Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MONDO CANNIBALE a.k.a. Barbarian Goddess

MONDO CANNIBALE a.k.a. Barbarian Goddess

Mondo Cannibale

ocena:2
Rok prod.:1980
Reżyser:Jesus Franco
Kraj prod.:Hiszpania / Francja / Niemcy Zachodnie
Obsada:Al Cliver, Sabrina Siani, Lina Romay, Antonio Mayans, Olivier Mathot, Pamela Stanford, Jesus Franco, Raymond Hardy, Shirley Knight, Jérôme Foulon
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:4
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Każdy reżyser ma swój zły dzień. Wtedy spod jego ręki wychodzą filmy mierne, słabe a w najlepszym przypadku nie rzucające na kolana. Jeśli chodzi o Jesusa Franco to taki zły okres trwa dość dugo, by nie rzec, że prawie zawsze. Ale zacznijmy wszystko od początku.

Olbrzymią Amazonką płynie statkiem podróżnik i doktor Jeremy Taylor specjalizujący się w tropikalnych chorobach. Tym razem w podróż zabrał swą żonę i córkę Lanę. Kierujący statkiem opowiada im historię o kanibalach grasujących w pobliżu. Jak to biali nie chcą nawet słyszeć o takich nonsensach. Lecz nocą na pokład wdziera się grupa Indian uzbrojonych w dzidy i noże. Zabijają sternika, łapią kobietę i zjadają żywcem na pokładzie. Świadkiem tego okropnego zachowania jest zszokowany mąż. Na szczęście dla niego zostaje uderzony pałką w głowę i traci przytomność. Skrępowanego, Indianie niosą do wioski by zapewne spożyć go na śniadanie. A co z dziewczynką? Mała spryciula widząc że dzieje się, chowa się pod łóżkiem i unika żarłoczności krajowców. Nad ranem znajdują ją nieprzytomną nad brzegiem rzeki. Skąd się tam wzięła? Tylko echo lasu równikowego zna odpowiedź. Pan Pierwsze Śniadanie Taylor zostaje brutalnie pozbawiony ręki, ale dzięki zamieszaniu wywołanemu odkryciem dziewczynki, udaje mu się uciec. Widać upływ krwi dobrze robi na kondycję. Nieprzytomnego odnajdują normalni ludzie. Po dojściu do siebie (w czym pomaga mu pielęgniarka Ana - grana przez Linę Romay), Jeremy postanawia zorganizować ekipę ratunkową chcąc wyrwać swą córkę z rąk kanibali. Nie wiem czy miał aż tyle z tym trudności, czy też zamarudził z pielęgniarką, bo gdy już docierają na miejsce to Lana jest o wiele lat starsza. Ale zanim trafią przed jej oblicze (w międzyczasie została białą boginią kanibali) ekipa natrafia na dzidy i strzały z łuków dzikich. Część ginie od razu, kilka zostaje fast foodem, właśnie taka była silna ta grupa. Pod koniec filmu Lana uwalnia swego ojca, lecz musi on jeszcze stoczyć walkę z wodzem, by ostatecznie móc odejść z pokoju.

Chciałbym zostać kanibalem. Wyrwałbym wszystko co się da reżyserowi i pożarł, by więcej nie kręcił takich głupot. To chyba najgorszy film o kanibalach jaki dotąd nakręcono. Więc po kolei wyrywajmy członki pastwiąc się nad ciałem Jesusa. Scenariusz wtórny, miejscami idiotyczny i absolutnie niewiarygodny. Szarpiemy dalej. Reżyseria - cos takiego nie jest tu zauważalne, aktorzy chyba grają to co sobie wymyślili zaraz przed ujęciem. Błędy w montażu i edycji porażające, Lana na statku, chwilę później na brzegu; po walce w rzece wódz ma suchą twarz, można wymienić by wiele wiele innych. Scenografia? W filmie o dżungli można pokusić się o stworzenie atmosfery zielonego piekła, tajemniczości, jak to było w przypadku Aguirre Zorn des Gottes Wernera Herzoga z niesamowitym Klausem Kinskim w roli głównej. Tutaj bohaterowie uciekają przez szpaler palm... przy jakimś budynku. No, już wszystkie członki oderwane, ale Jesus próbuje wstać i coś powiedzieć na swą obronę. Teraz zadajmy więc ostateczne ciosy. Indianie - kanibale to po prostu pomalowani, zwyczajni biali faceci, niektórzy z dużym brzuszkiem (od piwa pewnie) i zarostem na twarzy. Ich jedynym zajęciem jest podskakiwanie, tańczenie i gaworzenie unga umba. Oglądając te perełkę śmiech towarzyszy nam przez cały czas trwania filmu. Chyba i Jesus też dobrze się bawił, gdy widział jak jednoręki bohater walczy z wodzem o swą i o córki wolność. Nie chodzi tu o miss mokrego podkoszulka, lecz jak dokładnie widać rękę na piersi bohatera, którą rzekomo mu odcięto i skonsumowano. Taki film może już uratować tylko gore i nagość. Niestety, płonne nadzieje... krew chyba wykorzystano do produkcji kaszanki, a nie na potrzeby filmu. Przy scenach kanibalistycznych aż łzy stają nam w oczach, jak można zmarnować taką okazję? Mamy potworne zbliżenia, w sumie niezbyt widać co się dzieje, jakieś zęby, mięso, sutek Liny Romay, bohaterka miota się w zwolnionym tempie i słychać jej krzyki. Postrzeleni Indianie łapią się za brzuch (niestrawność?) czy też pierś i absolutnie bezkrwawo upadają na matkę ziemię. A straszyć nas mają plastikowe czaszki. Byłem zdziwiony też absolutnym brakiem scen łóżkowych, co u Jesusa jest obowiązkową atrakcją. Tylko dorosła Lana porusza się w stroju topless. Mimo niejakiego sentymentu dla filmów Jesusa, ten uważam za absolutny niewypał i nie wart oglądania.

Screeny

HO, MONDO CANNIBALE</br> a.k.a. Barbarian Goddess HO, MONDO CANNIBALE</br> a.k.a. Barbarian Goddess HO, MONDO CANNIBALE</br> a.k.a. Barbarian Goddess HO, MONDO CANNIBALE</br> a.k.a. Barbarian Goddess HO, MONDO CANNIBALE</br> a.k.a. Barbarian Goddess HO, MONDO CANNIBALE</br> a.k.a. Barbarian Goddess HO, MONDO CANNIBALE</br> a.k.a. Barbarian Goddess HO, MONDO CANNIBALE</br> a.k.a. Barbarian Goddess HO, MONDO CANNIBALE</br> a.k.a. Barbarian Goddess HO, MONDO CANNIBALE</br> a.k.a. Barbarian Goddess

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ można wyliczać wpadki i nonsensowności scenariusza

Minusy:

- głupota
- brak efektów
- zmarnowana szansa na sceny z kanibalami, dżunglą i Liną Romay
- reżyser uważa swych widzów za ćwierćinteligentów
- okropny dubbing (jedyne co przeraża w filmie)

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -