Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MALEVOLENCE

MALEVOLENCE

Malevolence

ocena:4
Rok prod.:2004
Reżyser:Stevan Mena
Kraj prod.:USA
Obsada:Samantha Dark, Brandon Johnson, Heather Magee, Richard Glover, Keith Chaivbers, Courtney Bertolone, John Richard Ingram
Autor recenzji:bufik
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:5.61
Głosów:18
Inne oceny redakcji:

Mieli doskonały plan. Napad na bank, pozbycie się wspólników i beztroskie życie gdzież na ciepłej wyspie. Nie przewidzieli jednego. Że na ich drodze może stanąć ktoś nieprzewidywalny, kogo nie zainteresują pieniądze. Kogoś kto, jest zainteresowany wyłącznie jednym. Ich śmiercią.

Cała historia zaczyna się w roku 1984, kiedy w okolicy małego miasteczka zaczynają ginąć różne osoby. Policja była całkowicie bezradna, po żmudnym dochodzeniu kolejne śledztwa umarzano. W tym roku też został uprowadzony mały sześcioletni chłopiec. Martin Bristol. Jego los miał być inny niż porywanych wcześniej osób. Dziecko już niebawem miało być świadkiem wydarzeń, których żaden dojrzały człowiek nie zniósłby bez uszczerbku dla zdrowia psychicznego. Przez jakiś czas w mieście panował spokój i byłoby tak pewnie do dziś gdyby nie zakłócił go nieoczekiwany splot wypadków. Piętnaście lat później, w 1999 roku grupa młodych ludzi napada na bank, a po napadzie udaje się w stronę opuszczonej farmy, gdzie nikt nie miał im przeszkadzać. Plan zdaje się być idealny, jednak nie wszystko poszło tak jak to sobie wyobrażali. Martin Bristol postara się o to, aby zapewnić im wiele wrażeń.

"Malevolence" to film nawiązujący do najlepszych slasherowych tradycji lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Mamy w tym filmie wartką akcję, psychopatycznego mordercę i nastrój żywcem przeniesiony z "Teksańskiej masakry" czy z "Piątku trzynastego". Ale nie wszystko jest tak kolorowe jak mogłoby się wydawać. Budżet filmu wyniósł zaledwie milion dolarów, co sprawiło, że na ekranie nie będziemy tym razem podziwiać znanych aktorów, a za kamerą stanęła ekipa ludzi, o których dotąd nigdzie nie było głośno. Ale to nic - wiele razy produkcje niskobudżetowe zaskakiwały nas przecież bardzo miło. Tu również niedostatki budżetowe sprawiły, że dane nam jest zobaczyć kawał dobrej reżyserii i świetną niezmanierowaną grę aktorską. To miłe. Niestety również i ten sam fakt spowodował, że, pomimo iż „Malevolence” zostało już przed premierą okrzyknięte jednym z lepszych horrorów tego roku, nie znajdziemy w tej produkcji nic nowego, oryginalnego. Ot, połączono w całość kilka cech przebojowych slasherów, okraszono nową fabułą, dodano kilka nowych twarzy i puszczono w szeroki świat licząc na publikę, która nigdy nie widziała arcydzieł gatunku... To naiwne. Całość sprawia wrażenie jakby przy dobrym pomyśle i wielkim zapale, twórcom zabrakło odwagi, aby wprowadzić kilka naprawdę odważnych pomysłów.

Irytujące są w filmie jeszcze inne rzeczy. Muzyka. Z początku sprawia wrażenie niespotykanej, oryginalnej, z czasem staje się wręcz drażniąca. Akcenty muzyczne, które wprowadzają w nastrój akcji, można porównać do kogoś, kto już film widział, siedzi obok i uprzedza cię w najlepszych momentach: "Teraz uważaj, zaraz wyskoczy!". Prawda, że to potrafi zirytować? Drażni również nieudolność scenarzysty w prowadzeniu akcji. Sceny z życia porwanego sześciolatka przedstawia nam pamiętnik psychopaty czytany przez policjanta... O wiele lepsze wrażenie zrobiłoby zastosowanie obrazowej retrospekcji. Razi również niekonsekwentne, żeby nie powiedzieć naiwne, zachowanie Martina i innych bohaterów, ale to już chyba grzech pierworodny wszystkich slasherów.

Czy zatem należy ten film odłożyć na półkę i zapomnieć o nim? Wydaje mi się, że nie do końca. Miłośnicy gatunku znajdą w nim kawał dobrej roboty, który potrafi zainteresować. Szkoda tylko, że nie - zachwycić i rzucić na kolana. W perspektywie mamy jeszcze dwie części tej produkcji, z których jedna będzie prequelem. Widać, że ekipa pomyślała o wszystkim. To może tłumaczyć nie do końca wyjaśnione wątki w opisywanym obrazie. Przyznam, że z ciekawością sięgnę po kolejne części tej swoistej trylogii, choć w swoim nastawieniu będę dużo bardziej sceptyczny i ostrożny niż w przypadku części pierwszej. Oby spotkało mnie miłe rozczarowanie.

Screeny

HO, MALEVOLENCE HO, MALEVOLENCE HO, MALEVOLENCE HO, MALEVOLENCE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ muzyka
+ fabuła
+ gra aktorska

Minusy:

- niejasne wątki
- schematyczny - nie wnosi nic nowego
- akcenty muzyczne wyprzedzające akcję!!!

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -