Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SOMETIMES THEY COME BACK...AGAIN!

SOMETIMES THEY COME BACK...AGAIN!

Czasami Oni Wracają... Ponownie!

ocena:6
Rok prod.:1996
Reżyser:Adam Grossman
Kraj prod.:USA
Obsada:Michael Gross, Alexis Arquette, Hilary Swank, Bojesse Christopher, Glen Beaudin
Autor recenzji:Majster
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:3.2
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

Pięć lat po premierze "Sometimes They Come Back" na podstawie opowiadania Stephena Kinga, światło dzienne ujrzał jej sequel. Na przestrzeni ostatnich lat modne stało się dopisywanie kolejnych, ekranowych części, wykorzystujących książkowe charaktery. Niestety, najczęściej nie wychodzi to zbyt dobrze.

Jon Porter wraz z córką Michelle wraca do rodzinnego miasteczka na pogrzeb zmarłej w tajemniczych okolicznościach matki. Postanawiają pozostać na jakiś czas w tych stronach, porządkując stare szpargały nieboszczki. Powrót przywołuje jednak u Jona wspomnienia tragicznego zdarzenia z przeszłości. Trzydzieści lat wcześniej mężczyzna, jako dziecko był świadkiem brutalnego rytuału, którego ofiarą padła jego starsza siostra. Oprawcy próbowali przywołać demony i otworzyć bramę piekła. W wyniku wypadku trójka morderców ginie porażona prądem, a Jon uchodzi z życiem. Wydawałoby się, że na przykrych reminiscencjach się skończy i bohaterowie będą mogli wrócić do domu. Nic bardziej mylnego ! Mroczni oprawcy sprzed lat wracają pomścić swą śmierć i dokończyć rytuału. Tym razem już pod postacią demonów w ludzkiej skórze. Próbują uwieść i zabić Michelle. Jon musi się śpieszyć. Nie zostało mu wiele czasu.

Film Adama Grossmana wspólny z częścią pierwszą ma jednie tytuł, nazwisko Kinga i podobną kompozycję. Całość to zupełnie inny obraz wykorzystujący temat powrotu do życia zmarłych nastolatków. Niestety, wszystkie nawiązania do poprzedniej części sprawiają wrażenie umieszczonych na siłę i zwyczajnie zbędnych. Upodobnienie najważniejszego „czarnego charakteru” do odpowiednika tej postaci z filmu McLoughlina jest już szczytem głupoty. Ale zajmijmy się pozytywnymi stronami filmu, bo tych, na szczęście, jest znacznie więcej. Przede wszystkim dzieło Grossmana jest ciekawsze i znacznie lepiej zrealizowane. Jako sequel się nie sprawdza, jednak jako osobny film - jak najbardziej. To dawka dobrego horroru i fantasy, a niektóre momenty pozostają w pamięci (np. ostatnia, zabójcza talia kart Jules`a lub niespodzianka dla Marii). Atmosfera grozy jest całkiem niezła, krwiste sceny przeplatają się z elementami humorystycznymi. Aktorstwo prezentuje wysoki poziom, głównie za sprawą kreacji Hilary Swank i Alexis Arquette, który jest niezwykłym aktorem, z równym wdziękiem wcielającym się w role zarówno męskie, jak i damskie. Efekty wizualne nie wykraczają ponad określony w ekranizacjach Kinga standard (czyt. są poprawne).

"Sometimes They Come Back...Again" jest interesującą pozycją i na pewno przypadnie do gustu miłośnikom filmów grozy z elementami fantasy i dawką czarnego humoru. Jako osobna produkcja pozytywnie mnie zaskoczył, jak sequel- rozczarował, a końcowa ocena mieści się gdzieś pomiędzy tymi odczuciami.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Dobra kreacja aktorska Alexis Arquette
+ Lepiej skonstruowana fabuła i bardziej wciągający film
+ Czarny humor

Minusy:

- Schematy !
- Sequel to marny
- I jeszcze raz schematy...

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -