Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BLOODY MOON  a.k.a. Bloody Moon - Die Säge des Todes

BLOODY MOON a.k.a. Bloody Moon - Die Säge des Todes

Krwawy księżyc

ocena:3
Rok prod.:1981
Reżyser:Jesus Franco
Kraj prod.:Niemcy
Obsada:Nadja Gerganoff, Alexander Waechter, Olivia Pascal, Christoph Moosbrugger, Jasmin Losensky, Corinna Drews, Ann-Beate Engelke, Peter Exacoustos, Antonia García, Beatriz Sancho Nieto, María Rubio, Otto Retzer, Jesus Franco
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:7.25
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Jesus Franco to człowiek który nakręcił..., chwileczkę chwileczkę, ale to już było. Może zacznę inaczej. Filmy Jesusa charakteryzują się niskimi..., oj, właśnie wpadam w niski ton, to też już kiedyś czytałem. Bo w sumie to o tym hiszpańskim reżyserze powiedziano i napisano prawie wszystko. Po prostu siądźmy wygodnie (bo i tak będziemy siedzieć jak na szpilkach), weźmy chłodne piwo (w trakcie emisji zamieni się w ciepłe) i z drżeniem serca włączmy odtwarzanie.

Gdy widzimy księżyc w pełni, przeczuwamy że coś się stanie. Taki okres zmusza psychicznych mieszkańców Ziemi i wilkołaki do działania. Z niemniejszym zapałem za kamery chwytają reżyserzy. Czy coś ich łączy? Może niektórych, ale nie o tym w końcu nasza opowieść. Na początku oglądamy ciemne zarośla w ciemnej nocy. Po zaświeceniu latarki i skierowaniu jej światła na ekran, dostrzegamy negatywnego bohatera opowieści. Jest to lekko zwichrowany młodzian z twarzą pokrytą jakoby zaschłym szpinakiem. Po prostu groźny gość i frustrat. Podczas nocnej imprezy (wszyscy tańczą w rytm disco) próbuje poderwać panienkę. Z taką prezencją nie miałby żadnych szans, więc idzie po rozum do głowy i zakłada sympatyczną maskę Myszki Miki. Podczas miłosnych igraszek dziewczyna odkrywa złowieszczą prawdę i broni się przed napastnikiem. Ten w ataku szału dźga ją nożyczkami w brzuch. Po tym optymistycznym początku poznajemy dokładniej bohatera Miguela - oraz jego siostrę Manuelę. Wracają do rodziny (doktor, który wypuszcza szaleńca to Jesus Franco w swej własnej osobie), do wielkiej posiadłości prowadzonej przez zrzędliwą ciotkę na wózku inwalidzkim. Teraz akcja filmu toczyć się będzie w prowadzonej przez Senora Alvaro szkole językowej dla dziewcząt. Właściwie są to zwyczajne dorosłe panny z Niemiec i Skandynawii, no może wyjątkowo głupawe. Wkrótce zacznie się seria brutalnych morderstw, głupich dialogów, infantylnych sytuacji i kamer zalanych posoką. O dokonanie tych wszystkich czynów, oprócz reżysera podejrzani są: Miguel, niemy pomocnik (jak zwykle u Franco) oraz Alvaro. Kto zabija? Musicie (?) dowiedzieć się tego sami.

Tak, tak, muszę Wam przytaknąć. Fabuła nie przypomina typowych dokonań dzielnego Hiszpana. Tym razem pan Jesus postanowił zostać trendy i wpłynąć na szerokie odmęty mainstream`u. Początek lat 80-tych to zalew gore na ekranach kin. Slashery opanowały nam bowiem serca i umysły. Mamy więc tu typowy układ - szaleniec napastujący krwawo młode dziewoje. Ochoczo poddają się one napastliwości mordercy, by skonać wśród krzyków i potoków krwi. Na szczęście zakończenie troszeczkę odstaje od sztampowego filmu tego okresu. Inny nurt, który bez problemu można tu dostrzec, to włoskie giallo. Pewne sceny, rozwój akcji do złudzenia przypominają włoskie filmy lat 70-tych. A propos włoskich produkcji, to Jesus pozazdrościł niesławy takim reżyserom jak Umberto Lenzi i Ruggero Deodato i funduje nam scenę dekapitacji węża. Film powinien opierać się na krwawych scenach. Owszem krwi jest tu całkiem sporo, ale wykonanie wielu scen mordu pozostawia wiele do życzenia. Napastnik przebija pierś ofiary, a później widzimy wbity nóż w inne miejsce. Najlepszą sceną wydaje się być odcięcie głowy naiwnej panienki piłą do cięcia kamieni. Akcja filmu raczej nie powala swą szybkością na kolana, scenariusz razi swymi dziurami i uproszczeniami. Aktorstwo cienkie, ale do tego przyzwyczaiły nas filmy Franco. Cieniem nad wszystkim kładzie się koszmarny dubbing, nagrywany przez bandę pijaków.

Jak zatem ocenić tą, niezdarną w sumie, próbę zaistnienia w popularnych gatunkach horroru? Chyba trzeba przymknąć oczy na te minusy i czekać na nieliczne sceny grozy (ale, że są i takie, to trzeba przyznać, jest sporym zaskoczeniem) i morderstw. Pamiętajmy, że są o wiele gorsze filmy Jesusa Franco i jeśli ten oglądniecie, może okazać się dla Was zaskoczeniem. Jeśli nie, to na pewno nie zwątpicie w sens istnienia i poświęcenia się pięknemu gatunkowi filmowemu, jakim jest niewątpliwie horror.

Screeny

HO, BLOODY MOON <BR> a.k.a. Bloody Moon - Die Säge des Todes HO, BLOODY MOON <BR> a.k.a. Bloody Moon - Die Säge des Todes HO, BLOODY MOON <BR> a.k.a. Bloody Moon - Die Säge des Todes HO, BLOODY MOON <BR> a.k.a. Bloody Moon - Die Säge des Todes HO, BLOODY MOON <BR> a.k.a. Bloody Moon - Die Säge des Todes HO, BLOODY MOON <BR> a.k.a. Bloody Moon - Die Säge des Todes

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ nie jest typowym filmem Jesusa Franco
+ scena odcięcie głowy

Minusy:

- infantylność fabuły
- nieporadność aktorów
- kiepski scenariusz
- nuda

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -