Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WOLF MAN, THE

WOLF MAN, THE

Wilkołak

ocena:7
Rok prod.:1941
Reżyser:George Waggner
Kraj prod.:USA
Obsada:Claude Rains, Warren William, Ralph Bellamy
Autor recenzji:Ash J. Williams
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:7.5
Głosów:10
Inne oceny redakcji:
Piotr Sawicki - 6

Klasyk – często wypowiadamy to słowo o filmie, który nas zafascynował. Klasyk, klasyk, klasyk... jednak czy aby nie nadużywamy tego słowa. Nosferatu z 1922 r. Dracula z 1931 czy Frankenstein z tego samego roku – te pozycje z całą pewnością możemy nazwać klasykami. Film, którym zajmę się tu bliżej również pochodzi z tego okresu bo z 1941 roku – a mowa tu będzie o "The Wolf Man". Film także nosi, w pełni zresztą zasłużenie, miano klasyka. Jednak czy te jakże ważne dla historii horroru produkcje wytrzymują próbę czasu? Moim zdaniem może nie straszą już tak jak kiedyś, nie porażają efektami, nie powodują, że boimy się iść spać w pustym i ciemnym pokoju ale mimo to mają w sobie to "coś" co przenosi nas w czasie o ponad 60 lat i porywa w ten niespotykany i jakże mroczny klimat...

Śmierć młodego Talbota sprowadza do zamku Talbotów jego brata Larryego. Ojciec John jest z tego powodu niezmiernie szczęśliwy. Chce aby między nim i Larrym układało się jak najlepiej,a sam Larry aby został tu jak najdłużej. Już pierwszego dnia Larry zauważa piękną Gwen Conliff, z którą umawia się na wieczór. A sposobność ku temu jest przednia – oto do miasteczka przyjechali cyganie, którzy jak wiadomo słyną z przepowiadania przyszłości. Przed zapowiadanym wieczorem Larry jeszcze zakupił w sklepie Conliffów laskę ze srebrną głową wilka, dzięki której usłyszał od Gwen miejscową legendę o wilkołakach. Gwen razem ze swoją przyjaciółką idą z Larrym do obozu cyganów za miastem. Najbardziej swojej przyszłości ciekawa jest przyjaciółka, którą Larry i Gwen z chęcią puszczają jako pierwszą, a sami idą na spacer. Jednak Bela - cygan nie czuje się najlepiej, a na dłoni kobiety zauważa znak pentagramu. Każe dziewczynie uciekać. Za chwile Larry i Gwen słyszą przeraźliwy krzyk kobiety. Okazuje się, że została ona zaatakowana przez wilka. Niestety dzielny Larry przybył za późno i kobieta zmarła, a Larry został ugryziony przez wilka. Na szczęście ostatkiem sił zdołał zabić wściekłe zwierzę. Następnego dnia okazuje się, że w miejscu bójki znajdują się jeszcze jedne zwłoki – cygana Beli oraz srebrna laska Larryego. Lary staje się głównym podejrzanym, ale zarzuty ze względu na szacunek dla rodziny Talbotów zostają oddalone. Jednak od tego momentu Larry zaczyna zachowywać się coraz dziwniej. Odwiedza starą cygankę, która tłumaczy mu całą sytuację. Larry został ugryziony przez Belę, który owej feralnej nocy zamienił się w wilka przez co Larry powoli zmienia się wilkołaka podczas pełni księżyca. Na początku Larry nie wierzy w te zabobony, jednak szybko na własnej skórze odczuwa skutki ugryzienia...

W takich produkcjach od razu widać co ma tu wywołać dreszczyk emocji, nutkę strachu czy najzwyklejszą przyjemność z oglądania horroru – tak, tak mowa właśnie o mrocznym klimacie jakiego doświadczymy w tego typu starych filmach. Dodatkowo to, iż są czarno białe w tym wypadku tylko pomaga. Klimat – ciemne lokacje przesączone gęstą mgłą i drzewa wystające niczym kościste ręce wciągające nas w mroczną atmosferę tego filmu. Tak właśnie prezentuje się "The Wolf Man". Muzyka jak i postać czającego się w ciemnościach wilkołaka również pomaga kreować niepowtarzalny klimat. Jednak czegoś mi tu brakowało, a mianowicie większego napięcia i suspensu podczas scen gdy wyłaniała się postać wilkołaka – można było to zrobić trochę lepiej. Tutaj ujrzymy urywane i skokowe przejścia do scen, w których wilkołak jest już w pełnej gotowości bez jako takiego wstępu. Przydałoby się większe napięcie i wilkołak wyłaniający się powoli z gęstej mgły. Ot taka moja mała sugestia, na którą zwróciłem uwagę podczas oglądania. Gra aktorów natomiast nie budzi żadnych zastrzeżeń – jedyne to mało pana o nazwisku Bela Lugosi, który gra tu epizodyczną rólkę cygana Beli. Wydaje mi się, że jego nazwisko widniało na plakatach tylko po to aby przyciągnąć do kin więcej ludzi. W końcu to Bela Lugosi – najbardziej popularny aktor horrorowy lat 30tych. Największy rozgłos jak zapewne większość wie przyniosła mu rola Draculi z 1931 roku, co może wie już mniej osób zagrał także w "White Zombie" z 1932 roku i w wielu innych horrorach tego okresu. Niestety ujrzymy go tu strasznie mało, ale za to reszta aktorów wynagradza nam tą stratę. Dobór charakterów również jest ciekawy – Larry Talbot przemieniający się w wilkołaka, jego ojciec John – przedstawiciel nurtu empirycznego ufający, jakby to powiedział nasz narodowy wieszcz, "swemu szkiełku i oku", niewierzący w historię syna. Do tego piękna i prawdziwie zakochana Gwen oraz stara cyganka, która pojawia się zawsze tam gdzie coś się dzieje. O efektach nie ma tu co pisać, gdyż ujrzymy tu tylko dobrą jak na tamte czasy charakteryzację wilkołaka, która dzisiaj nie budzi większych emocji.

Podsumowując "The Wolf Man" wytrzymuje próbę czasu, jednak ten czas pozostawił na nim swoje piętno powodując, że u dzisiejszego horrormaniaka film ten nie wywoła żadnych większych emocji, ani nie przestraszy. To mają do siebie stare filmy – już nie szokują, nie wywołują strachu ale niejednokrotnie są przy tym wszystkim dziełami powyżej przeciętnej. Tak też jest z tym filmem. Pomimo swego wieku daje rade wygrać z wieloma nowszymi horrorami, a dzięki temu stał się klasykiem i inspiracją dla wielu innych filmów, czego przykładem może być powstały już w 1943 roku film "Frankenstein meets the Wolf Man".

Trzygroszówki

Piotr Sawicki przyznał ocenę 6 i napisał:

Z trzech flagowych horrorów Universalu ("Dracula", "Frankenstein", "Wilkołak") "Wilkołak" jest zdecydowanie najsłabszy. Realizacja jest konwencjonalna aż do bólu (postacie sfilmowane w planie amerykańskim stoją i gadają), brak typowych dla horrorów lat 30. i 40. elementów ekspresjonizmu, a tzw. "tworzenie atmosfery" ogranicza się do wpuszczania sztucznej mgły zza kadru (nie za często, tylko w kliku scenach). Całość jest przegadana i przynudza. Próbę czasu przetrwała jedynie przejmująca kreacja Lona Chaneya Jr. i oczywiście charakteryzacja Jacka Pierce'a, legendarnego już charakteryzatora Hollywoodu ("Frankenstein", "Mumia").

Screeny

HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE HO, WOLF MAN, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klasyk
+ mroczny klimat
+ ciekawe postacie

Minusy:

- momentami brak napięcia
- nie wywołuje większych emocji

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -