Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:URBAN LEGENDS: BLOODY MARY

URBAN LEGENDS: BLOODY MARY

Ulice Strachu: Krwawa Mary

ocena:3
Rok prod.:2005
Reżyser:Mary Lambert
Kraj prod.:USA
Obsada:Nancy Everhard, Michael Coe, Lillith Fields
Autor recenzji:Sabbath
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:3.38
Głosów:13
Inne oceny redakcji:

Pierwsza część "Ulic strachu" kojarzy się głównie z uporczywą próbą odtworzenia sukcesu słynnego już "Krzyku" Wesa Cravena, próbą która według większości miłośników gatunku pozostawiła wiele do życzenia. Kolejna, powstała z ogromnym rozmachem, część serii okazała się jeszcze większym niewypałem... Czy kolejna odsłona podzieli los swoich poprzedniczek? Czy i tym razem będziemy mieli do czynienia z nudnym powielaniem motywu zamaskowanego "killera"?

Rok 1969. Dla Mary i jej przyjaciółek ten wieczór miał być wyjątkowy. Każda z dziewcząt zaproszona została przez przystojnego chłopaka na bal maturalny. Niestety, na miejscu cała trójka pada ofiarą głupiego żartu. Plan wkraczających w dorosłe życie nastolatków był prosty. Przy pomocy środków halucynogennych, mieli oni odurzyć swe wybranki, a następnie upozorować uprowadzenie niczego niepodejrzewających dziewcząt. Tak też się stało jednak podczas realizacji planu, Mary odkrywa niecne zamiary swych infantylnych kolegów i podejmuje próbę ucieczki. Ta jednak kończy się dla niej śmiertelnie... Mija kilkadziesiąt lat. Krwawa historia sprzed lat staje się miejscową legendą, która dla większości jest jedynie dobrym sposobem na przestraszenie dorastających pociech. Nie inaczej jest w przypadku trzech licealistek, które pewnego wieczoru postanawiają spędzić czas na opowiadaniu przeróżnych, makabrycznych historii. Szybko przekonają się jednak, że owa opowieść nie jest jedynie legendą... Rankiem okazuje się, że dziewczyny zniknęły. Tego także dnia rozpoczyna się seria brutalnych mordów..

"Bloody Mary" to trzecia część horroru z serii "Urban Legends". Jednak tu od razu warto zaznaczyć, iż tym razem film ten nie powiela wspominanego już wcześniej wątki zamaskowanego killera, który nachalnie towarzyszył w dwóch poprzednich częściach. Co więcej, można by nawet rzec, że "Bloody Mary" kompletnie nie przypomina swych pierwotnych odsłon. Dlaczego więc jego autorzy postanowili wydać go pod tytułem "Urban Legends"? No cóż... nie zapominajmy, że horrory rządzone są prawami rynku, a tu z kolei liczą się już jedynie zyski. Myślę więc, że producentom zależało na popularnym, chwytliwym tytule, a "Urban Legends" do takich niewątpliwie należy. Inna sprawa to polskie tłumaczenie tytułu "Urban Legends". Otóż polscy tłumacze niepotrzebnie popadli w nawyk usilnego doszukiwania się drugiego dna każdego z tytułów (widać to na przykładzie wielu filmów). Tak też się stało w przypadku "Urban Legends", który w Polsce ochrzczony został "Ulicami strachu" i o ile w przypadku dwóch pierwszych części miało to sens, o tyle w przypadku trzeciej, polski tytuł "Ulice strachu: Krawa Mary" nijak ma się do fabuły. Cała seria od początku powinna nosić tytuł "Miasteczkowa legenda" bo wszystko wskazuje na to, że "Bloody Mary" nie jest ostatnią jej odsłoną i szykują nam się kolejne opowieści o miejscowych "straszakach".

Wróćmy jednak do samego filmu. Już z powyższego opisu fabuły nie trudno o wnioski... Ci, którzy uważają, że "Bloody Mary" to zmiksowana kopia wielu slasherów ze wczesnych lat 80-tych, mają rację! Już od samego początku film przypomina takie horrory jak "Carrie" (1976), czy "Prom Night" (1980). Użyte w nim efekty specjalne są fatalne. Komputerowa grafika CGI jest tak nieznośna w odbiorze, że nawet jej miłośnicy poczują ogromny niesmak (widać to w szczególności na przykładzie sceny z pająkami, która w moim przekonaniu jest świetnym dowodem na to, jak bardzo CGI potrafi popsuć oglądanie horroru). Kolejny wielki minus to przewidywalność akcji - w zasadzie każdy następny krok można tu bez większego wysiłku odgadnąć - dotyczy to także scen popełnianych mordów.

Czym więc jest film o "Krawej Marii"? Ni to kontynuacja "Ulic strachu", ni to slasher, ni to ghost-story! Zacznijmy więc od tego, że "Bloody Mary" już z samego założenia miał być jedynie filmem video co oznacza, że nie dane mu było wyświetlanie na "dużym ekranie". Dla widza oznacza to mniej więcej tyle, że na żadne rewelacje liczyć nie może! "Bloody Mary" to słaby i nudny, nisko-budżetowy, slasher przeplatany motywami rodem z ghost-story, któremu nie pomogła nawet sama - kreowana niegdyś na następcę Johna Carpentera - Mary Lambert. Nie polecam!

Screeny

HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY HO, URBAN LEGENDS: BLOODY MARY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ odejście od motywu przewodniego z dwóch poprzednich części

Minusy:

- zmiksowana mieszanka tego co już było w latach 70/80-tych
- ogromna przewidywalność akcji
- brak elementów zaskoczenia
- fatalnie wykonane efekty CGI
- zakończenie!
- nudny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -