Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LIFEFORCE

LIFEFORCE

Lifeforce

ocena:8
Rok prod.:1985
Reżyser:Tobe Hooper
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Steve Railsback , Peter Firth , Frank Finlay , Mathilda May
Autor recenzji:Ash J. Williams
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.43
Głosów:14
Inne oceny redakcji:

"Lifeforce" to trochę zapomniany i według mnie dość niedoceniany film w twórczości Tobe’a Hoopera. Tak, tak tego samego pana od kultowego dzieła "Texas Chainsaw Massacre", o którym nic więcej horrormaniakom nie trzeba mówić. W 11 lat po tym klasyku gatunku Hooper stworzył "Lifeforce", którego scenariusz bazuje na książce Colina Wilsona pod tytułem "The Space Vampires". Tytuł tejże książki od razu niejako nakierowuje nas na tematykę filmu, ale gwarantuje wam, że nie jest to kolejne płytkie dzieło o wampirach na dodatek przybyłych z kosmosu. Ten film kryje w sobie coś więcej, coś co przykuwa do ekranu i nie pozwala odejść aż do ostatniej minuty...

Na początku jesteśmy świadkami misji kosmicznej, która ma za zadanie zbadać kometę Halleya. Jednak w niedalekiej odległości załoga zauważa tajemniczy obiekt, który przypomina jakiś dziwny statek kosmiczny. Postanawiają to zbadać. Wchodzą do środka chcąc zbadać przedziwne odkrycie. W środku znajdują wysuszone i martwe stwory przypominające nietoperze lecz są one wielkości człowieka. Eksplorując obiekt dalej natrafiają na nagie ciała trojga ludzi – 2 mężczyzn i jednej kobiety - umieszczonych w specjalnych przezroczystych kapsułach otoczonych pewnego rodzajem polem siłowym. Załoga postanawia zabrać to przełomowe zjawisko na Ziemię. Jednak w niedługim czasie po tym wydarzeniu wszelka łączność z promem zostaje utracona. Zostaje podjęta decyzja o wysłaniu misji ratunkowej. Tak też się dzieje. Kolejna załoga wchodzi na pokład feralnego promu. Okazuje się, że prom został doszczętnie spalony, jednak kapsuły z ciałami pozostały nienaruszone. Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz członkowie załogi spłonęli, ale najprawdopodobniej nie wszyscy, gdyż ratunkowa kapsuła została odpalona. Jest więc szansa, że jeden z członków załogi przeżył i opowie co się wydarzyło na pokładzie feralnego lotu. Ale tymczasem załoga promu ratunkowego zabiera 3 kapsuły na Ziemię w celach badawczych. Nie są jednak świadomi z jak wielką siłą mają do czynienia. W laboratorium kobieta budzi się i wysysa energię życiową z jednego z naukowców tym samym wzmacniając swoją witalność. Kobieta ucieka z ośrodka...a co wydarzyło się potem można porównać z piekłem na ziemi...

Fabuła jest trochę zagmatwana i w prosty sposób nie da się opisać wszystkich wątków tego prawie dwugodzinnego filmu. Jednak jak już się "wkręcimy" w oglądanie nie powinno to przeszkadzać widzowi. Dzieje się tu strasznie dużo i nie zawsze można się połapać o co chodzi, ale w miarę zbliżania się do końca wszystko można sobie poukładać w sensowny sposób. Taki mały mankament, który zauważyłem to w niektórych momentach mamy za dużo elementów rodem z powieści detektywistycznej, ale bez tego to widz mało by zrozumiał z całego tego zamieszania... Co od razu przykuwa uwagę do bardzo dobra muzyka, która doskonale potęguje napięcie, najpierw w kosmosie potem na Ziemi. A wykonywana jest nie przez byle kogo bo przez Londyńską Orkiestrę Symfoniczną. Atmosfera całości również jest bardzo dobra, na co duży wpływ ma właśnie warstwa dźwiękowa. Ale nie tylko cała przepełniona tajemnicą historia, przybysze z kosmosu, ciekawe pomysły, scenariusz i reżyseria Hoopera składają się na naprawdę nastrojowy obraz. Dochodzi do tego także wiele doskonałych ujęć i scen, na które patrzeć to sama przyjemność. Na szczególną uwagę zasługują sceny z początku filmu oraz z samego końca, które niektórym przypominać mogą obrazy z filmów o zombie. Do tego bardzo dobra gra aktorów, a w szczególności Mathylda May w roli dziewczyny z kosmosu. Piękna naga kobieta idealnie potrafiąca zagrać zimną i bezwzględną przybyszkę z kosmosu. Dodatkowo ujrzymy tu bardzo dobrze wykonane efekty specjalne, których oglądanie to sama przyjemność. Widać, że tym razem Tobe Hooper miał już większy budżet i doskonale potrafił go wykorzystać.

"Lifeforce" to film naprawdę bardzo dobry. Przepełniony ciekawą atmosferą grozy w doskonałej oprawie graficznej i dźwiękowej. Polecam to trochę zapomniane dzieło Hoopera wszystkim fanom horroru, tym lubującym się zarówno w horrorach o zabarwieniu kosmicznym oraz tym którzy lubią wampiryczne kino, które tu pokazane jest w trochę inny sposób.

Screeny

HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE HO, LIFEFORCE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ warstwa dźwiękowa
+ efekty specjalne
+ pomysły
+ scenariusz i reżyseria
+ atmosfera

Minusy:

- momentami zagmatwana fabuła
- parę przeciągających się momentów

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -