Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEEP FREEZE a.k.a. Ice Crawlers

DEEP FREEZE a.k.a. Ice Crawlers

Z Lodowej Otchłani

ocena:1
Rok prod.:2003
Reżyser:John Carl Buechler
Kraj prod.:USA
Obsada:Götz Otto, David Millbern, Alexandra Kamp-Groeneveld, Karen Nieci, Howard Holcomb, Rebekah Ryan, Allen Lee Haff, David Lenneman
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:1
Ocena użytkowników:1.33
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Ponoć żyjemy w ciekawych czasach. Zjawisko, o którym mowa, chyba każdy zdążył zauważyć. Jest to zalew niskobudżetowych produkcji spod znaku odgrzewanych starych pomysłów. Atakują nas stwory z kosmosu, monstra z bagien, pomalowane zombie, mordercy z żelastwem i zmutowane dziwolągi. Film Ice Crawlers jest idealnym przedstawicielem tego nachalnego nurtu obecnego kina. Nie mam nic przeciwko wykorzystywaniu znanych idei, ale powinno to zostać zrobione z polotem i z atmosferą. Niestety... są to tylko marzenia ściętej głowy.

Akcja filmu rozgrywa się w Arktyce. Ale proszę nie wpadać w panikę. Jedynymi elementami przypominającymi nam o miejscu przebiegu akcji, są nieliczne zbliżenia lodu i śniegu nocną porą. Takie ujęcia to mogą być nakręcone u kolegi na podwórku tuż przed odwilżą. Jest to oczywiście dla nas pierwszy sygnał alarmowy ostrzegający przed złym filmem. W skrócie pomysł na film przedstawia się następująco. Na nową stację wiertniczą wydobywającą ropę naftową zostaje wysłana grupa młodych absolwentów uniwersytetu. Młodzi i zdolni mają zbadać wpływ przemysłu wydobywczego na środowisko. Nie wiedza biedni, podobnie jak i załoga bazy, że wśród nich znajduję się potwór obudzony po milionach lat uśpienia albo przebywania gdzieś pod lodem. Tym potworem jest.... tu wszyscy oczekują w napięciu na pojawienie się krwiożerczego monstrum... jest... duży pełzający trylobit. Proszę się nie śmiać i zachować powagę. To jest horror a nie komedia. Obcy zaczyna zabijać jednego po drugim uczestnika filmu, aby wreszcie skonać po postrzale z shotguna. Nieliczni ocaleli muszą stawić czoła jeszcze jednej przeszkodzie - mamusi lub tatusiowi małego trylobitka. Dobrze, że są jeszcze na świecie ludzie, którzy są zdolni do poświęceń, jeden z bohaterów eksploduje wraz z potworem, a para ocalałych zaczyna maślanie patrzyć sobie w oczęta by zniknąć za zasłoną napisów końcowych.

Kolejny film-koszmarek. Nie nadaje się on do niczego, a napewno nie do oglądania. Scenografia ogranicza się do paru pokoi, hali i korytarza, Antarktyki tu oczywiście nie oglądniemy. Niemniej taka lokalizacja daje nam możliwość stworzenia klaustrofobicznego, dusznego filmu, ale nie z tym scenariuszem i reżyserem. Jak już jesteśmy przy scenariuszu, to był on chyba pisany w wc podczas przerwy śniadaniowej. Pozbawiony logiki (trylobit pojawia się w coraz to innych miejscach, raz na polu raz w środku kompleksu), elementów zaskoczenia i w dodatku odtwórczy. Wcześniejsze horrory też rozgrywają się na lodowych pustkowiach. Warto tu przypomnieć o The Thing From Another World, The Thing, The X-Files. Nie tylko słaby scenariusz i beznadziejna reżyseria kładą ten film na łopatki. Aktorstwo jest jeszcze gorsze niż widok rączoodnóżowego trylobita. Wykonawcy są całkowicie nieprzekonywujący lub zadziwiający swą manierą aktorską i politowania godnym skandowaniem kwestii. Gdy uważnie przyjrzymy się karierze reżyserskiej pana Johna Carla Buechlera, zauważymy że jest on specem od efektów specjalnych. Ha, a może to dobrze wróży filmowi? Może być głupi i nudny, ale przynajmniej zobaczymy parę fajnych FX i hektolitry posoki. Niestety, nawet tu rozgrywa się tragedia, w dodatku nie antyczna. Już nie będę rozwijał wątku gumowego trylobita, którego ataki zawsze są takie same: atak, krzyki człowieka i szybko migające scenki z poprzednich minut projekcji (!). A więcej krwi wytoczycie kłując się w palec, niż zobaczycie na ekranie. Pojawienie się rodzica robala to już istne curiosum, przez chwilę czułem się jakbym oglądał nieudolny monster movie z lat 50-tych XX w. Skoro już tego smaczku zostaliśmy już pozbawieni, to zdradzę coś, co już całkiem odepchnie od ekranu wielu fanów gatunku. Film klasy C powinien co jakiś czas odsłaniać wdzięki niewieście, by widz płci męskiej nie tracił zainteresowania fabułą. Jak to wygląda w Ice Crawlers? Owszem mamy scenę pod prysznicem, ale zamiast pięknej i zgrabnej pani naukowiec, o zgrozo widzimy nadmiernie owłosionego faceta zmagającego się z trylobitem. Spuśćmy więc zasłonę milczenia nad tym filmem, a może nie tylko kurtynę, już lepiej wodę w muszli...

Screeny

HO, DEEP FREEZE</br> a.k.a. Ice Crawlers HO, DEEP FREEZE</br> a.k.a. Ice Crawlers HO, DEEP FREEZE</br> a.k.a. Ice Crawlers HO, DEEP FREEZE</br> a.k.a. Ice Crawlers HO, DEEP FREEZE</br> a.k.a. Ice Crawlers HO, DEEP FREEZE</br> a.k.a. Ice Crawlers HO, DEEP FREEZE</br> a.k.a. Ice Crawlers

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ BRAK

Minusy:

- mały budżet
- beznadziejny scenariusz
- okropna reżyseria
- infantylne aktorstwo
- żałosne efekty specjalne

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -