Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SATAN’S LITTLE HELPER

SATAN’S LITTLE HELPER

Satan’s Little Helper

ocena:7
Rok prod.:2004
Reżyser:Jeff Lieberman
Kraj prod.:USA
Obsada:Alexander Brickel, Amanda Plummer, Katheryn Winnick, Stephen Graham, Joshua Annex, Dan Ziskie, Wass M. Stevens, Melisa McGregor
Autor recenzji:Kamiko
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:5.78
Głosów:9
Inne oceny redakcji:

Jeff Lieberman powraca do gatunku po blisko dwudziestu trzech latach nieobecności (jego ostatni horror - "Tuż przed świtem" - ukazał się w 1981 roku). Reżyser obiecywał, że na jego najnowszym filmie ludzie będą zarówno się bać jak i śmiać. Czy udało mu się zrealizować te śmiałe plany? - zapraszam do recenzji.

Douglas Whooly to rozpuszczone i zupełnie odrealnione dziecko. Całymi godzinami gra w swoją ulubioną grę, "Mały pomocnik szatana", w której otrzymuje się punkty za zabijanie ludzi i wypruwanie im trzewi. Ponieważ to czas Halloween, Dougie spodziewa się powrotu swojej siostry, Jenny, z którą nawiasem mówiąc zamierza się kiedyś ożenić. Okazuje się jednak, że Jenna nie wraca sama i z dumą przedstawia matce i bratu swego nowego znajomego, Alexa. Obcy młodzieniec smolący cholewki do Jenny wzbudza w Dougim szczerą nienawiść. Obrażony chłopiec wybiega z domu, postanawiając na własną rękę poszukać Szatana, bohatera swej gry, aby mu pokazać jak dobrym jest pomocnikiem. Przemierzając ulice sąsiedztwa natrafia w końcu na przebranego za demona mężczyznę, który układa ciało sąsiada na ogródku, traktując je jako świąteczną dekorację. Chłopiec prosi obcego o pomoc w pozbyciu się Alexa i postanawia pomóc mu w czynieniu zła. Od tej pory, trzymając się kurczowo ręki Satan Mana (tak owa postać jest nazwana w napisach końcowych), sieją grozę i zniszczenie w całym miasteczku, a mały Dougie ani na chwilę nie podejrzewa, że jego nowy, wiecznie milczący przyjaciel jest w rzeczywistości psychopatycznym mordercą, który nie wie, co to gra w udawanie.

Muszę przyznać, że już dawno tak miło i beztrosko nie spędziłam czasu, jak właśnie na tym filmie. Akcja jest sprawnie poprowadzona, fabuła ciekawa, aktorstwo przyzwoite, ujęcia profesjonalne, a muzyka przywodzi na myśl najlepsze produkcje lat osiemdziesiątych - ładnie dopełnia obrazu, a jednocześnie nie wybija się niebezpiecznie z jakimś nachalnym tematem. Wydawać by się mogło, że tak właśnie opisuje się ideał. Niestety nie jest aż tak wspaniale.

Niski budżet filmu czasami uderza nas po oczach (czego najlepszym przykładem są galaretowate wnętrzności, produkowane jakąś najtańszą, domową chyba metodą) i być może, co sugerują niektórzy krytycy, to właśnie ograniczony budżet nie pozwolił reżyserowi rozwinąć skrzydeł. Niestety nie będziemy się na tym filmie śmiać. Owszem, Szatan potrafi wywołać u widza szeroki uśmiech na twarzy, ale do prawdziwego śmiechu jeszcze daleko. I nie byłoby to takie najgorsze, gdyby jednocześnie film spełnił przynajmniej wymogi gatunku i spróbował nas przestraszyć. Z tym jest jednakże jeszcze gorzej.

Mimo najszczerszych chęci na tym filmie po prostu bać się nie sposób. Nie ma w nim ani krztyny napięcia, ani kruszyny niepokoju czy chociażby posmaku trwogi. Co najwyżej pojawia się jakaś chorobliwa radość towarzysząca wyczekiwaniu na kolejny ruch naszego anty-bohatera. Bo mimo wszystko konstrukcja filmu zmusza nas do dopingowania Szatana w jego poczynaniach. Żaden z bohaterów nie zasługuje na naszą troskę, ale cieszymy się niezmiernie, gdy Szatan postanawia się za nich zabrać. Nie doświadczymy tu jednak wiele krwi, a to, co dla nas najważniejsze dzieje się jakoby poza główną sceną: widzimy zniszczenia i ciała ofiar, ale praktycznie nie pokazuje nam się Szatana w akcji. Ważniejsze dla reżysera było samo zaangażowanie w czynieniu zła niż realistyczne ukazanie przebiegu zbrodni.

Ciekawą postacią jest tu Dougie, który chyba jako pierwszy bohater dziecięcy gatunku ochoczo uczestniczy w rozsiewaniu zła, nie będąc jednocześnie opętanym przez jakieś złe siły. A jednak chłopiec jest opętany, a raczej ogłupiony przez otoczenie, w którym dojrzewa - jego niezdolność do rozróżnienia fikcji i rzeczywistości jest doskonałą, ale i przerażającą krytyką współczesnego społeczeństwa amerykańskiego, dla którego Jezus i diabeł to tylko jakieś typy, marki, niewiele znaczące symbole. Pozbawione wartości społeczeństwo pogrąża się w szaleństwie, w nocy, w której wszystko jest tylko "zabawą" i gdzie rządzi anarchia (vide: młodzież demolująca miasteczko).

Jak mam podsumować ten film? W ogóle nie straszy, zupełnie nie sprawdza się jako horror. A jednak przyciąga uwagę, pozwala miło spędzić wieczór jako bezstresowa, porządnie zrealizowana historia. Uprzedzić jednak należy, że fani grozy nie znajdą tu zaskakującej fabuły, nie wspominając już o mrożących krew w żyłach scenach. I mając to wszystko na względzie, ośmielam się jednak polecić ten film wszystkim, którzy chcą umilić sobie nudny wieczór. Jest zbyt dobrze zrealizowany, by otrzymać mógł tylko zwykłą szóstkę. Poza tym ma swój własny urok i dlatego właśnie u mnie ma porządną siódemkę.

Screeny

HO, SATAN’S LITTLE HELPER HO, SATAN’S LITTLE HELPER HO, SATAN’S LITTLE HELPER

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ świetny pomysł na nudny wieczór
+ gładko poprowadzona akcja
+ porządnie zrealizowany projekt
+ Satan Man!

Minusy:

- nie straszy
- niczym nie zaskakuje
- prawie bezkrwawy
- przewidywalna fabuła

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -