Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GABAL a.k.a. The Wig

GABAL a.k.a. The Wig

Peruka

ocena:8
Rok prod.:2005
Reżyser:Shin-yeon Won
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Min-seo Chae , Hyon-Jin Sa , Seon Yu
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:5.21
Głosów:14
Inne oceny redakcji:
Kamiko - 4

W wielu kulturach ludzkim włosom przypisuje się magiczne właściwości. Wynikają one z ich osobliwej cechy - w ciele ludzkim co raz ucięte, nie odrasta, z wyjątkiem włosów (i paznokci, które również są wytworem rogowym pochodzenia naskórkowego). Stąd uważa się je za siedlisko życia, siły, sił psychicznych, duszy, mocy magicznych i czarodziejskich. I do tej szczególnej symboliki włosów nawiązuje fabuła filmu „The Wig” („Peruka”).

Su-hyeon umiera na raka. Lekarze dają jej tylko tydzień życia, dlatego zgodzili się wypuścić śmiertelnie chorą pacjentkę do domu, by ostanie dni życia spędziła z najbliższymi. Dziewczyna mieszka z siostra, Ji-hyeon, która opiekuje się nią troskliwie. Zakupiła nawet dla Su-hyeon perukę, by mogła założyć ją na głowę pozbawioną włosów na skutek wyczerpującej chemioterapii. Dziewczyna z długimi kruczoczarnymi włosami czuje się o wiele lepiej - i to nie tylko psychicznie, ale też fizycznie. Postępy choroby ustały, a Su-hyeon rozpiera energia i ani myśli umierać. Jest tylko drobny (do czasu) szczegół: dziewczynę nawiedzają koszmarne wizje morderstw, a jej charakter niepostrzeżenie ulega niepokojącej przemianie. Czy możliwe, żeby miała on związek z …peruką?

Film o przeklętej peruce? To nie brzmi zachęcająco, ale na ekranie wypada nadspodziewanie udanie. Zasługa w tym, reżysera Shin-yeon Wona, który nie tylko pomysłowo i skutecznie straszy, ale wzrusza poetycką, choć mroczną, opowieścią o umieraniu, samotności i ludzkiej pamięci. Fabuła, chociaż wpisana w dobrze znany schemat azjatyckiej ghost story, w niektórych elementach historii próbuje rozwiązań innych, niż te stworzone przez słynny „Krąg” Nakaty. Już skupienie intrygi wokół peruki wykonanej z włosów zmarłej osoby jest tego wyrazem. Innym przejawem jest uczynienie zasadniczym motywem postępowania zjawy, nie zemsty ( a przynajmniej nie przede wszystkim), a miłości, której za życia nie było dane się spełnić. Trzecia „modyfikacja” dotyczy wizerunku ducha. Szczegółów zdradzić, jednak nie mogę...

Od strony realizacyjnej dzieło Shin-yeon Wona, co prawda nie wykracza poza standard azjatyckich produkcji ostatnich lat - rzecz w tym, że jest to standard najwyższej jakości. Możemy być pełni podziwu dla zdumiewającego wyczucia filmowej materii przez reżysera. „The Wig” bardziej bowiem przypomina malowanie na ekranie efektownie skomponowanych stylowych obrazów niż chłodną rejestrację kamerą inscenizowanej rzeczywistości. Twórca opisując niespiesznie filmowy świat skupia uwagę przede wszystkim na niezwykłym, poetyckim wręcz, nastroju. To jemu podporządkowany jest sposób filmowania wykorzystujący cały arsenał filmowych środków wyrazu, co przekłada się na starannie przemyślaną aranżację każdego niemal kadru. Oglądając „The Wig” można odnieść wrażenie, że jego autorowi udało się osiągnąć optymalny sposób opowiadania filmowymi obrazami treści filmu. Intuicja zawodzi Shin-yeon Wona tylko w finale - zbyt rozwlekłym i zbyt sentymentalnym oraz wtedy, gdy pokazuje pełzającą po schodach perukę. Zamiast efektu grozy otrzymujemy efekt niezamierzonej groteski.

Niestety, ceną za realizacyjny perfekcjonizm, jest niekiedy brak klarowności ekranowej opowieści. Widz, zwłaszcza europejski czy amerykański, może poczuć się zagubiony, ponieważ filmy pochodzące ze znanego mu kręgu kulturowego przyzwyczaiły go do przedstawiania zdarzeń zgodnie z zasadą przyczynowo-skutkową. Pod tym względem „The Wig” prezentuje, wcale nie odosobniony wśród obrazów z Dalekiego Wschodu, styl narracji, który możemy nazwać „impresjonistycznym”, bo pełen jest dygresji, retrospekcji, introspekcji, poszarpanej chronologii oddającej nie przebieg akcji, ale emocjonalny nastrój filmu.

Ale szczególna dbałość o wizualny kształt obrazu nie oznacza, bynajmniej, ignorancji warstwy ideowej. „The Wig” nie tylko straszy, ale chce nam przekazać kilka ważnych prawd o tym, co czai się na dnie ludzkich serc. Umiejętnie łącząc dramat psychologiczny z opowieścią obyczajową i horrorem przedstawia podszytą nutą egzystencjalizmu historię o umierającej Su-hyeon, jej samotnej nieszczęśliwe zakochanej siostrze Ji-hyeon i… ludzkiej pamięci. Jedna z bohaterek wypowiada nawet znamienne słowa: ”Podobno w ludzkich włosach żyją wspomnienia”. Wspomnienia, które bywają tak bolesne, a jednocześnie tak piękne, że nie pozwalają zapomnieć o obiekcie uczuć nawet po śmierci. Dlatego z ust jednej z filmowych postaci pada zdanie, które mogłoby posłużyć za motto filmu: „Miłość to pamięć”. Nostalgiczny poetycki charakter filmu, nie pozbawiony jednak makabrycznych efektów w rodzaju rozszarpywanej do krwi głowy, okazuje się być interesującym sposobem na poszerzenie gatunkowej formuły horroru.

„The Wig” miłośników skośnookiego straszenia nie zaskoczy, ale z pewnością czasu poświeconego na jego seans, nie uznają za stracony. Ci natomiast, którzy szukają ekstremalnych emocji, mogą sobie obraz Shin-yeon Wona podarować. To nie ten adres.

Screeny

HO, GABAL</br> a.k.a. The Wig HO, GABAL</br> a.k.a. The Wig HO, GABAL</br> a.k.a. The Wig HO, GABAL</br> a.k.a. The Wig HO, GABAL</br> a.k.a. The Wig HO, GABAL</br> a.k.a. The Wig HO, GABAL</br> a.k.a. The Wig HO, GABAL</br> a.k.a. The Wig

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ interesująca próba wprowadzenia odrobiny oryginalności w schemat azjatyckiej ghost story
+ realizacyjny perfekcjonizm
+ mroczna poetycka atmosfera
+ nieźle straszy
+ skłania do refleksji

Minusy:

- mimo wszystko to wciąż kolejna wersja "Krągu" Nakaty
- tylko dla fanów azjatyckich ghost story

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -