Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BILLY THE KID VERSUS DRACULA

BILLY THE KID VERSUS DRACULA

Billy the Kid kontra Drakula

ocena:2
Rok prod.:1966
Reżyser:William Beaudine
Kraj prod.:USA
Obsada:John Carradine, Chuck Courtney, Melinda Plowman, Bing Russell, Roy Barcroft, William Forrest, Richard Reeves
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:2
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Dracula pojawiał się w już tak przedziwnych kombinacjach, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko mu współczuć. Biedny wysysacz tym razem napotyka słynnego rewolwerowca - Billy the Kida. Zazwyczaj takie spotkania nie wróżą dobrze filmowi, bo ciężko się twórcom zdecydować, na którego z bohaterów skierować jupitery. Nie inaczej jest i tym razem.

Film otwiera mrożąca krew w żyłach scena lotu na sznureczku gumowego nietoperza. Wprowadzeni w klimat dzieła, jesteśmy świadkami pierwszego napadu Draculi na młode dziewczę. W tle muzyka robi tajemnicze uuuuuu. Gdy już głębiej zapadliśmy w fotel, widzimy jak wampir, zapewne w celach konsumpcyjno - turystycznych, wybiera się podróż dyliżansem. Nawiązuje znajomość z gadatliwymi towarzyszami podróży. Dobrze zrobił, uprzejmość jednak popłaca, wkrótce okaże się to dla niego dość pomocne. Nocą, gnany pragnieniem, hipnotyzuje wytrzeszczając oczy do bólu i wtapia swe kły w piękną szyję Indianki. Jej współbracia zauważają ślady zębów i rankiem ruszają z wrzaskiem w pogoń za dyliżansem. Teraz oglądamy sceny typowo westernowe: strzały z łuku, galopujące konie, kurz, Indianie, kowboje, strzelby. W walce wszyscy pasażerowie zginęli, oczywiście z wyjątkiem czarnego charakteru. Wykorzystując zdobyte wcześniej informacje, podszywa się pod opiekuna młodej i niewinnej Betty i przybiera nazwisko Underhill. Na farmie pracuje także, słynny Billy the Kid. Dziś już porzucił niechlubne zajęcie strzelania do ludzi (przykład co kobieta robi z mężczyzną). W filmie widzimy, że jego obecnym zajęciem jest flirt z Betty. Przybycie Draculi powoduje natychmiastowy wysyp tajemniczych zgonów w okolicy. Powoli podejrzenia zaczynają kierować się w stronę dziwacznego wuja Betty, pana Underhilla. Jak się okazuje, nie tylko Billy ma chrapkę na Betty, jego płomienna i szlachetna miłość musi zostać skonfrontowana z pożądaniem i egoizmem Draculi. To miasto jest za małe dla nich dwóch...

Na początek napisze może jedno zdanie, które wyjaśni wiele. Reżyser William Beaudine, według serwisu imdb ma na swym koncie blisko 300 filmów, (chodzą słuchy, że potrafił w 2 dni nakręcić western), a w tym samym roku wypuścił na rynek swój inny hit pt. Jesse James Meets Frankenstein’s Daughter. Teraz już trochę orientujemy się w poziomie filmu. Czas więc wskoczyć na mustanga i przegalopować szybko przez plusy i minusy oglądniętego dzieła. Z daleka już widać, a nie trzeba mieć oczy sokolich niczym Winnetou, że sprawa wygląda mizernie. Scenariusz to typowy horrorek lat 50 i 60-tych. Nie ma tu miejsca na grozę, nie ma miejsca na eksperymenty i podnoszenie pulsu. Dracula w wykonaniu Johna Carradine jest żałosny!! (stwierdzam to z przykrością). Jego głównym atrybutem straszenia zdaję się jest tylko okropny wytrzeszcz i snucie się po ekranie. No tak, każdy czasem ma zły dzień. Inni aktorzy oczywiście równają do poziomu mistrza. Betty słodka idiotka i Billy z wiecznie głupawo zdziwioną miną, targają nam nerwy. Sprawę efektów specjalnych pomijam, gdyż ich po prostu nie ma. Infantylizm scenariusza ma swoje apogeum końcówce filmu, rozgrywającej się w jaskini. Jest ona tak irracjonalna i sklecona byle jak, że prawdziwy Dracula, oglądając ją, starłby ze zgryzoty własne kły. Książe nocy jest odporny na kule z rewolweru, ale upada na ziemię, po uderzeniu w głowę rzuconą bronią. Chwile słabości wykorzystuje Billy i wbija mu metalowy kołek w serce. Z ciała Draculi pozostaje tylko szkielet, a znikąd wyfruwa na wolność słynny gumowy nietoperz. Z obowiązków kronikarskich wyliczę dwie najbardziej brutalne i przerażające sceny: leżące na trawie jagnię z krwią na gardle oraz smutny Billy siedzący nad kuflem piwa - sikacza. Plusy dodaję za infantylizm i krótki czas trwania tej produkcji.

Screeny

HO, BILLY THE KID VERSUS DRACULA HO, BILLY THE KID VERSUS DRACULA HO, BILLY THE KID VERSUS DRACULA HO, BILLY THE KID VERSUS DRACULA HO, BILLY THE KID VERSUS DRACULA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ krótki
+ niezdarność, że aż śmieszy

Minusy:

- słabe aktorstwo (z wyjątkiem sztucznego nietoperza i owieczki)
- idiotyczny scenariusz
- zawiodłem się na Johnie Carradine
- brak nastroju, grozy i czegokolwiek strasznego

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -