Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WICKER MAN, THE

WICKER MAN, THE

Wicker Man, The

ocena:8
Rok prod.:1973
Reżyser:Robin Hardy
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Edward Woodward, Christopher Lee, Britt Ekland, Diane Cilento, Ingrid Pitt
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.82
Głosów:22
Inne oceny redakcji:

"The Wicker Man" to, jak twierdzą niektórzy, najlepszy brytyjski film wszech czasów. I choć z takim akurat stwierdzeniem aż chciałoby się kłócić, to nie ma jednak wątpliwości, że jest to jeden z najlepszych horrorów jakie powstały na Wyspach.

Sierżant Howie (Edward Woodward) zostaje wysłany na tajemniczą szkocką wysepkę aby przeprowadzić tam śledztwo w sprawie zaginięcia młodej dziewczyny. Policjant jest pewny siebie, znakomicie zna się na swoim fachu, ale ma jedną słabość: jest chrześcijaninem. I zanim rzucicie w recenzenta puchatym beretem pozwólcie, że wyjaśnię dlaczego o słabości mowa: otóż wyspę zamieszkuje radośnie pogańska społeczność, która na pierwszy rzut oka napawa sierżanta obrzydzeniem, ale po pewnym czasie zaczyna obezwładniać go magnetyzmem swojej naturalności i całkowitego poddania się żądzom. Chwila szczególnego sprawdzianu dla siły chrześcijańskich przekonań mężczyzny nadchodzi podczas nocy spędzanej w hotelu, podczas gdy atrakcyjna wyspiarka (Britt Ekland) zachęca go do grzechu, zagorzale wmasowując swe piersi w ścianę sąsiedniego pokoju. Sytuacja staje się jeszcze bardziej nerwowa kiedy następnego dnia Howie spotyka się z duchowym przywódcą mieszkańców wyspy - lordem Summerisle (Christopher Lee). Ten, choć stwarza pozory człowieka wielbiącego naturę i gardzącego przemocą, najwyraźniej skrywa coś, co sierżantowi pachnie trupem. I jak tylko policjant otrząśnie swą chrześcijańską duszę z natrętnych wizji nagich dziewcząt wyginających swe gibkie ciała w pogańskich tańcach, wtedy natychmiast dołoży wszelkich starań aby rozwiązać tajemnicę lorda Summerisle.

Zacznijmy od najważniejszego: "The Wicker Man" nie jest tradycyjnym horrorem, gdzie dużo krwi i momentów umożliwiających nam podskakiwanie w fotelu i dławienie się herbatnikami. Jest to natomiast horror szalenie wciągający, hipnotyzujący swoją zwariowaną atmosferą. Wieśniacy w groteskowych maskach, wszechobecna nagość, dziwaczne melodie, śpiewający Christopher Lee – nie trzeba długo czekać aby widz zaczął czuć się dokładnie tak samo jak główny bohater filmu, jednocześnie tym wszystkim oczarowany, zdezorientowany i poważnie zaniepokojony. I właśnie z umiejętnego, konsekwentnego niepokojenia widza bierze się siła tego filmu. Sama końcówka natomiast to zupełnie inna historia i, każdy chyba się zgodzi, prawdziwie godne podsumowanie wcześniejszych wydarzeń, a także dowód na to, że całe to nasze niepokojenie się nie było bezpodstawne.

Christopher Lee często powtarza, że rola w "The Wicker Man" jest, ze wszystkich w długiej karierze aktora, jego ulubioną. Nie dziwimy się temu: lord Summerisle to postać zdecydowanie różna od tych, które Lee stworzył w produkcjach wytwórni Hammer, ale ta mroczna aktorska przeszłość dodaje też dodatkowy odcień właśnie tej, zdecydowanie bardziej pogodnej kreacji; słuchając gładkich, łagodnych wypowiedzi lorda Summerisle czujemy, że gdzieś za tą cywilizowaną fasadą kryje się "ten prawdziwy Lee".

Choć jednak nie należy szczędzić pochwał Christopherowi Lee, to aktorem, który zadziwia tu jeszcze bardziej jest Edward Woodward: jego bohater przechodzi metamorfozę – od pewnego siebie do dręczonego wątpliwościami i przerażonego – i czyni to zaprawdę genialnie. Poobserwujmy go podczas pierwszej rozmowy z lordem Summerisle, czy podczas mąk pożądania w hotelu, a przekonamy się, że aktor z niego nie byle jaki. W tej drugiej scenie zadanie ułatwiła mu niewątpliwie wizja seksownych, wężowych ruchów, które za ścianą wykonywała naga Britt Ekland (momentami zastępowana jednak przez jeszcze mniej wstydliwą dublerkę); ona zresztą też całkiem dobrze poradziła sobie z rolą – choć nie można powiedzieć, że jest aktorką równą Lee lub Woodwardowi to jednak wszystkie jej kwestie brzmią co najmniej przekonująco. A że do tego nie krępowała się zanadto przy scenach rozbieranych, to możemy uczciwie stwierdzić, że bez niej "The Wicker Man" nie byłby tym samym filmem.

Warto dodać, że dostępne są dwie wersje filmu: kinowa (trwająca 84 minuty) i reżyserska (99-cio minutowa). Wersja reżyserska ma zupełnie inny początek (sceny w kościele są szczególnie istotne dla zrozumienia całości) i rozwija wiele wątków ze środkowej części filmu, jednak jakość niektórych dodanych scen jest tak kiepska, że z łatwością jesteśmy w stanie rozróżnić co wcześniej wycięto, a to z kolei wybija nieco z filmowego transu. Proponuję więc zapoznanie się obydwoma wersjami tego klasyka – zaczynając od tej krótszej a później uzupełniając luki seansem dłuższej. Tu nudy nie będzie.

"The Wicker Man" to dzieło równie dobre co kontrowersyjne. Tym, co może razić religijnie wrażliwych widzów jest przedstawienie tu chrześcijanina jako człowieka nie tylko napiętnowanego (w porównaniu z mieszkańcami wyspy sierżant Howie wydaje się przerażająco sztywny, nie umiejący czerpać radości z życia), ale także zakłamanego i słabego - podkreśla się tu jego niezrozumiałą walkę z odwiecznymi ludzkimi instynktami, a wartości, które uznaje on za najważniejsze okazują się być jego największą słabością. Jakiekolwiek oburzenie nie jest jednak uzasadnione: twórcy filmu nie próbują nakłonić nas do wyciagnięcia z filmu jednoznacznych wniosków, a zakończenie filmu można interpretować różnorako; zwolennicy ortodoksyjnego chrześcijaństwa zawsze mogą przecież stwierdzić, że "ich" bohater był tu jedynym pozytywnym. Dlatego też naprawdę warto zasiąść do tego seansu: "The Wicker Man" to film pięknie sfotografowany, świetnie zagrany, hipnotyzujący i przepełniony niepokojem, a do tego zmusza do zadania sobie paru pytań - bo przecież większość z nas, niezależnie od wyznania, zachowuje się często jak ów główny bohater; potrzebujemy, widać, podobnej metamorfozy.

Screeny

HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE HO, WICKER MAN, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wciąga
+ świetnie zagrany
+ trzyma atmosferę
+ zmusza do podrapania się w głowę

Minusy:

- to "inny rodzaj horroru"
- podobno może ranić uczucia religijne

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -