Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CANDYMAN

CANDYMAN

Candyman

ocena:8
Rok prod.:1992
Reżyser:Bernard Rose
Kraj prod.:USA
Obsada:Virginia Madsen, Tony Todd, Xsander Berkeley
Autor recenzji:Emilio
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.13
Głosów:134
Inne oceny redakcji:
Mr Filth - 9
Kinson - 7
Skaldi - 7
Flaco - 5
Sabbath - 5
Majster - 4
Drachu - 3
Molly - 6
Carmilla - 7
M@rio - 7

Ludzie od zarania dziejów wierzyli w najróżniejsze historie. Niemal każdy zakątek świata posiada własne legendy, owiane grozą tajemnicy. Większość ludzi traktuje te niesamowite opowieści z dużym sceptycyzmem. Jednak niektóre z tych osobliwych historii rozrastają się w zbiorowej świadomości do tego stopnia, że ludzie zaczynają wierzyć w ich istnienie…

Studentka z Chicago, Helen Lyle przygotowuje pracę magisterską, dotyczącą miejskich legend. Młoda kobieta z wielkim zapałem szuka informacji o wszelakich dziwnych historiach związanych ze współczesnym folklorem. Pewnego dnia poznaje legendę o Candymanie, czarnoskórym mężczyźnie, który pojawia się zawsze, kiedy jego imię zostanie pięciokrotnie wypowiedziane przed lustrem. Zjawa ta zamiast prawej ręki ma hak dzięki, któremu zbiera krwawe żniwo wśród ludzi, którzy decydują się na jej przywołanie. Po zapoznaniu się z ową legendą, Helen postanawia odwiedzić niebezpieczną dzielnice, którą według podań nawiedził Candyman. Dziewczyna początkowo nie dopuszcza do siebie myśli, że przerażająca postać z hakiem może istnieć w rzeczywistości. Szybko przekonuje się jednak, że i w tej legendzie tkwi ziarno prawdy, a właściwie dużo więcej niż jedynie ziarno…

Candyman powstał na motywach opowiadania Cliva Barkera pt. „Zakazany”. Muszę przyznać, że autor ten jako specjalista od niezwykłych, zapadających w pamięć postaci, ponownie nie zawiódł. „Candyman” jest filmem pełnym niepokojącego klimatu i strachu. To właśnie rewelacyjna atmosfera jest największą zaletą tej produkcji, która na stałe wpisała się w kanon światowego kina grozy. Jest to obraz jedyny w swoim rodzaju, pochłaniający widza bez reszty, pełen mrocznego, przygnębiającego nastroju. Mówiąc o tym filmie nie można nie wspomnieć o rewelacyjnym odtwórcy tytułowej roli. Tony Todd, bo o nim mowa, jest w roli Candyman po prostu genialny! Nie wyobrażam sobie postaci Daniela Robitaille'a (prawdziwe nazwisko Candymana) odgrywanej przez kogokolwiek innego. Postać ta jest doprawdy przerażająca a Todd zagrał ją idealnie pod każdym względem. Jeśli chodzi o główną bohaterkę, którą zagrała Virginia Madsen, to nie ma już takich rewelacji. Nie znaczy to jednak, że aktorka zagrała słabo, po prostu została nieco przyćmiona przez rewelacyjnego Tony`ego Todda.

Kolejnym plusem jest dobrze dobrana muzyka, która świetnie ilustruje film. W tym aspekcie obyło się, co prawda bez wirtuozerii, ale nie można raczej temu elementowi filmu nic zarzucić. Mnie osobiście bardzo przypadła do gustu sama historia, którą byłem oczarowany. W tym momencie należą się słowa uznania Barkerowi, który kolejny raz udowodnił, że nie bez podstawnie uchodzi za mistrza grozy. Motyw przywoływania przed lustrem tytułowego Candymana to rewelacyjny pomysł, dzięki któremu film zyskuje aurę tajemniczości (choć sens całego rytuału ukazany jest lepiej dopiero w kontynuacji).

Produkcja Bernarda Rose`a posiada ponadto bardzo dobrze wykonane efekty gore. Krwawych scen co prawda nie uświadczymy w tym filmie wiele, ale nie one są najważniejsze. Ważne, że obraz trzyma w napięciu i potrafi przestraszyć. Czy Candyman ma zatem jakieś wady? Według mnie prócz paru dłużyzn obraz ten jest niemal bezbłędny jako film grozy. Wizja Barkera ponownie świetnie sprawdziła się na ekranie i mam wielką nadzieje, że nie podziwiam jej ostatni raz.

Polecam „Candymana” wszystkim spragnionym dobrego kina grozy. Jeśli nie zapoznaliście się jeszcze z tym klasykiem to szybko nadróbcie zaległości i razem z Helen zbadajcie legendę mrocznej postaci w płaszczu…

Trzygroszówki

Majster przyznał ocenę 4 i napisał:

Cóż, film może nie jest zbyt ciekawy, ale można zobaczyć, jednak prawdziwych fanów horrorów raczej rozśmieszy. Gdy pracowałem jeszcze w portalu Cryptcrawl, zapytałem Cliva Barkera na czacie czy chciał, aby wyszedł z tego horror, czy thriller, odpowiedział mi, że coś po środku tego. No i racja otrzymujemy coś między tymi dwoma gatunkami, niestety przeważa ten drugi.

Screeny

HO, CANDYMAN HO, CANDYMAN HO, CANDYMAN HO, CANDYMAN HO, CANDYMAN HO, CANDYMAN HO, CANDYMAN HO, CANDYMAN

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Tony Todd
+ trzyma w napięciu
+ straszy
+ ścisła czołówka horrorów lat dziewięćdziesiątych.

Minusy:

- kilka dłużyzn

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -