Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NIGHTBEAST

NIGHTBEAST

Nocna Bestia

ocena:2
Rok prod.:1982
Reżyser:Don Dohler
Kraj prod.:USA
Obsada:Tom Griffith, Jamie Zemarel, Karin Kardian, George Stover, Don Leifert, Anne Frith, Eleanor Herman
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:5
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Obcy przybywający na Ziemię. Temat znany, temat modny i wielokrotnie wykorzystywany. Pozostaje nam zazwyczaj tylko jedno pytanie: jak będzie wyglądał i ile ludzi zabije nim sam skona. Aha, dręczy też jedna wątpliwość: a będzie ich fajnie mordował? Więc po raz kolejny odtwarzamy podobne do dziesiątek innych dzieło i zaczynamy ucztę duchową, podwieczorek, lunch... a może wszystko zwracamy? Upragnione katharsis...

Przez galaktyki i pola pędzi w statku busola. Statku kosmicznym oczywiście. Tymże pojazdem spada na Ziemię bardzo groźny i wyjątkowo obrzydliwy kosmita. Przybysz ma jednak wyjątkowe szczęście, zaraz gdy opuścił swój statek, eksploduje on, wzbudzając oczywistą ciekawość niedaleko przebywających wycieczkowiczów. Dzielni traperzy idą na rekonesans i napotykają się na złego obcego. Na nic zdaje się wrodzony spryt i strzelby, jak muchy giną jeden za drugim, anihilowani przez tajemniczą i niesłychanie tandetną broń przybysza. Czemu zabija, zapytacie. Widać taki kaprys, wychowanie bezstresowe na Plutonie. Rozsmakowany w przemocy kosmita atakuje teraz każdego, kto stanie mu na drodze, albo w swej głupocie, słysząc podejrzane odgłosy pójdzie sprawdzić co się dzieje. Na szczęście dla widzów sięga niekiedy po prostsze metody pozbawiania życia, co wiąże się z wytoczeniem krwi z ofiar. Wkrótce dzielny szeryf, wraz ze swą zastępczynią i kolegami daje odpór złej istocie. Przez wiele minut jesteśmy katowani strzelaniną na polu w nocy, z której absolutnie nic nie wynika. Gdy już wszyscy pohasali po lesie, rano mimo strat w ludziach udaje się zniszczyć przybyszowi broń, gdyż jej właściciel, niczym gen. Sikorski kulom się nie kłania, a nawet jest na nie odporny. Mijają minuty filmu, pojawiają się następne postacie, które właściwie mogłyby się nie pojawić, szeryf nawiązuje romans, tak ognisty, że więcej żaru można wyszukać u Eskimosa łowiącego ryby w przerębli w czasie nocy polarnej. Pod koniec projekcji rozlegają się trąby anielskie, gdy zły kosmita zostaje pokonany, w podobny sposób jak jego jakieś wcześniejsze wcielenie w, skądinąd wiele razy lepszym, filmie The Thing From Another World z 1951 r. Chóry spływające z niebios słyszymy, gdy pojawiają się napisy końcowe. Oto pokonaliśmy złego i wytrwaliśmy do końca filmu.

Wierni widzowie Tromy są już chyba przyzwyczajeni do takich perełek. Zapewne polubili ten styl, a inni, w miarę normalni ludzie jak zwykle pomruczą coś o schyłku gatunku. Najmilsza sprawa odnośnie tego typu filmów, jest ta, że zupełnie nie trzeba go rozkładać na części pierwsze, by dowiedzieć się, co reżyser miał na myśli i co chciał nam przez to powiedzieć. Właściwie zrobił on część następną własnego hitu Alien Factor z 1978 r. Wyliczmy teraz (o ile starczy nam palców u rąk i u nóg) słabości tego filmu. Postać kosmity w srebrnym ubranku śmieszna, a jego zębata buźka gumowa. Nocą niezależnie od jej zaawansowania i braku wiatru, snują się tajemnicze mgły, jakby poruszane sapaniem i skandowaniem kwestii przez aktorów. Efekty specjalne kosmiczne, niestety nie aż tak świetne i wymuskane, tylko żenujące i pozwalające upaść na podłogę. Na szczęście reżyser też chyba to spostrzegł i nakazał obcemu zabijać standardowo czyli krwiście. Płycizny scenariusza (był takowy?) idealnie zamula jeszcze gra aktorska i debilne rozmowy. Niektóre sceny (w dodatku kiepsko kręcone), czy też wręcz wątki, wydają się absolutnie zbędne, co pogłębia tylko naszą frustrację. Spokojnie można było zamknąć tą opowieść w godzinie, w dodatku z korzyścią dla niej. Niestety omawiany film nie ma absolutnie nic, co może przykuć naszą uwagę w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zainteresuje nas tylko gdy szukamy tandety i naśmiewania się z talentów twórcy. Na szczęście dla niego, istnieją jeszcze gorsze filmy.

Screeny

HO, NIGHTBEAST HO, NIGHTBEAST HO, NIGHTBEAST HO, NIGHTBEAST HO, NIGHTBEAST HO, NIGHTBEAST HO, NIGHTBEAST HO, NIGHTBEAST HO, NIGHTBEAST

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ hmm dyskretny urok tandety i poczciwa głupota

Minusy:

- głupawy scenariusz
- kiepska gra aktorska
- wygląd obcego woła o pomstę do nieba (przybysze z Matplanety wyglądali lepiej)
- efekty specjalne nie są zupełnie specjalne
- za długi o połowę czasu trwania

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -