Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TRUCKS

TRUCKS

Ciężarówki

ocena:3
Rok prod.:1997
Reżyser:Chris Thomson
Kraj prod.:Kanada
Obsada:Timothy Busfield, Brenda Bakke, Aidan Devine, Roman Podhora, Jay Brazeau, Brendan Fletcher
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:2.29
Głosów:7
Inne oceny redakcji:
Ash J. Williams - 2

Stephen King to poważne nazwisko w świecie horroru. Liczne powieści, opowiadania i stale rosnąca ilość adaptacji filmowych podnosi prestiż autora. A nazwisko przyciąga odbiorców. Jest bowiem pewne, że film dobrze się sprzeda, jeśli jest oparty na utworze Kinga. Nawet jeśli opowiada i morderczych ciężarówkach.

W małej miejscowości w Stanach Zjednoczonych ciężarówki zaczynają przejawiać własną wolę. Skupia się ona głównie na kierowaniu agresji przeciwko byłym właścicielom. Powód? Oczywiście chemikalia. Ciężarówki sieją terror na drogach i pod przywództwem wielkiej chłodni na kołach osaczają okolicznych niedobitków, którzy zdołali się schronić na przydrożnej stacji benzynowej. Tu rozegra się ostateczna walka między przypadkowymi więźniami-ludźmi, a ich oprawcami-ciężarówkami.

Nie zawsze jesteśmy w stanie zrozumieć mentalność amerykanów. Nie czuję nic na dźwięk słowa "marines" i obca mi jest miłość chłopca do samochodu ("Christine"). Może Amerykanin odczuwa lęk na myśl, że jego ukochana ciężarówka może się zwrócić przeciwko niemu, mnie bardziej przeraża opcja pijanego kierowcy w kabinie takiego auta. Tym samym pomysł na uczynienie ciężarówek bohaterami horroru wydaje się być nieco karkołomny. I o ile sprawdza się jeszcze jako opowiadanie, to jako pełnometrażowy film nudzi niezmiernie. Dowodem na to był już nakręcony przez samego Kinga obraz "Maximum overdrive" (1985). Okazuje się jednak, że za mierność zarówno obrazu Kinga jak i Thomsona winę ponosi... scenarzysta, który nie wykorzystał nawet połowy pomysłów jakie dawał koncept morderczych ciężarówek. Atakujące ciężarówki widzimy tylko kilkakrotnie, zresztą i tak sprowadza się to tylko do rozjeżdżania ludzi. I w ostateczności może poruszać widza. Ale już ciężarówka chemików, która pompuje kombinezon, by ten siekierą mordował naukowców? Albo zdalnie sterowany model ciężarówki atakujący listonosza? Jeśli to ma budzić strach, to u mnie skończyło się uśmiechem politowania. I wreszcie pomysł z uwięzieniem w przydrożnym barze-stacji benzynowej grupy przypadkowych osób. Pomysł nie jest oryginalny, ale ile stwarza możliwości! Najlepszym tego dowodem była "Noc żywych trupów" G. Romero, gdzie otrzymaliśmy wnikliwe studium ludzkich charakterów, odartych z masek i życzliwości, charakterów często odpychających, ale nie zafałszowanych w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Tu również mamy doskonałe wręcz grupy bohaterów: ojciec samotnie wychowujący syna z dala od niebezpieczeństw współczesnego świata, samotna pani naukowiec, starzejący się hippis, były komandos i policjant, żołnierz w stanie spoczynku próbujący znaleźć kontakt ze zbuntowaną, dorastającą córką, młode małżeństwo szukające urozmaicenia w życiu i wreszcie dwóch nerwowych, prostych kierowców ciężarówek. Gromada tak różnych charakterów wsparta różnymi przeciwieństwami, to aż nadto by stworzyć psychologiczny konflikt. Zamiast tego otrzymujemy bójkę między żołnierzem, kierowcami i właścicielem stacji. Krótką, naiwną i niepotrzebną. Poza tym ciężarówki krążą wokół stacji i baru trąbiąc i warcząc, co chwilę ktoś próbuje uciec, ciężarówki go rozjeżdżają i tak w kółko. A wiadomości telewizyjne donoszą o wypadku z chemikaliami, choć i tak wszyscy wiedzą, że powodem zaistniałego stanu rzeczy jest sąsiedztwo strefy 51 i słynnego Rosswell. A więc ingerencja kosmitów... Tylko gdzie tu wszędzie horror?

Czas więc na jakieś plusy. Solidne aktorstwo (choć nie ma za bardzo czego grać), zdjęcia, muzyka i wszystko poza tym na umiarkowanym poziomie. Końcówka zaskakująca, chyba, że ktoś widział w życiu więcej niż pięć horrorów... Film stanowi też dowód, że King niekoniecznie jest fatalnym reżyserem (co sugerowali niektórzy po "Maximum overdrive"), tylko sam pomysł zrobienia filmu o morderczych ciężarówkach jest pomyłką.

Jest to sprawnie nakręcony film, któremu bliżej do science fiction, niż horroru. Mało krwi, mało akcji, dużo schematów i sporo nudy. Ale fani Kinga i tak obejrzą z radością...

Screeny

HO, TRUCKS HO, TRUCKS HO, TRUCKS HO, TRUCKS HO, TRUCKS HO, TRUCKS HO, TRUCKS HO, TRUCKS HO, TRUCKS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kolejna adaptacja Kinga
+ solidne wykonanie
+ choć oparty na tym samym opowiadaniu, ciekawszy od "Maximum overdrive"

Minusy:

- raczej science fiction niż horror
- nudny
- niewykorzystane możliwości scenariusza i pomysłu
- kolejna słaba adaptacja Kinga
- schematyczny
- przewidywalne zakończenie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -