Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PIG

PIG

Pig

ocena:9
Rok prod.:1998
Reżyser:Nico B.
Kraj prod.:USA
Obsada: Rozz Williams
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:6.5
Głosów:22
Inne oceny redakcji:

Nie jest to horror w prawdziwym tego słowa znaczeniu, jednak specyficzna duszna atmosfera, niepokojąca, industrialna muzyka i szereg drastycznych i surrealistycznych obrazów tworzą obraz o wiele bardziej poruszający i groźniejszy niż wiele filmów ochrzczonych mianem horroru. Jest to także jak gdyby testament muzyka Rozza Williamsa.

Na wstępie projekcji widzimy kogoś pakującego walizkę. Wypełniona jest ona wieloma przedmiotami (ich właścicielem był pomysłodawca filmu), które będą odgrywały swoją rolę w filmie. Rzucają nam się w oczy dwie ksiązki: „Mr Pig and Sonny Too”, oraz „Why God Permits Emil”. Widzimy teraz skrwawione (?) ciało. Ktoś przewraca butem leżącego i oto ujrzeliśmy klatkę piersiową ofiary z napisem „Pig”. Człowiek z walizką opuszcza dom i wyjeżdża na pustynie swym samochodem. Słyszymy wiatr, prawie namacalnie czujemy suchość, obojętność i srogość pustkowia. Po takim krajobrazie błąka się przyszła ofiara mordercy. Ten wywozi ją do opuszczonego domu, gdzie zostanie poddana serii wyrafinowanych tortur. Wydaje się, iż napastnik czerpie wiedzę z dziwacznych kart księgi wspomnianej na początku. Na końcu obie postacie zdają się łączyć ze sobą, następuje jak gdyby unifikacja mordercy i jego ofiary. Obie głowy aktorów zostają połączone bandażem, po czym następuje seria słów wypowiadanych zza ekranu i to po rosyjsku. Kaźń zostaje skończona. Ofiara owinięta w folię zostaje porzucona, a morderca odjeżdża w dal samochodem.

Krótki, bo 23 minutowy czarno – biały film jest trudny w odbiorze dla kogoś nieprzyzwyczajonego do eksperymentalnych filmów. Składa się na to wiele elementów. Agresywna muzyka, a może lepiej powiedzieć, odpowiednie dobrane dźwięki i szumy, niekiedy chropowaty obraz, częste ujęcia z ręki, oraz to, co dzieje się na ekranie. Sceny tortur, czy też może raczej praktyk sadomasochistycznych są prawdziwie odtwarzane na aktorze, co może u wielu osób wywołać niesmak. Ofiara jest dławiona jakimś płynem, tkaniną, kłuta igłą, a jej sutki zostają przebite i połączone nitką, podobnie jak i penis. A sam napis PIG zostaje żyletką wyrżnięty na ciele ofiary. Czy jednak morderca nie ma żadnych wyrzutów sumienia? Jest scena, już po unifikacji obu istot, która być może świadczyłaby o psychice napastnika. Kamera podąża pustymi pomieszczeniami, jak gdyby ktoś, lub coś szukało nieustępliwie, aż wreszcie skurczona ofiara (?) morderca (?) zostaje przyłapany w malutkiej norze. Skulony, drżący, a obok spoczywa walizka. Może chce odseparować się od świata, od czynów, które uczynił, a te znów go wzywają? Ale może to zupełnie co innego. W końcu każdy może odczytywać symbole na swoje, różnorakie sposoby. Fascynująco wygląda książka, z której wiedzę czerpie morderca. Zawiera szereg niezwykłych rysunków, fotomontaży i drobnego pisma. Dla wielu obrazoburczym może wydać się fakt, łączenia symboli okultystycznych, jak i hitlerowskich swastyk z elementami religijnymi. Zastanawiające jest połączenie ziarnistego obrazu z początku filmu sprawiające wrażenie obrazu dokumentalnego- relacji z morderstwa. Za to następna część to czysty obraz, bez zakłóceń- czy to jakiś sen? Wyobrażenie stosunków między katem a jego ofiarą? Książka wspomniana na początku opisu „Mr Pig and Sonny Too”, autorstwa Lillian Hoban, to cztery małe opowiastki dla dzieci, o śwince Sonny i jej ojcu. .

Na zakończenie kilka słów o twórcach filmu. Pomysłodawcą był słynny muzyk Rozz Williams. Był on, nie tylko niespokojnym duchem, muzykiem, poetą i wizjonerem, ale założycielem zespołu Christan Death, który zapoczątkował modę na nurt gothic w rocku. Według plotek Rozz miał problemy z własną psychikę, sądząc po ekscesach, których miałby się jakoby dopuścić (zjedzenia martwego kota, nacinanie się żyletkami wraz ze swą towarzyszką życia Eve O) Nico B, reżyser filmu, pochodzi z Holandii, mieszka w Los Angeles, gdzie połączył siły ze wspomnianym Rozzem i urzeczywistnił jego wizje na ekranie. Niestety, wkrótce po ukończeniu filmu, 1 kwietnia 1998 roku Williams popełnił samobójstwo wieszając się w swym apartamencie hotelowym. Niektórzy upatrują w tym filmie fascynację performanceem, czy też instalacjami Rudolfa Schwarzkoglera z lat 60-tych, filozofią Georgesa Bataille, łączącego erotyzm ze śmiercią i bólem. Film ujrzał światło dzienne w 1334 kopiach (różnorakich formatów). Była to liczba - fetysz Rozza Williamsa. .

„Pig” to pozycja obowiązkowa dla osób zmęczonych oglądaniem w kinie wyświechtanych tematów, a pragnących ujrzeć coś nowego, zastanawiającego, niebanalnego i mocno zapadającego w pamięć. Czas bowiem spojrzeć na tą ciemniejszą stronę człowieka.

Screeny

HO, PIG HO, PIG HO, PIG HO, PIG HO, PIG HO, PIG HO, PIG HO, PIG HO, PIG

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ atmosfera
+ surrealizm
+ niezależna produkcja

Minusy:

- odradzam dla osób wrażliwych

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -