Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:VIY

VIY

Wij

ocena:7
Rok prod.:1967
Reżyser:Georgi Kropachyov
Kraj prod.:ZSRR
Obsada:Leonid Kuravlyov Natalya Varley Aleksei Glazyrin Vadim Zakharchenko Nikolai Kutuzov Pyotr Vesklyarov Dmitri Kapka
Autor recenzji:Ash J. Williams
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:9.17
Głosów:6
Inne oceny redakcji:

„Viy” to mało znana rosyjska produkcja z 1967 roku. Jest to ekranizacja krótkiej powieści Gogola, związanej z ludowym folklorem. Reżyserami tego filmu są Georgi Kropachyov i Konstantin Yershow. Cóż produkcja ta zbytnio popularna nie jest i trochę egzotyczna można by rzec dla fanów horroru – bo kto zna jakieś rosyjskie horrory? – z pewnością niewielu. Film wybitny może i nie jest, jednak jest w nim cos takiego, że może się spodobać.

Fabuła jest trochę dziwna i śmieszna, szczególnie na początku. Otóż pewnego rodzaju seminarium duchowe kończy semestr nauczania i seminarzyści, młodzi księża mają można by powiedzieć wakacje. Rozchodzą się w różne strony. Trójką z nich idącą przed siebie zastaje zmrok i są zmuszeni znaleźć sobie jakieś miejsce na spoczynek. W pobliżu znajduje się jedna farma, którą gospodarzy stara babuleńka. 2 z braci kleryków lokuje gdzieś w swoich zabudowaniach, jednak trzeciego, głównego bohatera – Khoma Brutusa lokuje w stodole. Po chwili przychodzi do niego z niejednoznaczną miną. Chce go złapać na co on odpowiada, żeby go nie kusiła gdyż sama nie jest już w kwiecie wieku (to po prostu trzeba zobaczyć). Po krótkiej szamotaninie „dosiada” dzielnego brata Khome i ... wsiada mu na barana. Zaraz potem unosi się z nim w powietrze lecąc w przestworzach. Nasz bohater reaguje dość spontanicznie mówiąc aby wiedźma go puściła. Gdy lądują ten bije ją kijem, a ona w tym czasie zamienia się w piękną młodą kobietę (fajna bajka dla pięciolatków można by powiedzieć ). Brat Khoma ucieka zostawiając dziewczynę na pastwę losu. Wędruje do swojego przełożonego rektora, który każe mu wyjechać razem z przybyłymi oddźwiernymi do dworu pewnego bogatego pana dworu, któremu zmarła córka. Okazuje się, że życzyła ona sobie przed śmiercią, że właśnie brat Khoma – nasz bohater - ma przez trzy noce po śmierci w pustym zamkniętym kościele odprawiać modły za jej duszę. Brat Khoma próbuje się wymigać, gdyż jeszcze w życiu tego nie robił, ale rektor każe a i bogaty pan – ojciec córki go za tę przysługę sowicie wynagrodzi. Tak też nasz bohater po pijackiej libacji razem z przybyłymi po niego ludźmi przybywa do dworu, w którym zmarła córka sponsora akademii. Na początku okazuje się to prostym zajęciem jednak już pierwszej nocy Brat Khoma uświadomi sobie, że nie jest to takie łatwe na jakie wyglądało...

Cały film do 40 minuty przypomina bardziej ekranizację „Chłopów” Reymonta z nutką fantasy. Film ma takie swojskie, starowiejskie klimaty, gdzie chłopi sami siebie nazywają Kozakami, a wódeczka jest dobra na każdą okazję. Potem, gdy główny bohater wchodzi pierwszej nocy do kościoła, w którym znajduje się ciało zmarłej, akcja już bardziej przypomina horror – jednak znów taki trochę fantasy. Klimat podczas owych 3 nocy jest naprawdę dobry. Ciemny kościół, niewytłumaczalne zjawiska, dobra muzyka i prawdziwy strach w oczach młodego duchownego naprawdę tworzą ciekawą atmosferę. Także obrotowe ujęcia kamery wokół świętego kręgu ochraniającego Khomę przed złymi mocami są bardzo dobrze pomyślane i wykonane. Do tego dochodzą w późniejszej fazie filmu różne potwory, nietoperze czy czarne koty. Jednak sam tytułowy Viy przekonywująco raczej nie wygląda, tak jakoś dziwnie sztucznie i zbyt szaro. Muzyka jest dość dobra i jakoś specjalnie się nie wyróżnia, ale co by nie mówić pasuje idealnie do tego co widzimy na ekranie. Efekty są nawet nie najgorsze jak na rzeczywistość rosyjską 1967 roku. Co prawda gore tu nie zobaczymy, reszta wygląda dość dobrze. Ostatnie 30 min tego filmu jest naprawdę dobrym horrorem, a ostatnia noc w kościele jest bardzo dobrze wykonana i ma ciekawą atmosferę. Szczerze mówiąc to uśmiałem się trochę przy tym filmie. Nie dość, że niektóre rosyjskie zwroty brzmią dosyć śmiesznie to na dodatek stara baba, wiedźma lecąca na baranach naszego bohatera rozbawiła mnie do łez. Również jak na kozacką brać przystało bohaterowie filmu nie stronią od jakże popularnego i zdrowego napoju – tak tak od wódeczki. Zawsze znajdzie się jakaś okazja do picia – nieważne czy ślub czy pogrzeb. Tak też film staje się dość realistycznym odzwierciedleniem tamtych czasów. Bohaterowie przypominają typowych sarmatów, a pierwsza część filmu satyrę na ówczesne społeczeństwo i duchownych. Toteż myślą oni ażeby natrzepać jak najwięcej kasy i napić się jak najwięcej.

„Viy” jest dość dziwnym i oryginalnym filmem, a to że jest rosyjski dodaje mu specyficznego „smaczku”. Trochę śmieszny, trochę straszny i ogólnie rzecz biorąc jest nawet udanym filmem. Jest na pewno filmem unikatowym i tak też go odbierałem, gdyż drugiej podobnej produkcji nie ma i już nie będzie. Także można pooglądać jak się lubi takie klimaty - nutkę rosyjskiego humoru połączoną z filmem fantasy i horrorem. Ja czas spędzony na pooglądanie tego filmu uważam za udany i z całą pewnością wesoły.

Screeny

HO, VIY HO, VIY HO, VIY HO, VIY HO, VIY HO, VIY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ z całą pewnością – oryginalny i ciekawy
+ komizm
+ interesująca atmosfera
+ rosyjska mentalność
+ druga część filmu
+ unikatowy – drugiego takiego na pewno nie ma i nie będzie

Minusy:

- trochę „dziwny” film
- należy patrzeć na niego trochę z przymrużeniem oka

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -