Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CAT O'NINE TAILS, THE

CAT O'NINE TAILS, THE

Kot o Dziewięciu Ogonach

ocena:8
Rok prod.:1971
Reżyser:Dario Argento
Kraj prod.:Włochy / Francja / Niemcy
Obsada:Karl Malden, James Fransiscus, Catherina Spaak, Cinzia DeCarolis, Horst Frank
Autor recenzji:Andy Blakk
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

W dwa lata po rewelacyjnym debiucie Dario Argento wraca z kolejnym filmem - drugą częścią "zwierzęcej trylogii" (The Bird With Crystal Plumage, The Cat O'Nine Tails, Four Flies On Grey Velvet). Nieformalnej trylogii, trzeba dodać, gdyż poza nazwiskiem reżysera, rewelacyjną fabułą, misternymi intrygami, świetnymi zdjęciami nic tych filmów nie łączy. Może, poza jeszcze jedną rzeczą - filmy te wywarły ogromny wpływ na cały gatunek filmów grozy...

Franco Arno (Karl Malden) to niewidomy eks-reporter, który zarabia na życie układaniem krzyżówek. Pewnego dnia, podczas spaceru ze swoją siostrzenicą, przypadkowo słyszą dziwną rozmowę dwóch mężczyzn. Późnym wieczorem tego samego dnia, ktoś włamuje się do instytutu medycznego, obok którego Arno i Lori (Cinzia DeCarolis) spacerowali. Arno odwiedza instytut, gdzie spotyka młodego reportera, Carlo Giordaniego (James Fransiscus). Kiedy kolejnego dnia jeden z naukowców instytutu (naukowcem, jest jeden z mężczyzn, których Arno słyszał) zostaje wepchnięty pod pociąg, obydwaj mężczyźni rozpoczynają swoje śledztwo...

Sięgałem po ten film ze świadomością iż wiele osób, w tym sam reżyser, uważa go za dość słabą produkcję. Z podobnymi obawami zasiadałem do oglądania debiutu, który okazał się ze wszech miar rewelacyjnym obrazem. I, co z przyjemnością stwierdzam, moje obawy co do "The Cat O'Nine Tails" były zupełnie bezpodstawne... Wizualnie, film jest sporym krokiem naprzód w porównaniu do "The Bird With Crystal Plumage". Wyraźnie widać jak zaczął kształtować się niepowtarzalny styl Argento - charakterystyczne, długie ujęcia, zbliżenia, filmowanie z różnej perspektywy... O ile w przypadku debiutu były to nieśmiałe próby "zabawy kamerą", o tyle w "The Cat With O'Nine Tails" praca kamery jest dużo bardziej pewna i Argento chętnie wykorzystuje różne triki, które podkreślają klimat danej sceny (i filmu, w ogóle) - na przykład krótkie migawki, sugerujące, że za chwilę coś się wydarzy...

Podobnie jak w debiucie, także i w drugiej części tej "trylogii zwierzęcej" bardzo wyraźnie czuć ducha Hitchcocka. Jednakże, mimo inspiracji Hitchcockiem, Argento podąża swoimi drogami. Dość ciekawymi, trzeba powiedzieć. Dzięki temu, tradycyjna formuła giallo, jakim jest "The Cat O'Nine Tails", wzbogacona została o wątki science-fiction oraz thrillera medycznego. Wszystkich uczulonych na słowa "science-fiction" chciałbym uspokoić - nie mamy do czynienia z UFO, nie mamy robotów ani obdarzonych sztuczną inteligencją komputerów.

Fabuła, mimo, że zdecydowanie mniej skomplikowana niż w przypadku poprzedniego filmu, jest ciekawie skonstruowana. Owszem - jest wiele potknięć (czasami naprawdę trudno nadążyć za tym, co reżyser miał na myśli), ale jako całość, fabuła jest dość interesująca. Akcja stosunkowo wolno się rozwija (film ma blisko dwie godziny), co dla jednych będzie wadą, dla innych zaletą (na przykład dla mnie). W ciągu tego czasu Argento bardzo sprytnie manipuluje widzem, dyskretnie podsuwając wskazówki dotyczące mordercy... Jednakże, gdy się ogląda film po raz pierwszy raczej nie sposób prawidłowo zinterpretować tych wskazówek i podejrzenia padają praktycznie na każdego. Kiedy zdecydujecie się oglądać film po raz drugi, zobaczycie jakie wskazówki mam na myśli...

Pewne braki i niedorzeczności fabuły rekompensuje świetna gra aktorów, zwłaszcza duetów Malden-Fransiscus oraz Malden - DeCarolis. Jest w tej trójce rzadko spotykana naturalność i charyzma, dzięki której od razu zyskują sobie symaptię widza. Gra pozostałych aktorów stoi na równie wysokim poziomie co sprawia, że film bardzo przyjemnie się ogląda. Dodatkowo, wielbiciele kobiecego piękna podziwiać będą mogli wdzięki uroczej Catheriny Spaak (w filmie wciela się ona w postać Anny Terzi).

Jest w "The Cat O'Nine Tails" sporo przemocy i sporo brutalnych scen, jednakże daleko im do tego, by nazwać je "scenami gore" - choć, z pewnością w 1971 roku były bardziej niż szokujące...
Pomimo upływu tylu lat, efekty robią wrażenie - najbardziej utwił mi w pamięci moment, gdy człowiek spadał w szybie windowym i złapał się gołymi rękoma za liny...


W filmie usłyszycie muzykę Ennio Moricone (odpowiedzialny jest za muzykę do, między innymi, Kill Bill 1 i Kill Bill 2 Quentina Tarantino, oraz do The Bird With The Crystal Plumage, czy The Stendhal Syndrome Daria Argento). Motywy muzyczne ewoluują od delikatnego ambientu po psychodeliczny jazz i podkreślają świtną parcę kamer, dopasowując się do akcji, którą śledzimy. Muzyka jest po prostu rewelacyjna...

Podsumowując - The Cat O'Nine Tails to dobry film, który niestety, nie jest wolny od pewnych wpadek (głównie jeśli chodzi o fabułę). Niemniej jednak, rewelacyjna gra aktorów, świetne zdjęcia i świetna muzyka powinny Was przyciągnąć przed ekran. Dodatkowo, jeśli jesteście fanami Daria Argento, po prostu nie możecie nie obejrzeć tego filmu...

Screeny

HO, CAT O'NINE TAILS, THE HO, CAT O'NINE TAILS, THE HO, CAT O'NINE TAILS, THE HO, CAT O'NINE TAILS, THE HO, CAT O'NINE TAILS, THE HO, CAT O'NINE TAILS, THE HO, CAT O'NINE TAILS, THE HO, CAT O'NINE TAILS, THE HO, CAT O'NINE TAILS, THE HO, CAT O'NINE TAILS, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ gra aktorów
+ rewelacyjne zdjęcia
+ muzyka
+ do wielokrotnego oglądania

Minusy:

- drobne wpadki, głównie dotyczące fabuły

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -