Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEATH WALKS AT MIDNIGHT

DEATH WALKS AT MIDNIGHT

Death Walks at Midnight

ocena:4
Rok prod.:1972
Reżyser:Luciano Ercoli
Kraj prod.:Włochy / Hiszpania
Obsada:Nieves Navarro, Simón Andreu , Pietro Martellanza , Claudie Lange , Carlo Gentili , Ivano Staccioli , Fabrizio Moresco
Autor recenzji:Ash J. Williams
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

"Death Walks at Midnight" to włoski film, którego reżyserii podjął się Luciano Ercoli. Film ten powstał w 1972 roku i zaliczany jest do jakże popularnego w tym okresie włoskiego nurtu giallo. Z filmami giallo bywa różnie – gdyż czasem są to naprawdę sprawnie zrealizowane thrillery z dużą ilością elementów horroru, a czasem są to tylko przeciętne dreszczowce nieudolnie próbujące wypełnić nam wolny czas. "Death Walks at Midnight" leży gdzieś pomiędzy, jednak ja skłaniał bym się bardziej do tej drugiej opcji...

Aby nie zepsuć zabawy, tym którzy jeszcze nie oglądali tego filmu przybliżę tylko główny zarys fabuły nie zdradzając finałów poszczególnych intryg, których znajdziemy tu dość sporo. Młoda, średniej klasy modelka Valentina, poddaje się pewnemu eksperymentowi. Mianowicie testuje nowy halucynogenny narkotyk o nazwie HDS. Towarzyszy temu redaktor pewnego brukowca, który jest pomysłodawcą eksperymentu. Valentina reaguje bardzo różnie na obecność HDS w jej organizmie, jednak są to raczej objawy zadowolenia. W pewnym momencie Valentina podczas swoich halucynacji widzi przerażającą scenę. Jest świadkiem okrutnego morderstwa na pewnej kobiecie. Zabójstwo dokonane jest przy pomocy dziwnego narzędzia – metalowej rękawicy z wystającymi ostrzami. Widzi wszystko tak jakby tam była. Niestety dla niej widzi również twarz mordercy. Działanie narkotyku się kończy, a redaktor z filmem przepełnionym zdjęciami z tego "tripu" postanawia napisać o tym artykuł i umieścić go w kolejnym numerze. Tak też się dzieje i mimo sprzeciwów Valentiny podane jest tam jej nazwisko oraz pokazana jest jej twarz. Jej życie od momentu ukazania gazety diametralni się zmienia. Już następnego dnia musi ratować swoje życie przed mordercą z halucynacji. O wszystkim powiadamia policję, jednak nikt jej nie wierzy. Władze myślą, iż razem z redaktorem wymyśliła to wszystko aby zdobyć rozgłos. Okazuje się, że opisywane przez Valentine morderstwo rzeczywiście się wydarzyło, ale 6 miesięcy temu, morderca został dawno pojmany. Valentina uspokaja się jednak nie na długo, gdyż okazuje się, że to nie ten sam człowiek, który prześladuje ją po całym Milanie. Koszmar się nie kończy... Do tego wszystkiego dochodzi cała masa przeróżnych postaci, które w jakiś sposób są połączone z tym morderstwem. Intryga zagłębia się coraz bardziej...

"Death Walks at Midnight" pozostawił u mnie uczucie rozczarowania. Zarysowana tu intryga jest niesamowicie zagmatwana, a ostatecznie podszyta dość płytkim i banalnym rozwiązaniem. Mi jakoś nie przypadło to do gustu, gdyż przypomina to końcówkę rodem z jakiegoś marnego filmu sensacyjnego, a nie filmu grozy czy nawet thrilleru. Klimat całości również pozostawia wiele do życzenia. Praktycznie tylko sceny morderstw przypominają nam, że oglądamy horror/thriller. Większość akcji dzieje się podczas słonecznego dnia, powodując, że ciarki po plecach nam z całą pewnością nie przejdą. Co tu dużo mówić film po prostu nie jest straszny. Warstwa dźwiękowa z początku jest naprawdę dobra i typowa dla włoskich filmów giallo z tego okresu. Natomiast już pod koniec filmu dźwięki jakie usłyszymy w ogóle nie pasują do tego co widzimy na ekranie, przez co trochę irytują. Fabuła jest naprawdę zamotana. Na dodatek pojawia się, niewiadomo skąd, spora ilość postaci, które są w jakiś sposób połączone z morderstwami. Według mnie jest to bardzo przekombinowane i niepotrzebne – zaciemnia tylko obraz głównej intrygi, która już sama w sobie jest dość poplątana. Na co zwróciłem uwagę to postać głównej bohaterki – Valentiny granej przez Nieves Navarro, znanej także jako Susan Scott. Zorientowani w temacie zapewne znają ją z kilku filmów z serii Emanuelle. Jednak w "Death Wlaks at Midnight" ujrzymy ją z całkiem innej strony – jako dzielną i samodzielną kobietę, która nie pozwala się znieważać.

Co może się podobać to sprawnie zrealizowane sceny morderstw przy użyciu metalowej rękawicy z ostrzami. Niestety scen tych jest dość mało i są pokazane bym powiedział zbyt subtelnie. Samo narzędzie zbrodni jest ciekawe i dość oryginalne. Jako ciekawostka dodam, że to samo narzędzie mordu zostało użyte w filmie z 1967 roku o tytule "die Blaue Hand" ("The Bloody Dead").

Podsumowująć "Death Walks at Midnight" jest filmem przeciętnym. Brak klimatu, zamotana intryga, niejasna fabuła i zakończenie rodem z filmu sensacyjnego są minusami tego filmu. Obraz ten ratują dobre efekty i ciekawy sposób mordów, oraz miejscami ciekawa muzyka. Sądzę, że zagorzałym fanom giallo ten film może się podobać, jednak dla przeciętnego fana filmów grozy film ten z całą pewnością nie jest pozycją obowiązkową.

Screeny

HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT HO, DEATH WALKS AT MIDNIGHT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Nieves Navarro w roli Valentiny
+ sceny m orderstw

Minusy:

- brak klimatu
- nie sprawdza sie jako horror
- zbyt zagmatwana intryga i plytkie jej zakonczenie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -