robił to Hitchcock. To przykra i rzadka sytuacja, kiedy film z tak dużą ilością plusów otrzymuje tak słabą ocenę.

Screeny

HO, SIN EATER, THE <br/> a.k.a. The Order HO, SIN EATER, THE <br/> a.k.a. The Order HO, SIN EATER, THE <br/> a.k.a. The Order HO, SIN EATER, THE <br/> a.k.a. The Order HO, SIN EATER, THE <br/> a.k.a. The Order HO, SIN EATER, THE <br/> a.k.a. The Order

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ścieżka dźwiękowa
+ aktorstwo
+ główny pomysł
+ zdjęcia

Minusy:

- scenariusz
- reżyseria
- zero napięcia

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -