Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FRANKENSTEIN MEETS THE SPACEMONSTER

FRANKENSTEIN MEETS THE SPACEMONSTER

Frankenstein Meets the Spacemonster

ocena:2
Rok prod.:1965
Reżyser:Robert Gaffney
Kraj prod.:USA
Obsada:Marilyn Hanold, James Karen, Lou Cutell, Nancy Marshall, David Kerman, Robert Reilly
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Stworzyć film to jedno, nadać mu dobry, chwytliwy tytuł to inna sprawa. Tym razem ochrzczenie tej produkcji wielce pociągającym Frankenstein Meets the Spacemonster, wielu z nas zachęci do sięgnięcia po tenże obraz. Z zasadzie wszystko się zgadza, tylko nie ma tu żadnego Frankensteina, a potwór z kosmosu pojawią się przez chwilę. Ale kto by przecież zwracał uwagę na szczegóły.

Marzenia o locie w kosmos się spełniły. Po Księżycu nasze apetyty się zaostrzyły i czas teraz sięgnąć dalej i wyżej, aż po sam Mars. Naukowiec Adam Steele uważa, że w tą niebezpieczną podróż posłać lepiej androida niż człowieka. W swym laboratorium, wyglądającym jak przychodnia lekarska na wsi za czasów propagandy sukcesu, tworzy więc sztucznego mężczyznę, przy pomocy swej asystentki Karen. Gdy już przebrzmiały ostatnie cyfry odliczania, rakieta wznosi się w powietrze by zdobyć dla ludzkości nowe światy. O święta naiwności! Nie wiedzą wszakże, że na orbicie okołoziemskiej pojawił się statek kosmiczny, z Marsa właśnie. Ze scen rozgrywających się we wnętrzu pojazdu, dowiadujemy się, iż ich rodzima planeta została wyniszczona przez wojnę nuklearną. Teraz grupa (łysych) przybyszów pod dowództwem oschłej księżniczki Marcuzan, postanawiają porwać z Ziemi młode kobiety, by w ich świecie rodziły małe marsjaniątka. Przekonani że rakieta została wystrzelona by ich zniszczyć, kontratakują. Ziemski pojazd zostaje zniszczony i kończy swą misję w ogniu i dymie. Na szczęście android imieniem Frank, ratuje swe sztuczne życie i ląduje na wyspie Puerto Rico. Potwornie oszpecony przez walkę z kosmitą, przemierza plaże i zarośla, zwolna pogrążając się w szaleństwie. W tym czasie kosmici, uzbrojeni w fantastyczne pistolety na wodę z niedzielnych odpustów, lądują na Ziemi i wyciągają swe brudne łapska po Ziemianki. Ktoś musi ich powstrzymać i zmierzyć się z potworem trzymanym w klatce na statku. Przypomnijmy słynne zdanie wypowiedziane przez Duke Nukem w 1996 r.: Nobody steals our chicks... and lives!

Film zasługuje na przynajmniej 9 punktów. Oczywiście gdybyśmy oceniali głupotę i tandetę produkcji. Większą część czasu projekcji wypełniają zdjęcia archiwalne lub pożyczone z kronik filmowych. W oczywisty sposób pomaga to budżetowi. Że był on mały, widać na pierwszy rzut oka. Okropne i ubogie scenografie (szczególnie wnętrze statku Marsjan - stolik do brydża, krzesła, jakiś monitor), aktorstwo rodem ze szkolnego przedstawienia, charakteryzacja i sposób kręcenia potwierdzają tylko braki finansowe i umysłowe twórców. Różnorodnością wybija się tu tylko muzyka, od huku i stuku przy napisach początkowych, przez tykanie i stukanie, rock i bossa nova, gdy para naukowców mknie przez ulice miast Puerto Rico. A wiatr rozwiewa włosy, a podróż ich trwa i trwa w nieskończoność... Scena końcowej walki między statkiem kosmicznym a wojskiem i zmagania Franka z potworem to już majstersztyk wywoływania śmiechu u widza. Na zakończenie kilka ciekawostek: złą księżniczkę gra Marilyn Hanold (Playmate czerwca 1959 r.), a potwora z Marsa Bruce Glover - ojciec aktora Crispina Glovera (Friday the 13th Part 4, Charlie's Angels, Willard ). Ciężko mi zdecydować się na ocenę. Jeśli patrzyć pod kątem gatunku, sprawności i rzetelności wykonania to film zasługuje na ocenę 1, a gdy przymknąć na to oko, to na na tyle, ile podałem wcześniej.

Screeny

HO, FRANKENSTEIN MEETS THE SPACEMONSTER HO, FRANKENSTEIN MEETS THE SPACEMONSTER HO, FRANKENSTEIN MEETS THE SPACEMONSTER HO, FRANKENSTEIN MEETS THE SPACEMONSTER HO, FRANKENSTEIN MEETS THE SPACEMONSTER HO, FRANKENSTEIN MEETS THE SPACEMONSTER HO, FRANKENSTEIN MEETS THE SPACEMONSTER HO, FRANKENSTEIN MEETS THE SPACEMONSTER

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dla amatorów złych filmów będzie ich tu całe zatrzęsienie, a każda scena łakomym kąskiem
+ niezależnie od gustu powala na kolana śmiechem

Minusy:

- całkowity brak pomysłu, funduszy i kunsztu wykonania
- co dla amatorów złych filmów będzie atrakcją, że aż palce lizać

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -