Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DESCENT, THE

DESCENT, THE

Zejście

ocena:8
Rok prod.:2005
Reżyser:Neil Marshall
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Shauna Macdonald, Natalie Mendoza, MyAnna Buring, Alex Reid
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.71
Głosów:124
Inne oceny redakcji:
Sabbath - 8
Skaraś - 8

Pierwszy film Neila Marshalla - "Dog Soldiers" - odniósł całkiem przyzwoity sukces zarówno w rodzimej Wielkiej Brytanii jak i w Stanach. Niestety nie oznaczało to, że reżyser bez problemu zdobędzie pieniądze na następny horror, tym bardziej, że tym razem postanowił stworzyć prawdziwie bezkompromisowe, krwawe i przerażające dzieło (reżyser twierdzi, że "Dog Soldiers" nie jest wystarczająco poważny aby prawdziwie przerażać). Całe szczęście, że po paru latach walki o właściwego producenta udało się wreszcie ukończyć następcę debiutu: tym razem faktycznie jest bardziej serio, a chyba można mówić wręcz o terapii wstrząsowej, która rozpoczyna się już od pierwszych minut filmu.

Sześć dziewcząt wybiera się na wyprawę do jaskini gdzieś w Apallachach: to ich doroczna szansa na pobycie razem i porozmawianie o tym, co u każdej z nich się zmieniło, ale przede wszystkim możliwość sprawdzenia się w trudnej sytuacji, możliwość współdziałania jako zaufana drużyna. Od początku widać jednak, że tym razem jest inaczej niż wcześniej: Sarah (Shauna Macdonald) nie pogodziła się jeszcze z niedawną osobistą tragedią, natomiast Juno (Natalie Mendoza) najwyraźniej ukrywa coś przed koleżankami. Czy te dwa czynniki wystarczą żeby grupa się rozpadła? Należy mieć nadzieję, że nie, gdyż sytuacja już wkrótce będzie wymagała współpracy ich wszystkich: po wejściu w wąski korytarz okazuje się, że przysypana została droga powrotna, a że jest to jaskinia dotąd nie oznaczona na mapach nie wiadomo czy drugie wyjście w ogóle istnieje... Zresztą samo szukanie wyjścia byłoby pewnie dużo przyjemniejsze gdyby nie fakt, że wewnątrz jaskini czeka na bohaterki gromada tajemniczych potworów.

Marshall świetnie wytwarza i dawkuje widzom napięcie: raz są to bezceremonialne ciosy między oczy (jak w scenie z początku filmu, której lepiej nie zdradzać), innym razem jest to brutalne wręcz wykorzystywanie jaskiniowych warunków (jak w scenie utknięcia Sary w wąskim przejściu, czy podczas przedostawania się na drugą stronę przepaści). Reżyser najwyraźniej wykonał dokładnie to, co sobie zaplanował: film jest ponury, pesymistyczny, nikt tu do nikogo nie puszcza oka. Jeśli ktoś lubi po wyjściu z kina omawiać pozytywne wnioski płynące z seansu, to "The Descent" może takiemu widzowi jedynie popsuć nastrój: niewiele mówi się tu o jasnych stronach ludzkiej natury, a i ciężko uznać, że dla którejkolwiek z bohaterek przedstawione tu wydarzenia stanowić będą katharsis.

Do odtworzenia ról sześciu dziewcząt reżyser wybrał aktorki z sześciu różnych krajów: Szkocji (Shauna Macdonald), Irlandii (Nora-Jane Noone), Anglii (Alex Reid), Australii (Natalie Mendoza), Holandii (Saskia Mulder) i Szwecji (MyAnna Buring). I z pewnością wyszło to filmowi na dobre, ponieważ uwiarygodnia to jeszcze bardziej scenariuszowe założenie, że bohaterki mieszkają z dala od siebie, spotykając się tylko raz w roku. Wszystkie panie wyśmienicie wywiązują się też ze swoich ról, jednak na pierwszy plan wysuwają się zdecydowanie dwie z nich: Shauna Macdonald (znana także ze świetnego brytyjskiego serialu "Spooks") oraz Natalie Mendoza; to właśnie między ich bohaterkami rozgrywa się główny wewnątrzgrupowy konflikt filmu. Postać odtwarzana przez Mendozę to najtwardsza dziewczyna w grupie, która z biegiem czasu traci wiarę w swoje siły, natomiast bohaterka Macdonald odwrotnie - nękana koszmarami, na początku wydaje się być najkruchszym ogniwem zespołu, ale bieg wydarzeń skutecznie ją hartuje.

Omawiając "The Descent" nie sposób nie wspomnieć o zamieszkujących jaskinię potworach, ale nie należy też chyba mówić o nich zbyt wiele: kiedy jedna z bohaterek wspomina, że "widziała coś w cieniu", dokładnie tyle samo powinien widzieć widz. Dość rzec, że stwory te są niezwykle przekonujące i bez wątpienia należy się ich bać. A że w zamieszkiwanych przez nie jaskiniach nie brakuje wody, Marshall wpadł podczas kręcenia filmu na pomysł aby złożyć hołd Lucio Fulciemu i dodał do scenariusza podwodną scenę, która ma przywoływać na myśl scenę pojedynku zombie z rekinem w filmie "Zombie Flesh Eaters". Także tego typu drobne zabiegi należy dostrzec i docenić, a wtedy staje się jasnym, że Marshall będzie w najbliższych latach jednym z nielicznych reżyserów, na których horrory będzie się czekało niecierpliwie ale bez strachu czy się uda.

"The Descent" to więc pełen sukces, a o drobnych niedociągnięciach filmu (jak chociażby zbyt wyraźnie cyfrowe nietoperze) szybko zapomina się kiedy zaczyna rosnąć napięcie. Szkoda więc, że reżyser postanawia obecnie odpocząć od kręcenia horrorów i planuje nakręcenie filmu akcji. Później jednak najprawdopodobniej powróci do gatunku, albo w krwawym "Outpost", albo też w "The Company of Killers", gdzie dziewczyny z "The Descent" będą musiały zmierzyć się z... chłopcami z "Dog Soldiers".

Screeny

HO, DESCENT, THE HO, DESCENT, THE HO, DESCENT, THE HO, DESCENT, THE HO, DESCENT, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jest bezkompromisowo
+ świetna atmosfera
+ dużo napięcia
+ wiarygodne - i atrakcyjne - bohaterki
+ parę scen na długo wbija się w pamięć

Minusy:

- to nie film dla zaprzysiężonych optymistów
- parę drobnych niedociągnięć

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -