Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SORORITY HOUSE MASSACRE II

SORORITY HOUSE MASSACRE II

Masakra w Domu Kobiet 2

ocena:3
Rok prod.:1990
Reżyser:Jim Wynorski
Kraj prod.:USA
Obsada:Robin Harris, Melissa Moore, Stacia Zhivago
Autor recenzji:GrzEGOrz
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:5
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Jim Wynorski to dziwny facet - filmów nakręcił całą masę, z czego oglądać się daje jakieś 5 (w porywach). Jego "dzieła" to drastycznie niski budżet, scenariusze pisane na kolanie, ale przede wszystkim roznegliżowane panienki (w ilościach hurtowych najlepiej). Specjalizuje się również w kręceniu sequeli filmów, których już pierwsza część nie powinna powstać (z chlubnym wyjątkiem "Swamp Thing" Cravena). "Sorority House Massacre 2" to właśnie jeden z takich filmów. Chociaż nie do końca...

Pod stary opuszczony budynek zajeżdża pięć młodych dziewczyn. Po wyremontowaniu posesji będzie się w niej mieścić siedziba oddziału bractwa studenckiego (znane z filmów stowarzyszenia, biorące nazwy od liter greckiego alfabetu). W ponurym gmaszysku nie ma prądu, nie działa telefon, ale następnego dnia ma zjawić się brygada remontowa, która zajmie się tymi sprawami. Dlatego dziewczyny postanawiają spędzić tę noc w środku. Niespodziewana wizytę składa im Orville Ketchum, niesamowity sąsiad, który opowiada o makabrycznym zdarzeniu z przeszłości. Okazuje się, że pięć lat temu miała tu miejsce przerażająca zbrodnia - maniak wymordował całą rodzinę. Dziewczyny postanawiają wywołać ducha mordercy. I chyba im się to udaje... W międzyczasie para detektywów ponownie bada poszlaki wokół masakry sprzed 5 lat. W tym celu udają się do lokalu ze striptizem, gdzie pracuje jedyna ocalała z rzezi. Pracuje jako tancerka na rurze - pewnie okropieństwa, które wtedy przeżyła odcisnęły na jej psychice takie piętno, że nie mogła znaleźć innej pracy. A tymczasem ktoś zaczyna eliminować po kolei dzielne dziewczęta. Czyżby psychopatyczny morderca powrócił?

Ten film jest zły. Jest bardzo zły. Ale zaraz, zaraz - przecież to nie może być brane serio! Nikt przy zdrowych zmysłach nie użyłby długiego fragmentu z zupełnie innego filmu w swoim dziele. Tu mamy istne kuriozum - w trakcie opowieści Ketchuma, jako ilustrację jego słów widzimy całe sceny "pożyczone" z wcześniejszego o kilka lat "Slumber Party Massacre". Okazuje się, że bohaterki tamtego filmu na potrzeby SHM2 były rodziną. Prawda, że głupie? Ależ tak! Rzecz w tym, że mamy do czynienia z pastiszem i tak właśnie trzeba oglądać SHM 2. Inaczej po prostu widz wyrządzi sobie krzywdę. Jeśli od początku przyjmiemy jednak, że reżyser mruga do nas okiem i chodzi mu, żeby pokazać kilka półnagich panienek w schlapanej krwią bieliźnie, wtedy można się całkiem nieźle bawić (chociaż dziewczyny do najbardziej urokliwych raczej nie należą, no chyba, że ktoś gustuje w straszliwej modzie końca lat '80). Czego bowiem tu nie ma - tajemniczy sąsiad (który jako przekąskę wcina surowe mięso), tablica Ouija, ponure gmaszysko, zamaskowanego mordercę, ducha mordercy, wrzaski przerażenia, zaskoczenie, kiedy zabity na śmierć osobnik nagle łapie bohaterkę z kostkę - po prostu to wszystko do czego przyzwyczaiły widzów w latach '80 niskobudżetowe slashery. Do tego obowiązkowe sceny pod prysznicem i sceny przebierania się bohaterek. Można rzec - po prostu oldskul. Tylko zrobiony za jakieś 32 dolary. No, może nieco więcej.

"Sorority House Massacre 2" to zabawa konwencją, ale zabawa, która nie udaje czegoś, czym nie jest. Filmy pokroju "Urban Legends" czy "Cherry Falls" są bardzo sprawnie zrobione, zręcznie sfilmowane, ale puste i nijakie. Tutaj też mamy film "pusty", ale dzięki swej tandetności właśnie urokliwy. Zresztą ze slasherami produkowanymi taśmowo przez całe lata '80 historia była bardzo prosta - widzowie dokładnie wiedzieli czego oczekiwać i prawdopodobnie właśnie dlatego filmy o seryjnych mordercach cieszyły się takim powodzeniem. W SHM2 mamy kilka złamanych schematów, ale jednak jest to "modelowy" przykład slashera. Wspomniana tandetność i niski koszt realizacji to przypomnienie, że horror to nie tylko dzieła pokroju "Piątku 13" czy "Nocy Żywych Trupów". Filmowa groza to również zabawa, roznegliżowane panienki i tysiąc absurdów na minutę. Jeśli oczekujesz od filmu, żeby zmuszał do refleksji, realistycznej fabuły, świetnych efektów specjalnych to omijaj tę produkcję szerokim łukiem. Jeśli jednak lubisz czasem pośmiać się z najbardziej głupkowatych żartów i pokracznych parodii, lubisz wiedzieć dokładnie, co za chwilę nastąpi i pogapić się na biusty panienek pod prysznicem wtedy zainteresuj się tym filmem... Ocena jaką mu wystawiłem jest próbą pogodzenia dwóch odmiennych sposobów traktowania grozy. Dla tych, wymienionych jako pierwsi 1/10, dla tych drugich 5/10.

Screeny

HO, SORORITY HOUSE MASSACRE II HO, SORORITY HOUSE MASSACRE II HO, SORORITY HOUSE MASSACRE II HO, SORORITY HOUSE MASSACRE II HO, SORORITY HOUSE MASSACRE II HO, SORORITY HOUSE MASSACRE II HO, SORORITY HOUSE MASSACRE II HO, SORORITY HOUSE MASSACRE II HO, SORORITY HOUSE MASSACRE II HO, SORORITY HOUSE MASSACRE II

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zabawa konwencją
+ roznegliżowane panienki
+ kicz tak straszliwy, że aż śmieszny

Minusy:

- roznegliżowane panienki (wątpliwej urody)
- kicz tak straszliwy, że włosy dęba stają

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -