Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CURTAINS

CURTAINS

Odsłony

ocena:7
Rok prod.:1983
Reżyser:Jonathan Stryker
Kraj prod.:Kanada
Obsada:John Vernon, Samatha Eggar, Linda Thorson, Anne Ditchburn
Autor recenzji:Buio Omega
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:8
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Na początku lat osiemdziesiątych wielu twórców prześcigiwało się w pomysłach na najciekawszy slasher. Po wielkim sukcesie komercyjnym "Piątku 13-go" slashery powstawały jak grzyby po deszczu. Efektem tego były takie produkcje jak "Prowler", "The Burning", "Sleepaway Camp", "Happy Birthday to Me" i cała masa innych, które trudno zliczyć. "Curtains" to zdecydowanie jeden z lepszych przedstawicieli tego podgatunku.

Jonathan Stryker, teatralny reżyser słynący z niekowencjonalnych metod pracy, organizuje casting do roli Audry, bohaterki jego najnowszej sztuki. Do wielkiej starej posesji zaprasza sześć dziewcząt, które będą rywalizować o zagranie głównej roli. Prócz reżysera Strykera towarzyszy im podstarzała aktorka Samantha Sherwood - gwiazda wcześniejszych jego sztuk. Wkrótce młode adeptki sztuki aktorskiej zaczynają ginąć z ręki mordercy przywdziewającego maskę obrzydliwej staruchy. Czy któraś z dziewczyn próbuje w ten sposób pozbyć się konkurentek? A może to zazdrosna o młode i piękne dziewczęta Samantha – była pensjonariuszka zakładu dla obłąkanych?

"Curtains" wyłamał się nieco z dość sztywnych ram wzorcowego slashera ówcześnie stosowanych. Miejsce letniego obozu nad jeziorem zajął wielki dom, a bezmyślną młodzież zażywającą uroków życia – ambitne młode aktorki. Ciekawym posunięciem było też przybranie przez reżysera Richarda Ciupkę pseudonimu Jonatan Stryker – czyli nazwiska ekscentrycznego reżysera teatralnego, jednego z bohaterów filmu. Ciupka chciał w ten sposób podkreślić jak cienka jest granica między teatrem a rzeczywistością. Pomysłowy jest wygląd mordercy, który przybrał maskę obleśnej staruchy (podobna postać pojawiła się też w angielskim filmie grozy "Encore" aka "Comeback" Pete'a Walkera). Sceny końcowe są zrobione z rozmachem, zaryzykuję wręcz stwierdzenie, że w doskonały sposób przypominają takie klasyki jak np. Suspiria – mowa tu oczywiście o dekoracjach i pracy kamery. Nastrój grozy wzmaga ciężka smyczkowa muzyka. Plusem jest również niespodziewane zakończenie, czyli ukazanie tożsamości mordercy. Faktem jest, że w wielu miejscach "Odsłony" powielają znane i oklepane schematy, brak też również odrobiny krwi, która z pewnością polepszyłaby wizualnie nienajgorsze przecież sceny morderstw.
Jednak analizując wszystkie "za" i "przeciw" filmu, zdecydowanie wypada on na plus.
"Curtains" dla wielu okaże się sporym odkryciem i dobrą zabawą w nudny wieczór. Zatem, kombinujcie sobie egzemplarz i zasiadajcie do oglądania, bo warto!

Z ciekawostek: zespół Mortician, którego inspiracją są najprzeróżniejsze horrory, uczcił również "Curtains" utworem pt. "Audra", który znajduje się na albumie "Darkest Day of Horror".

Screeny

HO, CURTAINS HO, CURTAINS HO, CURTAINS HO, CURTAINS HO, CURTAINS HO, CURTAINS HO, CURTAINS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ trzyma w napięciu
+ słynna scena na lodowisku
+ zaskakująca końcówka

Minusy:

- przydałoby się choć trochę krwi

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -