Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SE7EN

SE7EN

Siedem

ocena:10
Rok prod.:1995
Reżyser:David Fincher
Kraj prod.:USA
Obsada:Morgan Freeman, Brad Pitt, Kevin Sapcey, Gwyneth Paltrow, R.Lee Ermey
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:8.73
Głosów:133
Inne oceny redakcji:
Kamiko - 7
Lohikaarme - 10
Carmilla - 8
Skaraś - 8

"Bo za siedem dni spuszczę na ziemię deszcz, który będzie padał czterdzieści dni i czterdzieści nocy, aby wyniszczyć wszystko co istnieje na powierzchni ziemi - cokolwiek stworzyłem."

(Ks. Rdz. 7, 4-5)

"Niewiele byłoby zła na świecie, gdyby nie można było popełniać go w imię dobra."

Marte Ebner-Eshenbach

Jednym z głównych tematów "Siedem" Davida Finchera jest Zło, które na siedzibę wybrało wielkomiejskie piekło. Nie zobaczymy w nim jednak potępionych dusz ani rogatych diabłów, lecz bezosobowy tłum przelewający się ulicami betonowej dżungli, z którego wyróżniają się jedynie złodzieje, gwałciciele i mordercy. Prawie nieustannie padający deszcz i panujący półmrok dopełniają depresyjnego nastroju, który wydaje się być najdoskonalszym tłem dla historii opowiedzianej we filmie. Depresji towarzyszy zawsze apatia, która pełni znaczącą rolę w obrazie twórcy "Obcego 3": to z niej wyrastają bowiem kolejni zbrodniarze, a zepsucie i moralna degrengolada łapczywie karmią się ludzką obojętnością i marazmem, rozkwitając niczym kwiaty na wiosnę. Sugestywną wizualną atmosferę pogłębiają liczne doniesienia z drugiego planu o kolejnych zbrodniach: żona zabija męża, rabuś wydłubuje oczy przechodniowi, a na ulicy ludzkie zwłoki pakuje się do foliowego worka. Śmierć jest niepodzielnym władcą tego chorego świata.

Najważniejszymi postaciami tej opowieści utrzymanej w konwencji policyjnego thrillera, zaprawionego sporą domieszką kina noir i grozy, są dwaj policjanci i nieuchwytny morderca. Między nimi toczy się charakterystyczna dla serial killer movie gra. Stawką w niej jest nieskalana dusza młodego detektywa Millsa (Brad Pitt), o którą bezpośrednia walka rozegra się we wstrząsającym finale na pustyni. Schemat ścigających policjantów oraz uciekającego, a zarazem narzucającego reguły straszliwej gry, psychopaty nie jest w "Siedem’ ani najoryginalniejszy ani też najważniejszy, choć to on skupia uwagę widza i napędza dość konwencjonalnie opowiadaną historię. Ważne jest natomiast to, co skrywane na dnie ludzkiego wnętrza …

Zło u Finchera nie ma odrażającego wyglądu szaleńca mordującego na oślep kogo popadnie, nie ma bezcielesnego kształtu ducha mszczącego się za krzywdy doznane za życia, nie jest też złośliwym demonem władającym bezbronnym ciałem opętanej ofiary. Zło jest anonimowe, jak tłum na ulicach filmowej metropolii. Jest anonimowe, wręcz nijakie, jak twarz seryjnego mordercy bez imienia i nazwiska. Niczym się nie wyróżnia, jest szare jak codzienność w miastach kolosach, banalne i zupełnie pozbawione efektownego demonizmu, do którego film, a zwłaszcza horror nas przyzwyczaił. Ale czy jest przez to mniej groźne ? Ono jest tylko bardziej realne…

Każdy z trzech głównych bohaterów prezentuje odmienny stosunek do ciemnej strony wielkomiejskiej dżungli i natury człowieka. Detektyw Somerset (Morgan Freeman) to zgorzkniały gliniarz, zbyt doświadczony przez życie, żeby mieć jeszcze wobec niego jakieś oczekiwania. Jest profesjonalistą, z rzetelnością i oddaniem pełni służbę w policji, właśnie w niej szukając ucieczki przed wszechobecnym Złem. Jego partner, David Mills przybył z Północy, a jak stwierdza jego żona, Tracy,- "Tam wszystko było inaczej". Może dlatego, że jest z zewnątrz, tryska energią i dowcipem, bardziej wierzy w instynkt niż intelekt. Stanowi znakomite uzupełnienie odchodzącego na emeryturę starszego kolegi. Najbardziej jednak uderza jego naiwna wiara w to, że świat można zmienić. Przyjdzie mu za nią słono zapłacić…

Jest też religijny szaleniec bezwzględnie karzący grzeszników dopuszczających się jednego z siedmiu grzechów głównych. Karę stanowi bowiem okrutnie wyrafinowana śmierć w potwornych męczarniach. Morderca, którego pseudonim "John Doe" nadany przez policję znaczy tyle, co "nieznany z nazwiska" czyli NN (łac. nomen nescio), świadomie rezygnuje z indywidualizujących go danych, by zostać zapamiętany nie z powodu swojej osoby, lecz swoich czynów. Mówi o sobie: "Nie jestem wyjątkowy, ale to co robię jest wyjątkowe". On też ma własne zdanie o rozpanoszonym złu i ludzkiej nikczemności. Wierzy, że został wybrany, że jest ręka Boga wymierzającą nędznym grzesznikom zasłużoną karę, by dać przykład innym i zasiać ziarno moralnej odnowy. Czy droga, którą zdecydował się pójść John Doe wymaga aż tylu ofiar ? Psychopata nie ma wątpliwości, że tak: "Trzeba walnąć (ludzi) w głowę wielkim młotem"- twierdzi – by wyrwać ich z apatii, rezygnacji i by wreszcie przestali przyzwalać na zło i grzech.

Dzieło twórcy "Podziemnego kręgu" to obraz mocny, niezwykle wyrazisty, a przy tym inteligentnie przewrotny. Jedyna scena, która rozgrywa się poza miastem i w pełnym słońcu, wcale nie przynosi wyzwolenia z cienia zła i happy endu. Nie bez przyczyny za scenerię końcowej sceny reżyser wybrał pustynię. "Tutaj nic nie ma" oznajmia jeden z policjantów eskortujących z powietrza detektywów wiozących sprawcę na miejsc rzekomego pochówku dwóch jego ostatnich ofiar. Pośród rdzawego piasku, porozrzucanych wraków samochodów z oślepiającym nieprzyjaznym słońcem na horyzoncie dojdzie do, być może, najlepszego w dziejach kina popularnego, finału. Istny realizatorki i aktorski majstersztyk !

Najbardziej niezwykłą postacią okazuje się John Doe w genialnej interpretacji Kevina Spacey`ego. Z pozoru psychopata w stanie czystym: ponadprzeciętnie inteligentny, zamożny i kompletnie obłąkany, w dodatku nieludzko okrutny i przebiegły. Figura od czasów pamiętnego "Milczenia owiec" zgrana do cna, a jednak gdy w znakomitej scenie "spowiedzi" w policyjnym samochodzie zmierzającym na pustynię, John Doe przestawia swoją przerażająco logiczną argumentację dotyczącą popełnionych przez niego zbrodni, nie mamy wątpliwości, że to postać bardziej z ciemnych zaułków naszych miast, niż z wyobraźni artysty. Nie ma w tym stwierdzeniu przesady, gdyż stworzony przez scenarzystę Andrew K.Walkera morderca, to klasyczny przykład występującego w rzeczywistości seryjnego zabójcy, tzw. "misjonarza". Ten typ sprawców nie zabija dla pieniędzy, seksu, czy z powodu zaburzeń psychicznych, ale dla paranoicznej "misji", której celem jest eliminacja określonej grupy ludzi, zdaniem zabójcy zasługującej na śmierć (np. prostytutki, bezdomni, narkomani). Przykładem autentycznego mordercy "misjonarza" był działający pod koniec lat 80-tych na terenie Miami, Manuel Pardo - kochający ojciec i mąż, wzorowy policjant, po godzinach "oczyszczający" miasto przy pomocy pistoletu z narkomanów i narkotykowych dealerów. Portret fikcyjnego Johna Doe należy z całą pewnością do najwiarygodniej przedstawionych filmowych morderców. Tym większe robią wrażenia słowa, które wypowiada na zarzut, że pozbawiał życia niewinne osoby. "Tylko w tak zasranym świecie jak ten, moglibyście powiedzieć, że to byli niewinni ludzie i myśleć, że zachowujecie twarz". Trudno mu nie przyznać racji. Bo czyż, nie rodzi się w zakamarkach naszego umysłu myśl, że grubas nie znający umiaru w jedzeniu, chciwy prawnik, leniwy narkotykowy dealer i pedofil, roznosząca choroby prostytutka, czy próżna i pusta modelka nie zasługują na karę? Ale czy zasługują na karę śmierci…?

Bo wielkości tego filmu polega właśnie na odwadze stawiania niewygodnych pytań, na które nie ma gotowych odpowiedzi. Jedyne bowiem, co jest w naszym życiu oczywiste, to śmierć, która kiedyś upomni się o każdego z nas. Cała reszta jest względna, niepewna i dwuznaczna. I tę ambiwalencję twórcy "Siedem" ukazują na każdym kroku dając do zrozumienia, że filmowy świat pozbawiony moralnego kierunkowskazu podąża na same dno piekła. Bo tylko w zdegenerowanej rzeczywistości można zabijać w imię Dobra i nie mieć wyrzutów sumienia. Ale w dziele Finchera względna jest nie tylko moralność, ale także inne niezwykle istotne dramaturgicznie elementy przedstawionej historii. Choćby wątek literatury, której niebezpieczna ambiwalencja wynika z zawartej na kartach książek wiedzy i mądrości mogących zarówno posłużyć szaleńcom do skonstruowania bomby atomowej jak i do wzbogacania ludzkiej osobowości. W filmie pojawiają się największe nazwiska autorów najwybitniejszych dzieł literatury, m.in.: "Boska Komedia" Dantego, "Raj utracony" Miltona, czy "Powieści kanterberyjskie" Chaucera i sporo odniesień do Biblii zajmującej w mieszkaniu Johna Doe eksponowane miejsce. Literatura uosabia kulturę wysoką, zatracone przez ludzi wartości, moralny porządek, który zdaje się odchodzić w przeszłość. Pomaga także detektywom w na trafieniu na trop zabójcy, ale jednocześnie staje się ona bezpośrednią inspiracją dla chorego umysłu Johna Doe ( np. dzieło Dantego podsunęło mu pomysł z obracaniem grzechu przeciw grzesznikowi).

"Siedem" to przede wszystkim wyreżyserowany przez Davida Finchera z prawdziwą wirtuoezerią thriller, ale bez trudu można w nim dostrzec liczne i inteligentnie spożytkowane elementy poetyki kina grozy. Rzeczywistość zalewana strugami meczącego deszczu, zagracone, mroczne pomieszczenia, w których nawet światło wydaje się być blade i mizerne, makabryczne szczegóły dokonanych zbrodni, same morderstwa (choć nie pokazane, przerażają stworzonym o nich wyobrażeniem), niesamowitość scenerii i obłąkanego umysłu Johna Doe, wreszcie zabójca znikąd, czy też typowa dla horroru niewiara w moc Dobra, to wszystko typowe elementy nie jednego przecież filmu grozy.

Tę ciemną, horrorową stronę dzieła twórcy "Gry", dostrzegło jury kilku festiwali grozy, w tym Akademia Filmów SF, Fantasy i Horroru, w 1996r. wręczając statuetki Saturna charakteryzatorom – Jean Ann Black i Rob`owi Bottinowi (tak, temu od "The Thing" i "Howling") oraz scenarzyście, Andrew K.Walker`owi.

Screeny

HO, SE7EN HO, SE7EN HO, SE7EN HO, SE7EN HO, SE7EN HO, SE7EN HO, SE7EN HO, SE7EN HO, SE7EN HO, SE7EN

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ arcydzieło gatunku

Minusy:

- brak

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -