Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEAD PIT, THE

DEAD PIT, THE

Trupi Loch

ocena:8
Rok prod.:1989
Reżyser:Brett Leonard
Kraj prod.:USA
Obsada:Jeremy Slate, Cheryl Lawson, Stephen Gregory Foster, Danny Gochnauer, Geha Getz, Joan Bechtel
Autor recenzji:TSR
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:6.2
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

Psychopatyczny chirurg, zakład psychiatryczny, gromada żywych trupów, a wszystko to przedstawione w tak lubianym przez fanów horrorów klasy B stylu lat osiemdziesiątych. Czy taka kompilacja gwarantuje dobrą rozrywkę? Możecie się o tym przekonać oglądając "The Dead Pit".

Na samym początku filmu dane jest nam obejrzeć ciekawe wprowadzenie. Widzimy jak jakiś lekarz wykonuje zabieg na otwartym mózgu. To dr Colin Ramzi, który w tajemnicy przeprowadza makabryczne eksperymenty na swoich pacjentach. Tym razem operacja zostaje niespodziewanie przerwana przez dr Swana i złapany na gorącym uczynku Ramzi, po krótkiej wymianie zdań ginie od strzału w czoło. Jego ciało zostaje pogrzebane w piwnicy razem z ciałami ofiar krwawych eksperymentów. Na tym kończy się prolog. Akcja przenosi się 20 lat do przodu. Do szpitala, który kiedyś był miejscem wspomnianych wydarzeń, a obecnie jest zakładem psychiatrycznym, trafia młoda kobieta cierpiąca na amnezję. Nazwana zostaje Jane Doe, a jej leczenia podejmuje się dr Swan. Bohaterka próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, nawiązuje m.in. znajomość z Christianem, przebywającym w zakładzie piromanem. Próby odzyskania pamięci nie przynoszą jednak efektów. Dr Swan decyduje się na zastosowanie hipnozy. Znajdując się w stanie snu, Jane ma przebłyski wspomnień z dzieciństwa, które najwyraźniej nie są dla niej przyjemne, a podczas jednego z seansów zaczyna mówić obcym głosem. Swan rozpoznaje ten głos. Na skutek trzęsienia ziemi, zamurowane przejście do piwnicy będącej grobem Ramziego zostaje otwarte i makabryczny chirurg powraca do świata żywych wraz z gromadą ożywionych trupów.

Udany wstęp powoduje, iż oczekiwania, co do dalszej części filmu są duże. Niestety nie jest aż tak dobrze, żeby przez cały czas "Dead Pit" trzymał aż tak wysoki, równy poziom. Pierwszą część filmu, gdy poznajemy Jane i jej nowe otoczenie, ogląda się przyjemnie i potrafi ona zainteresować. Obserwujemy nawiązywanie znajomości przez bohaterkę, poznajemy innych mieszkańców zakładu oraz jego personel, widzimy jak dr Swan rozpoczyna terapię mająca na celu przywrócenie Jane pamięci, a od czasu do czasu fragmenty jej wspomnień. Wszystko to ogląda się bez znużenia jednak bez większych rewelacji.

I wtedy na scenę wkracza psychopatyczny dr Ramzi. Film wyraźnie zaczyna się rozkręcać, padają pierwsze ofiary, a atmosfera staje się coraz bardziej mroczna. Punktem kulminacyjnym jest pojawienie się żywych trupów. Od tego momentu oglądanie "Dead Pit" jest rozrywką na bardzo wysokim poziomie. Akcja ani na moment nie zwalnia tempa, a pomimo tego, że zombie nie są fenomenalnie ucharakteryzowane, można je uznać za wykonane dobrze. Atakują one bowiem w klasycznym stylu, mozolnie podążając w kierunku swoich ofiar i z uporem dążąc do zaspokojenia apetytu ludzkim mięsem. Sceny gore nie powalają, ale jest ich sporo. Również pozostałe efekty nie są najwyższej klasy. Po filmie tej kategorii nie należy jednak oczekiwać zbyt wiele w tej kwestii, dlatego na niezbyt udanie brzmiący głos Ramziego przemawiającego przez Jane czy też świecące na czerwono oczy, można przymknąć oko. Pozytywnie zaskoczeni będą ci, którzy nie liczą na nic więcej niż wartka akcja i krwawe sceny. "Trupi Loch" oferuje bowiem również dość mroczną atmosferę, którą w największym stopniu budują scenerie, spowity ciemnością zakład psychiatryczny oraz puste uliczki w świetle księżyca. Widok wyłaniających się z mroku zombie potrafi zrobić wrażenie. Gdyby jeszcze muzyka choć trochę wybijała się ponad przeciętność, klimat tego filmu można byłoby uznać za pierwszorzędny.

Szkoda, że "Dead Pit" nie posiada tak udanego jak wstęp zakończenia. Nie jest ono szczególnie oryginalne i pozostawia mimo wszystko lekki niedosyt. Konfrontacja Jane Doe i dr Ramziego prowadzi do odkrycia pewnego niekoniecznie zaskakującego, aczkolwiek wyjaśniającego obserwowane wcześniej przez bohaterkę wspomnienia, faktu. Wątek ten wydaje się być zbędny, ponieważ w filmach o żywych trupach najlepiej sprawdza się jednak uproszczona fabuła, a wprowadzanie takich komplikacji nie jest potrzebne do zapewnienia widzom dobrej zabawy.

Mimo to "Trupi Loch" oferuje odbiorcom właśnie taką, zabawę. Debiut reżyserski Bretta Leonarda, mimo stosunkowo niskiego budżetu, jest obrazem dostarczającym podczas oglądania świetnej rozrywki. Dlatego też warto przeznaczyć na jego obejrzenie półtorej godziny niezależnie od tego czy jest się fanem "zombie movies" czy tez po prostu dobrych horrorów klasy B.

Screeny

HO, DEAD PIT, THE HO, DEAD PIT, THE HO, DEAD PIT, THE HO, DEAD PIT, THE HO, DEAD PIT, THE HO, DEAD PIT, THE HO, DEAD PIT, THE HO, DEAD PIT, THE HO, DEAD PIT, THE HO, DEAD PIT, THE HO, DEAD PIT, THE HO, DEAD PIT, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ udane wprowadzenie
+ dr Ramzi i jego makabryczne praktyki
+ dość mroczna atmosfera i scenerie
+ kilka miłych dla oka scen
+ dużo się dzieje od momentu pojawienia się zombie
+ świetna rozrywka dla fanów filmów drugiej kategorii

Minusy:

- zombie pojawiają się zbyt późno
- świecące na czerwono oczy
- zakończenie mogłoby być lepsze

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -