Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HIRUKO THE GOBLIN

HIRUKO THE GOBLIN

Hiruko Goblin

ocena:4
Rok prod.:1989
Reżyser:Shinya Tsukamoto
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Kenji Sowada, Masaki Kudou, Hideo Murota, Naoto Takenaka, Megumi Ueno
Autor recenzji:Lohikaarme
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Czym są gobliny, to każdy miłośnik fantasy (a nawet niekoniecznie miłośnik) dobrze wie. Mnie też się zdawało, że dobrze wiem. Nic bardziej błędnego. Japończycy stworzyli bowiem film, który zadaje kłam tym tradycyjnym wyobrażeniom i na nowo definiuje słowo "goblin". Pytanie tylko, czemu ma to służyć?

W pewnym niewielkim japońskim mieście życie toczy się właściwym sobie powolnym rytmem. Jednak do czasu gdyż jak powszechnie wiadomo szczęście i sielanka a nie trwają wiecznie. Początkowa scena ukazuje archeologów pracujących na wykopalisku, następnie zaś widzimy młodą dziewczynę na rowerze. Chwilę później zostajemy przeniesieni do ciemnych i wilgotnych jaskiń, w których jesteśmy świadkami rozmowy kobiety i mężczyzny. Nagle z ciemności coś atakuje ich z ogromną prędkością i wciąga w mroki jaskiń... Niejako w międzyczasie do miasta przybywa tajemniczy mężczyzna z jeszcze dziwniejszymi urządzeniami przy sobie – jest to profesor archeologii Hieda – jeden z głównych bohaterów tego filmu. Jak się bowiem okazuje miejscowa szkoła została zbudowana wprost nad wrotami do piekła. Usytuowanie jej w tak bardzo nieodpowiednim miejscu pociągnie za sobą bardzo niemiłe konsekwencje. Hiruko jak wskazuje tytuł jest zaś goblinem, który został wysłany na ziemię na swego rodzaju rekonesans i przygotowanie gruntu pod inwazję istot piekielnych na powierzchnię planty. Pierwszymi ofiarami padają uczniowie owej szkoły. Jednak metoda zabijania jaką stosuje goblin jest dość nietypowa. Oto bowiem urywa on swym ofiarom głowy, z których po chwili wyrastają pajęcze nogi (wszelkie skojarzenia ze słynnym "Coś" Johna Carpentera są jak najbardziej na miejscu). Następnie te pająko-podobne stwory same ruszają siać dookoła śmierć i przerażenie. W samym środku tych wydarzeń znajdą się główni bohaterowie filmu, czyli wspomniany już wcześniej profesor archeologii Hieda oraz Masao - uczeń owej feralnej szkoły, któremu na plecach pojawiają się dziwne narośla w kształcie ludzkich twarzy. Teraz muszą oni stoczyć z siłami ciemności nierówną walkę o swe życie oraz o ocalenie świata przez wrogą inwazją.

Reżyserem tego mało znanego filmu jest ten sam człowiek, który 2 lata wcześniej stworzył słynny, surrealistyczny horror "Tetsuo". Tamten film był dziełem niezwykłym, na swój sposób przełomowym. Dlatego też do kolejnej produkcji tego reżysera podchodziłem ze sporymi nadziejami. Nie liczyłem wprawdzie na coś równie niezwykłego, ale nie spodziewałem się też tego co przyszło mi oglądać. Z początku jest nawet nieźle, nic nie zwiastuje katastrofy - a jednak ona następuje... Mniej więcej po pół godzinie odniosłem dziwne wrażenie, że realizatorzy tego filmu jakby nie mogli się zdecydować, czy chcą nakręcić horror, czy komedię, czy też nieco pokręcone fantasy. Zazwyczaj nie mam nic przeciwko tego typu mieszaniu gatunków, ale w tym konkretnym przypadku na tym "niezdecydowaniu" cierpi niestety cały film. Produkcje z pogranicza wielu gatunków nie raz bywają bardzo dobrymi filmami, które ogląda się w wielką przyjemnością, jednak aby tak było reżyser i scenarzysta muszą mieć prawdziwy talent. Niestety pan Shinya Tsukamoto, który jest reżyserem, a jednocześnie scenarzystą tego filmu takiego talentu tym razem nie wykazał. Efekt jest natomiast taki, że film nie jest ani śmieszny, ani tym bardziej straszny. Szkoda, wielka szkoda, bo czuję się, że obraz ten miał duży potencjał, stwarzał spore możliwości i mógłby być naprawdę dobrym horrorem. Mógłby... bo prawda jest taka, że nie jest.

Kolejna rzeczą dość mocno kłującą w oczy jest zachowanie się głównych bohaterów oraz to co robią (a w zasadzie to czego nie robią) przed kamerą. Na pewno nie robią dobrego wrażenia. Przez większość czasu grają tak jakby się przed kamerą wygłupiali a ich celem było sparodiowanie samych siebie. Wiele jest scen, w których biegają oni w tę i z powrotem, coś tam krzyczą, ale niewiele z tego wynika. Wprawdzie poleje się trochę krwi, padnie parę trupów, poleci kilka głów, pojawią się jakieś dziwne istoty, ale to wciąż za mało aby mówić o porządnym horrorze.

Jest to jeden z wielu filmów, które można by opisać następującymi słowami: obejrzeć, przyjąć do wiadomości i zapomnieć. Ot, kolejny obraz, który nie pozostawia po sobie niemal żadnych wrażeń. Jak już wspominałem "Hiruko The Goblin" jest bardzo mało znanym przedstawicielem kina grozy i pewnie większość ludzi nigdy go nie obejrzy, ale może to nawet lepiej. Film ten może zadowolić chyba tylko prawdziwych fanatyków japońskich produkcji. Pozostałym odradzam oglądnie go.

Screeny

HO, HIRUKO THE GOBLIN HO, HIRUKO THE GOBLIN HO, HIRUKO THE GOBLIN HO, HIRUKO THE GOBLIN HO, HIRUKO THE GOBLIN HO, HIRUKO THE GOBLIN HO, HIRUKO THE GOBLIN HO, HIRUKO THE GOBLIN HO, HIRUKO THE GOBLIN HO, HIRUKO THE GOBLIN

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kilka niezłych momentów
+ ciekawy pomysł

Minusy:

- ni to straszne ni to śmieszne
- zmarnowany potencjał
- momentami wyjątkowo irracjonalne zachowania bohaterów

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -