Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MOTEL HELL

MOTEL HELL

Piekielny Motel

ocena:7
Rok prod.:1980
Reżyser:Kevin Connor
Kraj prod.:USA
Obsada:Rory Calhoun, Paul Linke, Nancy Parsons, Nina Axelrod, Wolfman Jack
Autor recenzji:Ash J. Williams
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:7
Głosów:15
Inne oceny redakcji:

"Motel Hell" to film z 1980 roku. Jego reżyserem jest Kevin Connor, a więc pan, który jakąś szczególnie sławny nie jest. Po tytule spodziewałem się czegoś w stylu slashera lub nawiedzonego motelu, jednak tak nie jest. Bądź co bądź myślałem, że będzie to solidne kino klasy B i raczej się nie zawiodłem. Sam film uznawany jest przez IMDB jako Comedy/Horror jednak humor jaki tu ujrzymy jest dość sprytnie schowany i nie tak łatwo go zdemaskować.

Pewien znany na całą okolicę farmer – Vincent zajmuje się przetwórstwem mięsnym i robi najlepsze kiełbaski tudzież inne kabanosy w promieniu 100 mil. Prowadzi też razem z Idą przydrożny motel o nazwie "Motel Hello" jednak literka "o" jest niewidoczna, gdyż neon wysiadł i nie ma go kto naprawić. Tak czy siak Vincent się tym nie przejmuje. Podczas nocy prowadzi jednak zupełnie inną działalność. Mianowicie czatuje na drodze, przebija opony przejeżdżającym pojazdom, następnie rozpyla gaz, który powoduje, że ofiary usypiają. W jednym z takich "polowań" natknął się na piękną dziewczynę i mężczyznę. Dziewczynę o imieniu Terry postanowił przygarnąć do siebie, a o jej chłopaku powiedział, że nie przeżył wypadku i zakopał go rano. Dziewczyna jest zrozpaczona, nie ma nikogo więc postanawia zostać pod opieką Vincenta i Idy. W kolejnym polowaniu dowiadujemy się co dzieje się z ludźmi, którzy zostają schwyceni przez Vincenta. Otóż gdy są nieprzytomni, przenosi ich do swojego ogródka i sadzi. Tak, tak sadzi w ziemi jak rośliny;). Wywierca odpowiednie dziury, po czym "sadzi" tam kolejnych nieszczęśników. W taki sposób ma już niezłą plantację. Dociekliwy ekspert sanitarny był zbyt ciekawski i też skończył jako sadzonka. Tak ten proceder trwa, a nie wie o nim nawet miejscowy szeryf – brat Vincenta, który zakochał się w Terry. Jednak Terry postanawia wyjść za mąż za Vincenta i to powoduje, iż szeryf staje się bardzo podejrzliwy w stosunku do swego brata. Jak się okazuje gdy ludzie posadzeni w ziemi są "dojrzali" Vincent bierze ich do swojej rzeźni, gdzie miesza ich mięso z mięsem świń dzięki czemu jego wyroby są takie pyszne. Jednak w całość wplątuje się Terry i szeryf utrudniając wytwarzanie jakże pysznych podrobów mięsnych. Sekret okazuje się być bardzo ważny i gdy się go pozna są dwa wyjścia – albo przystać i współpracować albo....

Film jest solidnym przeciętniakiem z nutką dyskretnego humoru. Niestety ten humor czasem jest zbyt zakamuflowany i sam nie wiem czy ja go nie zauważyłem czy go tam po prostu nie było. Sam pomysł na sadzenie ludzi z całą pewnością jest śmieszny i tak też wygląda. Nieźle się uśmiałem jak przy pomocy ciągnika Vincent orał ziemię, wiercił dziury pod nowe "sadzonki" czy razem z Idą dawał pić swoim "roślinkom". Sama Ida, jej zachowanie i wygląd jest także dość komiczne. Klienci sado-masochiści także nalezą do tej komediowej części filmu. Niektóre kwestie bohaterów także są zabawne np.: gdy jeden z bohaterów jest bliski śmierci wypowiada ostatnie zdania i nagle z jego ust usłyszymy taką kwestię "I used preservatives";). Jest jeszcze kilka kwestii w tym filmie, które naprawdę potrafią rozbawić. Teraz coś od czysto "horrorowej" strony tego filmu. Otóż klimat jest ciekawy i przez większą cześć dość mroczny. Wiadomo w końcu noc, ciemny motel i rzeźna, w której Vincent robi swoje smakołyki. Dodatkowo dobra warstwa muzyczna powoduje iż atmosfera staje się jeszcze lepsza. Nie jest może to wszystko jakieś wybitne, ale dobre. Co może denerwować i mi wydawało się zupełnie niepotrzebne to tak bardzo rozbudowany wątek miłosny między Vincentem, Terry i szeryfem. To jakoś się nie wpasowało w resztę filmu i mi osobiście trochę przeszkadzało. Zatrzymywało akcję powodując lekkie przestoje w środku filmu, a przez to łatwy wniosek film stawał się momentami nudny – na szczęście nie ma tego aż tak dużo i da się to "przełknąć". Także końcowa scena pojedynku na piły mechaniczne przypadła mi do gustu – Vincent ze świńskim ryjem na głowie wyglądał naprawdę ciekawie – przypominało to klimatem trochę "Texsańska masakrę piłą mechaniczną" - wiadomo piły, ciemna rzeźnia i taki Letherface, tylko że ze świńskim łbem na twarzy;). To na pewno może się podobać, gdyż jest naprawdę dobrze wykonane. Do efektów gore nie ma co się przyczepić może tylko tyle, że jest ich trochę mało.

"Motel Hell" nie jest jakimś wybitnym arcydziełem ale solidnym przeciętniakiem klasy B. Trochę komizmu i ciekawa fabuła powodowały, że film ogląda się całkiem przyjemnie i zapominamy o pewnych niedociągnięciach. Myślę, że warto sięgnąć po ten film i zobaczyć jak "sadzi" się i pielęgnuje "roślinko-ludzi";). Polecam go i sądzę, że nie będziecie zawiedzeni, gdyż film ten to typowe kino klasy B lat osiemdziesiątych.

Screeny

HO, MOTEL HELL HO, MOTEL HELL HO, MOTEL HELL HO, MOTEL HELL HO, MOTEL HELL HO, MOTEL HELL HO, MOTEL HELL HO, MOTEL HELL

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawy i oryginalny pomysł na fabułę
+ mroczny klimat współgrający z dobrą muzyką
+ subtelny humor
+ sprawna realizacja
+ pojedynek na piły mechaniczne

Minusy:

- zbyt mocno zarysowany wątek miłosny
- chwilowe przestoje akcji

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -