Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WHITE ZOMBIE

WHITE ZOMBIE

Białe Zombie

ocena:8
Rok prod.:1932
Reżyser:VIctor Halperin
Kraj prod.:USA
Obsada:Bela Lugosi, Madge Bellamy , Joseph Cawthorn, Robert Frazer, John Harron , Brandon Hurst,
Autor recenzji:Ash J. Williams
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.62
Głosów:13
Inne oceny redakcji:

„White Zombie” powstały w 1932 roku z całą pewnością zasługuje na miarę określenia klasyk. Jedną z głównych ról zagrał w nim Bela Lugosi doskonale znany fanom horroru z „Draculi” z 1931 roku. Nie wiem dlaczego, ale ten film jakoś nie jest wymieniany jednym tchem z takimi klasykami jak właśnie „Dracula” 1931czy „Nosferatu” 1922. A szkoda, gdyż film ten jest z całą pewnością jednym z lepszych horrorów lat trzydziestych i niczym nie odstaje chociażby od „Draculi” z 1931 roku. Na dodatek jest to chyba pierwszy film o zombie, więc powinien być znany przez większość horrormaniaków, ale z wyżej wymienionych przyczyn tak często nie jest.

Fabuła opiera się głównie na historii miłosnej – większość filmów z tego okresu bazowała na motywie miłości. Para zakochanych przyjeżdża do właściciela plantacji, na jego zaproszenie. Maja oni wziąć tam ślub. Jednak już po drodze dowiadują się, że okolica do której przyjechali „zamieszkiwana” jest też przez nieumarłych – zombie. Jednak młodzi jakoś w to nie chcą uwierzyć. Madeline i Neil bo tak brzmią ich imiona dojeżdżają do posiadłości Charlesa Beaumonta, gdzie odbyć ma się ślub. Jest tam także Dr. Brunner, który przyjaźnie podchodzi do pary zakochanych, jednak jest nieufny w stosunku do Beamonta i jego zamiarów. Okazuje się, że Beamont jest zakochany w Madeline i za wszelką cenę chcę ją odciągnąć od pomysłu małżeństwa z Neilem. Jednak Madeline kocha Neila i ani myśli o „wystawieniu go do wiatru”. Widząc taki opór udaje się do pewnego rodzaju mistrza voo-doo - Murder Legendre (w tej roli Bela Lugosi), który potrafi uśmiercać ludzi i przywracać ich do życia jako bezuczuciowe zombie. Nie widząc innego wyjścia Charles Beamont słucha rady pana Legendre i przy pomocy specjalnego specyfiku przygotowuje grunt pod działanie mistrza voo-doo. On właśnie przy pomocy świeczki i części ubrania Madeline więzi jej duszę i uśmierca ciało. Pod osłoną nocy Murder razem z Charlesem i zombi wynoszą ciało Madeline z cmentarza i przywracają ja do życia. Jednak jest to życie zombie – pozbawione uczuć i zmysłów. Widząc to sam Charles nie chce takiej „zimnej” i bezuczuciowej Madeline, którą kiedyś kochał. W między czasie Neil odkrywa, że w grobie nie ma ciała Madeline. Razem z doktorem Brunnerem będą próbować odnaleźć jej ciało i zdjąć z niej urok złego mistrza vooo-doo, aby przywrócić ją do „normalnego” życia. Jednak czy wszystko pójdzie zgodnie z planem?...

Film, produkcja z 1932 roku od samego początku emanuje takim specyficznym klimatem. Czarno-białe, stare filmy mają w sobie to coś, czego żadne inne późniejsze produkcje już nie mają. Mianowicie specyficzna i tajemnicza atmosfera, która poprzez właśnie czarno-białe barwy potrafi wciągnąć i zaciekawić widza. Oglądając takie filmy można się poczuć niczym w pewnego rodzaju maszynie czasu – cofając się w ten tajemniczy świat lat trzydziestych. Mi się ta podróż bardzo podobała. Cała produkcja jest bardzo klimatyczna i tajemnicza. Uzyskane jest to poprzez ciekawe ujęcia kamery oraz grę światła i cienia. Warstwa muzyczna może nie jest szczególnie rozwinięta, ale bądź co bądź jest dobra. W odpowiednich momentach staje się głośniejsza lub bardziej tajemnicza. Takiego „smaczku” dodaje przeraźliwy pisk drapieżnego ptaka pojawiający się w pewnych momentach. Bela Lugosi w swoim stylu zagrał demoniczną postać o klimatycznym imieniu Murder Legendre. Ona sam jak i reszta aktorów spisała się bardzo dobrze. Wygląd zombich – hmm z dzisiejszej perspektywy może wydawać się trochę dziwny, ale jest to pierwszy film o zombich więc nie ma to większego znaczenia. Zombie chodzą powolnie i widać, iż są bez życia jak na zombie przystało. Charakteryzacja jest niewielka – białe i nieruchome oczy plus powolne poruszanie się – jednak w tym przypadku to wystarczy – wszakże to film z 1932 roku. O efektach raczej nie będę wspominał, gdyż takowych raczej tu nie zauważymy – jednak specyficzny klimat całości z całą pewnością nam to wynagrodzi. Scena przy młynie obsługiwanym przez zombich, gdy jeden z nich wpada do środka może spowodować, że ciarki przejdą nam po plecach. To wszystko z charakterystycznym skrzypieniem i pracą kamery – po prostu świetne. Tak samo sama lokacja w pewnym momencie akcji - zwany przez tubylców „House of the Living Dead” – sceny podczas burzy i wygląd przerażającego domu jest naprawdę dobry. Scena na cmentarzu, podczas wyciągania ciała Madeline również przepełniona jest doskonałą atmosferą.

Słowem zakończenia muszę powiedzieć, że „White Zombie” jest naprawdę dobry. Jeśli lubicie naprawdę stare klasyki to pewnie nie muszę was do tego przekonywać, a jeśli gustujecie w krwawych produkcjach gore to raczej wam się to nie spodoba. Jednak jest to porządny film i szczerze go polecam, tylko że z dzisiejszej perspektywy może wydawać się trochę dziwny. Ale nie bójcie się po 10 minutach „wejdziecie” w ten specyficzny klimat lat trzydziestych i przeniesiecie się w czasie o ponad siedemdziesiąt lat. Także ten klasyk po prostu trzeba zobaczyć – pierwszy film o zombie – kto wie może bez niego nie było by filmów Romero czy Fulciego...

Screeny

HO, WHITE ZOMBIE HO, WHITE ZOMBIE HO, WHITE ZOMBIE HO, WHITE ZOMBIE HO, WHITE ZOMBIE HO, WHITE ZOMBIE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ pierwszy film o zombie
+ specyficzny i tajemniczy klimat
+ Bela Lugosi jako Murder Legendre
+ warstwa dźwiękowa
+ lokacje
+ ma to „coś”

Minusy:

- nie każdemu może się podobać film z 1932 roku
- z perspektywy czasu może się wydawać trochę naiwny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -