Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KILL, BABY... KILL a.k.a. Operazione Paura

KILL, BABY... KILL a.k.a. Operazione Paura

Operacja Strach

ocena:7
Rok prod.:1966
Reżyser:Mario Bava
Kraj prod.:Włochy
Obsada:Giacomo Rossi-Stuart, Erika Blanc, Fabienne Dali, Piero Lulli
Autor recenzji:Andy Blakk
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:8.43
Głosów:7
Inne oceny redakcji:

Kill, Baby... Kill! / Don’t Walk in the Park / Curse of the Dead / Curse of the Living Dead / Operation Fear / Operazione Paura
Pod takimi tytułami znany jest ten obraz. I, co ciekawe, praktycznie żaden z nich nie ma zbyt wiele wspólnego z fabułą filmu...
Filmu, który bez wątpienia jest jednym z wybitniejszych dzieł Maria Bavy.

Dr. Eswai (Giacomo Rossi-Stuart), koroner, przyjeżdża do małej wioski w Transylwanii, w celu przeprowadzenia sekcji zwłok dziewczyny zmarłej w niewyjaśnionych okolicznościach. W karczmie spotyka inspektora Krugera (Piero Lulli), który prowadzi śledztwo w sprawie dziewczyny. Podczas autopsji, Dr. Eswai oraz asystująca mu Monika (Erika Blanc) znajdują w sercu ofiary złotą monetę - według przesądnych wieśniaków, złota moneta jest talizmanem, który ma chronić dusze zmarłych tragicznie osób przed powrotem do świata żywych. Wkrótce zaczynają mieć miejsce różne, niewytłumaczalne zdarzenia...

Jak już we wstępie wspomniałem, tytuł tego filmu jest wyjątkowo nietrafiony - żaden z nich, łącznie z oryginalnym (Operacione Paura) nie ma większego związku z fabułą. I szkoda, gdyż część osób może przejść obok tego obrazu obojętnie. Przyznam się, że film przeleżał u mnie na półce ładny kawałek czasu - właśnie, ze względu na ów tytuł -zanim zabrałem się za jego oglądanie.
"Kill, Baby... Kill!" to bez wątpienia jeden z wybitniejszych filmów maria Bavy. Jest to obraz z pogranicza tradycyjnego giallo i gotyckiej opowieści o duchach (już samo umiejscowienie akcji – mała, transylwańska wioska - wiele może powiedzieć o klimacie filmu), przy czym jest tu więcej tradycyjnej gotyckiej grozy.

Historia, której jesteśmy świadkami, nie należy do wyjątkowo skomplikowanych – jednakże, jest tutaj kilka ciekawych pomysłów i rozwiązań. Pewne niedostatki w fabule nadrabiane są świetną atmosferą filmu. A ta budowana jest przez Maria Bavę na wiele sposobów - tradycyjnie, przez umiejscowienie akcji (transylwańska wioska; wąskie uliczki, spowite gęstą mgłą) oraz przez świetne ujęcia i scenografię. Jest kilka scen, które zapadają w pamięć - na przykład koroner, wbiegający do pokoju, wybiegający z niego i... ponownie wbiegający do tego samego pomieszczenia. I tak kilka razy, aż na samym końcu dogania samego siebie. Ciekawy pomysł. Innym, bardzo ciekawym, rozwiązaniem, które Bava zastosował, było odwrócenie tradycyjnego stereotypu bohaterów negatywnych oraz pozytywnych - w "Kill, Baby... Kill!" jedną z postaci pozytywnych jest miejscowa czarownica - młoda i piękna kobieta. Kto był bohaterem negatywnym nie zdradzę - zobaczcie film i przekonajcie się sami...

Mario Bava, nim został reżyserem, pasjonował się malarstwem. I widać to w jego filmach... - sposób w jaki łączy on barwy jest iście arcymistrzowski. Niebiesko-sina mgła na cmentarzu, trupio-żółte światło w pomieszczeniu, gdzie dr. Eswai przeprowadza autopsję są świetnym uzupełnieniem scenografii, która sama w sobie jest wystarczająco mroczna i gotycka. Owej gry upiornych świateł jest w filmie pełno, co doskonale wspomaga budowanie klimatu.

Miłośnicy gore, z którego słynie włoskie kino, poczują się raczej zawiedzeni. Bava stawia większy nacisk na atmosferę, niż na efekty i, muszę przyznać, że wyszło to temu obrazowi na dobre.
Jako, że pewne sceny dzieją się poza kamerą, widz zmuszony jest do dopowiedzenia sobie szczegółów. Gra aktorów, mimo, że nie jest porywająca, stoi na przyzwoitym poziomie. Jest czasami zbyt sztuczna, zbyt teatralna, jednakże nie psuje odbioru filmu, ani nie odpycha od ekranu. O ile z początku byłem nastawiony bardziej sceptycznie, o tyle po kilkunastu minutach zupełnie nie zwracałem na to uwagi.

Reasumując - "Kill, Baby... Kill!" to dobre kino z pogranicza giallo, mystery i gotyckiej opowieści o duchach. Niech nie zwiedzie Was wyjątkowo nietrafiony tytuł i nie przechodźcie obok tego filmu obojętnie. Warto obejrzeć!

Screeny

HO, KILL, BABY... KILL</br> a.k.a. Operazione Paura HO, KILL, BABY... KILL</br> a.k.a. Operazione Paura HO, KILL, BABY... KILL</br> a.k.a. Operazione Paura HO, KILL, BABY... KILL</br> a.k.a. Operazione Paura HO, KILL, BABY... KILL</br> a.k.a. Operazione Paura HO, KILL, BABY... KILL</br> a.k.a. Operazione Paura HO, KILL, BABY... KILL</br> a.k.a. Operazione Paura HO, KILL, BABY... KILL</br> a.k.a. Operazione Paura HO, KILL, BABY... KILL</br> a.k.a. Operazione Paura HO, KILL, BABY... KILL</br> a.k.a. Operazione Paura HO, KILL, BABY... KILL</br> a.k.a. Operazione Paura

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ świetna, gotycka atmosfera
+ scenografia i gra świateł
+ praca kamery

Minusy:

- postaci są zbyt "jednowymiarowe"
- luki w scenariuszu

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -