Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FAMILY PORTRAIT - A TRILOGY OF AMERICA

FAMILY PORTRAIT - A TRILOGY OF AMERICA

Portrety Rodzinne

ocena:6
Rok prod.:2003
Reżyser:Douglas Buck
Kraj prod.:USA
Obsada:Nica Ray, Gary Betsworth, Jared Barsky, Christine Caleo.
Autor recenzji:GrzEGOrz
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:7.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Stephen King pisał w "Danse Macabre", że każda groza, nawet najbardziej banalna, jest tak naprawdę alegoryczna. Opowieści o wampirach, zombi, wilkołakach i demonach pod warstwą wizualną, pierwotną, skrywają znaczenia bardziej ogólne, uniwersalne. Wśród teoretyków horroru bardzo częste jest takie właśnie myślenie o gatunku. Groza filmowa bywa interpretowana w świetle rozmaitych teorii (nader często jest to freudyzm), w historiach opowiadanych przez niezliczonych reżyserów dopatruje się analogii i komentarzy do sytuacji społecznej, politycznej, obyczajowej. Czasami mamy jednak do czynienia z horrorem czysto publicystycznym, interwencyjnym wręcz. Nie próbuje on bawić się w aluzje i metafory; po prostu jest socjologicznym reportażem. Taki właśnie był "Family Portraits" Douglasa Bucka, zaprezentowany na Horror Fieście.

Film składa się z trzech nowel, których motywem przewodnim jest rozpad więzi społecznych i rodzinnych we współczesnym świecie. W pierwszej opowieści widzimy rodzinę w stanie totalnego rozkładu - między poszczególnymi jej członkami wygasły jakiekolwiek uczucia, nie mają sobie nic do powiedzenia, żyją obok siebie. Jedynie żona zdaje się przejmować tym stanem rzeczy. Podejmuje rozpaczliwe próby odbudowania swego związku. Jednak jej partner jest zupełnie obojętny na zabiegi, które ona podejmuje. Jego nieczułość i apatia skłaniają kobietę do radykalnych, drastycznych kroków - nożyczkami obcina sobie wargi. I choć to nieprawdopodobne, na chwilę udaje się wzbudzić w mężu resztki uczuć, a nawet pożądania. Druga nowela to historia mężczyzny, pracownika sporej firmy, który nie potrafi odnaleźć sensu w swoim życiu, mimo zewnętrznych oznak sukcesu. Jednak jego życie rodzinne jest w rozsypce, a wykonywana praca nie daje satysfakcji. Frustracja i poczucie beznadziei kumulują się w akcie bestialskiej przemocy skierowanej przeciw najbliższym. Ostatnia historia to pejzaż rozpadu więzi międzyludzkich w małym miasteczku. Po rocznej rehabilitacji do domu rodzinnego wraca młoda dziewczyna, ofiara okrutnej zbrodni. Została brutalnie pobita i zgwałcona przez nieznanego zwyrodnialca. Oprawca na koniec obciął jej obie dłonie. Teraz poruszając się na wózku inwalidzkim, z metalowymi protezami zamiast chwytnych palców, dziewczyna próbuje na nowo zadomowić się w miasteczku. Jednak ani rodzina, ani znajomi, ani sąsiedzi nie potrafią jej do końca zaakceptować. Miotają się między współczuciem, żalem a niezrozumieniem i pewną dozą nieufności. Kaleka bohaterka przypadkowo odkrywa tożsamość swego napastnika. Jednak nawet ta rewelacja nie staje się żadnym oczyszczeniem, czy szansą na odbudowanie normalnych relacji z otoczeniem, ani nawet na spóźnioną sprawiedliwość.

Film Bucka jest bardzo przygnębiający i pesymistyczny w swojej wymowie. Obraz amerykańskiego społeczeństwa jaki wyłania się z "Family Portraits" to wizja kompletnego rozkładu. Ludzie nie mają sobie nic do powiedzenia, nie znajdują oparcia w swoich bliskich, praca nie daje żadnej satysfakcji. Gdzie podziały się solidarność międzyludzka, zaangażowanie, kooperacja sąsiedzka, z których Ameryka zawsze była dumna? Reżyser nie daje na to odpowiedzi, ale dobitnie i w sposób szokujący stwierdza, że sytuacja jest katastrofalna. Horror ostatnimi czasy przypuszcza coraz śmielszy atak na odhumanizowany świat opanowany przez korporacje, podejmuje ważną problematykę społeczną. Douglas Buck ze swoim filmem doskonale wpisuje się w tę konwencję.

"Family Portraits" tak naprawdę składa się z większej ilości nowelek, które Buck kręcił bodaj od 1997 roku. Wybór zaprezentowany na Horror Fieście składa się na całkiem interesujące dzieło. Historie, choć nie powiązane ze sobą, przedstawione są w odwrotnym początku chronologicznym. To co widzimy na początku jest tak naprawdę finałem, wyprowadzeniem ostatecznych konsekwencji z sytuacji przedstawionych w filmie później. Dlatego też historia kalekiej dziewczyny jest podpisana jako prolog. Ale niestety nie jest to film wybitny. Często zresztą doraźna publicystyka cierpi na niedostatki scenariuszowe i warsztatowe. W "Trilogy Of America" pierwsze co się rzuca w oczy to koszmarne, groteskowe wręcz aktorstwo. Zamiast odczuwać realną grozę sytuacji przedstawianych przez reżysera, widz wybucha śmiechem widząc np. niewrażliwego męża w pierwszej opowieści. Ja osobiście zżymam się nieco na fakt, że reżyser nie próbuje dawać jakichkolwiek uzasadnień dla zachowań swoich bohaterów, przyczyn ich obecnego stanu. Poza tym po pierwszej, szokującej nowelce, tempo filmu wyraźnie zwalnia.

Mimo wad, "Family Portraits" warto zobaczyć. To kolejny film, gdzie krwawe i szokujące efekty specjalne (które zdaje się nadzorował Tom Savini), służą czemuś więcej, niż tylko epatowaniu makabrą dla niej samej. Ja w każdym razie lubię kino poważniejsze, zaangażowane, nawet jeśli twórcom nie udaje się stworzyć filmu wybitnego, a tylko dobry.

Screeny

HO, FAMILY PORTRAIT - A TRILOGY OF AMERICA HO, FAMILY PORTRAIT - A TRILOGY OF AMERICA HO, FAMILY PORTRAIT - A TRILOGY OF AMERICA HO, FAMILY PORTRAIT - A TRILOGY OF AMERICA HO, FAMILY PORTRAIT - A TRILOGY OF AMERICA HO, FAMILY PORTRAIT - A TRILOGY OF AMERICA HO, FAMILY PORTRAIT - A TRILOGY OF AMERICA HO, FAMILY PORTRAIT - A TRILOGY OF AMERICA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ szokujący
+ nie pozwala łatwo o sobie zapomnieć
+ podejmuje istotne kwestie społeczne

Minusy:

- gra aktorska
- słabe tempo opowieści
- słaba wiarygodność psychologiczna postaci

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -