Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BOTTLED FOOLS a.k.a. Hellevator

BOTTLED FOOLS a.k.a. Hellevator

Winda

ocena:8
Rok prod.:2004
Reżyser:Hiroki Yamaguchi
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Luchino Fujisaki, Yoshiichi Kawada, Ryôsuke Koshiba, Kae Minami, Yuuka Nakabô, Ikuma Saisho , Yuuna Sotohara, Takahiko Watanabe, Kôji Yokokawa
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.8
Głosów:10
Inne oceny redakcji:

Czy w nowym millenium dysponując skromnymi środkami, amatorską ekipą i tanią kamerą cyfrową Panasonica można nakręcić ciekawy film? W dodatku taki, który będzie można śmiało określić jako “powiew świeżości” pośród zalewających nas byle jakich, wtórnych wysokobudżetowych produkcji? Tak. Dobrym przykładem jest japońska “Winda”, którą nakręcił Hiroki Yamaguchi mając zaledwie dwadzieścia cztery lata. Nie spodziewajmy się horroru z masą efektów, przy których widz podskoczy na fotelu. Reżyser zbudował futurystyczny świat zamknięty w czterech ponurych ścianach windy, które w miarę rozwoju wydarzeń co raz bardziej obficie spływają krwią.

Zwykły dzień w totalitarnym państwie permanentnej inwigilacji, umiejscowionym w olbrzymim podziemnym budynku podzielonym na około sto czterdzieści pięter. Na jednym z nich schronienie w windzie znajduje uczennica Luchino, uciekająca przed agentami Biura Inwigilacji. Mogłoby wydawać się, że dalsza część dnia upłynie jak zwykle spokojnie i nudno, zarówno dla niej jak i innych pasażerów, którzy dosiedli się na tym i na kolejnych poziomach. I tak właściwie jest do momentu kiedy w windzie pojawiają się eskortowani przez “bezpiekę” więźniowie - seryjny gwałciciel i zarazem kanibal oraz podkładający bomby terrorysta. Psychopaci szybko uwalniają się z łańcuchów i zabijają strażnika. Jak zachowają się zwykli ludzie w ekstremalnej sytuacji?

Hiroki Yamaguchi to reżyser młodego pokolenia, który ciągle poszukuje swojego miejsca w trudnej sztuce filmowej. Znajomość dzieł wielu wybitnych osobistości kinowego świata wyraźnie odcisnęła piętno na “Windzie”. To zadziwiające, że potrafił wykreować w zaledwie dziewięćdziesiąt kilka minut tak bogatą wizję orwellowskiego państwa, zarazem nie pokazując przy tym zbyt wiele. Twórca zbudował podziemny świat, złożony z różnych wspólnot umieszczonych, każda na innym piętrze. Właściwie nie opisuje żadnej z nich. Znamy tylko niektóre wymienione z nazwy jak “Wspólnota wynalazców oraz eksperymentów chemicznych”. W świecie, w którym żyje główna bohaterka wszędzie umieszczone są kamery, dzięki którym Biuro Inwigilacji sprawdza, czy obywatele nie złamali prawa. W kastowym modelu społeczeństwa znajdujemy podobieństwa do światów wykreowanych już wcześniej w takich filmach, jak choćby “Metropolis” Fritza Langa, czy “Planecie małp” Franklina Schaffnera. Członkowie poszczególnych społeczności ubierają się w określony sposób. W celu załatwienia ważnych dla siebie spraw udają się na inne kondygnacje. Przynależność jednostek do określonych grup nie jest stała. Ktoś, kto popełni przestępstwo trafia do “Wspólnoty skazańców i więzień”, a człowiek chory do “Wspólnoty na rzecz szpitala głównego oraz cmentarzy”. Czy biedak może stać się bogaczem? To, niestety, nie zostało klarownie pokazane. Taki świat “wyprodukował” określone osoby, każda o innej przynależności spotykają się w tytułowej windzie. Mogłoby wydawać się, że mamy do czynienia z kolejnym thrillerem SF, którego bohaterowie walczą z totalitarnym państwem. Nic bardziej mylnego. To dźwig osobowy i postacie w nim umieszczone interesują nas przede wszystkim. I to nie tyle dwoje zwyrodnialców - ci wydają się typowymi i znanymi już z wielu horrorów psychopatami, lecz pasażerowie. Zwykli, ale tylko do pewnego momentu. Później poznajemy ich drugą naturę.

Przedstawiona w “Windzie” historia wydaje się spójna, chociaż nie brak w niej kilku błędów. (np. Luchino jako zdolna telepatka, potrafiąca wnikać w ludzkie umysły, źle “policzyła” ilość osób znajdujących się w windzie.)

Dobrym pomysłem było zbudowanie fabuły z relacji z świadków przesłuchiwanych przez Biuro Inwigilacji. Każdy z nich w inny, subiektywny sposób, opisuje to co widział. Od razu można dostrzec podobieństwa do “Rashomona” Akiry Kurosawy.

Wielkim zaskoczeniem i olbrzymią zaletą filmu są zdjęcia, za które odpowiadał jedyny, oprócz reżysera, zawodowiec w ekipie - Hikaru Yasuda. Wizualny kształt, przedstawia się imponująco. Winda jest dosyć słabo oświetlona, co doskonale podkreśla klaustrofobiczny nastrój i stanowi doskonały kontrast mrocznych wspomnień i upiornych wizji Luchino, które dzieją się w bardzo jaskrawych pomieszczeniach albo umiejscowionych na dużych przestrzeniach.

Bardzo mocną stroną jest scenografia. To nie tylko cztery ściany windy, ale stanowiące pulpit sterowniczy windy różnego typu przekładnie, zębatki i wiele innych archaicznie i dziwacznie wyglądających urządzeń. Taka sceneria jednoznacznie przywodzi na myśl “Brazil” Terriego Gilliama.

Efekty “gore” to wyraźny ukłon w stronę Miike Takashiego. Choć nie mamy do czynienia, z tak dużym rozlewem krwi jak na przykład w “Ichi”.
Różne odmiany muzyki perfekcyjne wzbogacają obraz filmowy. Zazwyczaj są to dźwięki surrealistycznej muzyki elektronicznej, ale pojawia się także drum'n'bass, jazz czy muzyka klasyczna. Wszystko, oczywiście w odpowiedni sposób, we właściwym momencie, tak aby wzmóc jeszcze bardziej doznania widza.

“Winda” nie ma tak naprawdę szczególnie słabych punktów. Na pewno, co jest niespodzianką, na jakość filmu nie wpływają aktorzy. Poza kilkoma momentami, gdzie odtwórcy głównych ról są trochę za bardzo usztywnieni, nie widać u nich braku doświadczenia. Zdecydowanie najlepiej wypadają postacie: Luchino oraz dwójki przestępców, którzy albo tak genialnie zagrali szaleńców, albo reżyser “wypożyczył” ich ze szpitala dla psychicznie chorych.

“Windę” polecić można fanom zarówno kina grozy, jak i fantastyki. Należy jednak poświęcić temu filmowi sporo uwagi, gdyż reżyser, perfekcjonista umieścił w filmowej historii wiele elementów, których odkrycie przysporzy widzowi dodatkowej satysfakcji.

Screeny

HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator HO, BOTTLED FOOLS</br> a.k.a. Hellevator

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

reżyseria
+ scenografia
+ zdjęcia
+ muzyka
+ efekty specjalne
+ fabuła

Minusy:

- drobne błędy w fabule
- zbyt oczywiste podobieństwa do niektórych klasyków filmowych

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -