Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TOMIE

TOMIE

Tomie

ocena:4
Rok prod.:1999
Reżyser:Ataru Oikawa
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Miho Kanno, Mami Nakamura, Yoriko Douguchi, Tomorowo Taguchi
Autor recenzji:Lohikaarme
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:4.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

"Tomie" jest pierwszą częścią z całej serii horrorów, która powstając na przestrzeni ostatnich 6 lat doczekała się w tym roku już siódmej odsłony. Jak więc widać mamy do czynienia początkiem jednej z dłuższych serii filmów grozy w japońskim kinie.

Fabuła filmu opowiada o młodej dziewczynie Tsukiko, która cierpi na amnezję. Konkretniej rzecz ujmując nie pamięta nic sprzed tajemniczego wypadku w jakim uczestniczyła. Pomocy w wyjściu z tego stanu szuka u lekarki, która poddaje ją regularnej zabiegom bardzo przypominającym hipnozę. Podczas jednego z takich seansów dziewczyna wypowiada imię osoby, która zdaje się mieć coś wspólnego z owym wydarzeniem z przeszłości. Imię tej osoby brzmi Tomie.
Niejako w międzyczasie w okolicy ma miejsce kilka brutalnych zabójstw. Policjant prowadzący sprawę podejrzewa, że za wszystkim stoi niejaka Tomie Kawakami. Przypadkowa zbieżność imion, czy może jednak coś więcej. Oficer swymi podejrzeniami dzieli się z lekarką opiekującą się Tsukiko. Rozpoczyna się poszukiwanie prawdy o tajemniczych wydarzeniach z przeszłości, a sytuacja z chwili na chwilę staje się coraz dziwniejsza...

Musze przyznać, że początek filmu jest całkiem niezły, a fabuła nawet intrygująca. Jednak w miarę rozwoju film zamiast rozwijać napięcie, stacza się po równi pochyłej. Przede wszystkim szwankuje nastrój i akcja. Rzecz bowiem w tym, że przez większość czasu nie dzieje się prawie nic konkretnego. Kolejne dziwne zdarzenia nie przyciągają już uwagi tak jak na początku, a co niektóre sceny gore trwają krócej niż mrugnięcie oka. Brak tu jakiś emocji, czegoś co powodowałoby, że z chęcią towarzyszy się bohaterom w ich przygodach. Film ogląda się biernie i nawet mimo najszczerszych chęci nie byłem w stanie tego zmienić.

Wykonanie tak od strony technicznej jak i aktorskiej jest poprawne, ale nic ponad to. Jak już wspominałem sceny w których pojawia się element gore są nierzadko ograniczone do nieprzyzwoitego wręcz minimum. Muzyka w tym filmie jest... dziwna. Pierwszym co słyszymy zaraz na początku, nim jeszcze pojawi się obraz są bardzo niepokojące dźwięki, coś na podobieństwo ludzkiego krzyku, jednak poddanego dziwnym zniekształceniom. Chwilę potem przy wtórze migającego światła usłyszymy utwór przewodni tego filmu, który potem jeszcze wiele razy powtórzy się w trakcie seansu.

"Tomie" to jeden z tych niefortunnych przypadków horrorów, w których nie wykorzystuje się nawet połowy potencjału jaki niesie w sobie fabuła. Ta bowiem jest całkiem dobra i przy bardziej umiejętnym poprowadzeniu akcji, podniesienia poziomu napięcia i naniesieniu pewnych zmian w inne miejsca, mógłby powstać bardzo dobry horror. Niestety "Tomie" dobrym horrorem nie jest. Prawdę mówiąc to nawet jako thriller sprawdza się średnio. Jeśli by zastosować system według którego klasyfikuje się samochody, to "Tomie" byłby typowym produktem z "niższej klasy średniej".

Prawdę mówiąc zaskoczyło mnie trochę zakończenie, a konkretniej samo rozwiązanie fabularne wyjaśniające co i jak. Wprawdzie w pewnym momencie przeszło mi przez myśl, że to się może tak zakończyć, ale prawdę mówiąc nie spodziewałem się, że za jakiś czas to właśnie ujrzę na ekranie. Samo z siebie nie jest złe i pozwala spojrzeć na film z nieco innej strony, ale czegoś tam jednak zabrakło. Bardzo wiele kwestii pozostało bez odpowiedzi. Być może kolejne części podejmą się wyjaśnienia co niektórych niejasności...

Czy warto więc poświęcać te półtorej godziny na oglądanie "Tomie"? Niekoniecznie, chyba, że ma się za sobą już sporo japońskich horrorów i chce się wzbogacić swe doświadczenie filmowe o kolejny tytuł.

Screeny

HO, TOMIE HO, TOMIE HO, TOMIE HO, TOMIE HO, TOMIE HO, TOMIE HO, TOMIE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygujący początek
+ niezła fabuła

Minusy:

- zmarnowany potencjał
- brak napięcia
- ani to straszne, ani to krwawe

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -