Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:EYES WITHOUT A FACEa.k.a. Les Sans Yeux Visage

EYES WITHOUT A FACEa.k.a. Les Sans Yeux Visage

Oczy Bez Twarzy

ocena:8
Rok prod.:1960
Reżyser:Georges Franju
Kraj prod.:Francja / Włochy
Obsada:Pierre Brasseur, Alida Valli, Edith Scob, Francois Guerin, Claude Brasseur
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:8.33
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Twarz - najważniejszy fragment ludzkiego ciała. To ona stanowi fizyczną manifestację naszej tożsamości. To w niej wyrażają się nasze uczucie, emocje, cala prawda o nas samych. To ona w końcu przesądza o naszej jednostkowej niepowtarzalności. Ale co się stanie, jeśli na skutek nieszczęśliwego wypadku zostanie ona pozbawiona wszelkich indywidualnych cech? Czy będziemy wtedy jeszcze sobą? Czy zachowamy jeszcze wtedy nasza ludzką tożsamość a nasze człowieczeństwo nie zostanie sprowadzone jedynie do roli martwego przedmiotu? Odpowiedzi na te pytania dostarcza nam pochodzący z roku 1960 film Georgesa Franju pt. "Oczy bez twarzy".

Profesor Genssier (Pierre Brasseur) jest wybitnym, powszechnie szanowanym i cenionym, chirurgiem plastycznym. Sława i uznanie znajdują wyraz w materialnym statusie naukowca. Prywatna klinika, najmodniejszy model auta i piękna podparyska willa. Ale ten człowiek sukcesu nie jest postacią świetlaną. W swoim wielkim domu ukrywa mroczną tajemnice, którą zna tylko osobista sekretarka Louise (Alida Valli) - lojalna pracownica i oddaną towarzyszka życia. Pewnego razu Genssier podczas brawurowej jazdy samochodem powoduje wypadek w skutek, którego twarz ukochanej córki Christiane (Edith Scob) zostaje potwornie oszpecona. Profesor, dręczony wyrzutami sumienia, postanawia przywrócić córce dawny wygląd. Z czasem pragnienie to przeradza się w chorobliwa obsesję. Zamyka Christiane w willi, pozoruje jej śmierć i z pomocą asystentki podstępnie sprowadza do siebie dziewczyny podobne do niej , by pobrać bez ich wiedzy i zgody skórę z twarzy. A gdy wymaga tego sytuacja, szalony naukowiec i jego wierna pomocnica, nie cofają się nawet przed morderstwem. Niestety, mimo ogromnego doświadczenia i wiedzy, Genssierowi nie udaje się przeszczepić twarzy, która wytrzymałaby dłużej niż kilka dni. Nowa skóra więdnie niczym liście jesienią. Profesor wiec wysyła Louise po kolejne ofiary. Mnożą się tajemnicze zniknięcia niebieskookich blondynek. W końcu sprawę przejmuje policja.

Georges Franju swą przygodę z kinem zaczynał od filmów dokumentalnych. Uwagę krytyków zwrócił szokującym reportażem z paryskiej rzeźni, w którym naturalizm obrazu łączył się z poetyckim komentarzem. Tę sama stylistykę odnajdziemy także w "Oczach bez twarzy". Już w otwierającej film sekwencji jazdy samochodem kierowanym przez Louise, nocny obraz nagich gałęzi drzew widmowo rozświetlanych reflektorami samochodu i zmieniających się w rytm walca Maurice Jarre`a w odbiciu na masce auta, sprawia niesamowite wrażenie. Jeszcze bardziej poetycki jest słynny finał, w którym ubrana na biało Christiane odchodzi w nieprzeniknioną czerń nocy i gęstego lasu, otoczona przez krążące wokół niej białe gołębie, z jednym z nich na ramieniu. Jednocześnie, jak na rok 1960, Franju z duża odwagą ukazuje drastyczny zabieg ściągania skóry z twarzy, postępującą degenerację przeszczepionej twarzy Christiane, czy też przez chwilę w zamglonym obiektywie kamery oszpecone oblicze dziewczyny. Chłodna rejestracja makabrycznych szczegółów, wymieszana z bliską surrealizmowi poetyką, przywodzi na myśl dzieła Takeshiego Mike, w których brutalność i liryzm stanowią równouprawnione elementy świata przedstawionego. Wizualną stronę filmu Franju dopełniają posępne czarno-białe zdjęcia autorstwa Eugene Shufftana, akcja rozgrywająca się jesienno-zimową porą roku, ciasne nieprzyjemne pomieszczenia podziemnego laboratorium oraz aktorskie kreacje Pierre`a Braussera, Alidy Valli i Edith Scob.

Dzieło francuskiego reżysera to obraz wyjątkowo bogaty we wizualne symbole. Najważniejszym z nich, zapewne, jest maska, za którą córka profesora ukrywa zniekształcona twarz. Zastygła bez ruchu, pozbawiona życia maska, staje się symbolem zniewolenia, podporządkowania, dlatego Christiane początkowo broni się przed jej założeniem, w końcu ulega, a jej bierność wyraża się w milczącym przyzwoleniu na kolejne nieudane operacje przeszczepu i okaleczanie niewinnych dziewczyn. Maska staje sie bowiem uzewnętrznionym duchowym obliczem bohaterki. Christiane udaje się jednak przezwyciężyć moralny marazm, na nowo podejmuje walkę o utraconą tożsamość i mimo że anonimowa, indyferentna maska, wciąż skrywa jej twarz, zdobywa się na akt sprzeciwu wobec szaleństwa ojca. Udaje się to dzięki zaakceptowaniu maski jako nowej twarzy. Dziewczyna godząc się na to kim jest, a nie na to kim chciałaby być, odzyskuje siebie samą, a wykolejony przez obłęd ojca świat powraca na swoje miejsce.

W "Oczach bez twarzy" jeszcze jeden element filmowej historii zwraca uwagę. Motywacja profesora Genssiera ma na pozór logiczne i nie pozbawione sensu źródło. Nawet jeśli odrzucimy za prawdziwą chęć naprawienia wyrządzonej córce krzywdy, to kolejne nieudane transplantacyjne zabiegi naukowca usprawiedliwiać można jako czynione "dla dobra nauki". To szczególnie niebezpieczny rodzaj zła, zwanego złem racjonalnym, które posługując się mglistym pojęciem ‘stanu wyższej konieczności" może w istocie stanowić przyzwolenie na nawet najstraszniejsze zbrodnie, łącznie z ludobójstwem dokonywanym w obozach koncentracyjnych.

Pomimo upływu niemal pół wieku od premiery dzieła Georgesa Franju, "Oczy bez twarzy’ pozostają jedną z najciekawszych i najambitniejszych pozycji kina grozy. I chociaż wyraziście wyrażone w filmie obawy twórców o etyczny aspekt problematyki przeszczepów wydają się dziś nie do końca uzasadnione, to wciąż pozostaje aktualne, postawione w obrazie francuskiego reżysera, pytanie o granice ingerencji lekarza w ludzkie ciało, a pośrednio także w jego psychikę.

Screeny

HO, EYES WITHOUT A FACE</br>a.k.a. Les Sans Yeux Visage HO, EYES WITHOUT A FACE</br>a.k.a. Les Sans Yeux Visage HO, EYES WITHOUT A FACE</br>a.k.a. Les Sans Yeux Visage HO, EYES WITHOUT A FACE</br>a.k.a. Les Sans Yeux Visage HO, EYES WITHOUT A FACE</br>a.k.a. Les Sans Yeux Visage HO, EYES WITHOUT A FACE</br>a.k.a. Les Sans Yeux Visage HO, EYES WITHOUT A FACE</br>a.k.a. Les Sans Yeux Visage HO, EYES WITHOUT A FACE</br>a.k.a. Les Sans Yeux Visage HO, EYES WITHOUT A FACE</br>a.k.a. Les Sans Yeux Visage HO, EYES WITHOUT A FACE</br>a.k.a. Les Sans Yeux Visage

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ oryginalna mieszanka poezji i drastyczności
+ bogata symbolika
+ ciekawe postacie
+ zdjęcia Eugene Schufftana
+ muzyka Maurice Jarre`a
+ gra aktorów
+ skłania do refleksji

Minusy:

- powolne tempo akcji
- publicystyczna wymowa filmu trochę wyblakła

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -