Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BLOODMOON

BLOODMOON

Krwawy Księżyc

ocena:3
Rok prod.:1990
Reżyser:Alec Mills
Kraj prod.:Australia
Obsada:Leon Lissek, Christine Amor, Helen Thomson, Ian Williams
Autor recenzji:Sabbath
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:4
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Australijczycy nigdy nie słynęli z dobrych horrorów. Czy "Bloodmoon" okazał się wyjątkiem? No cóż, wyprzedzając poniższe fakty z żalem przyznać muszę, że tak się niestety nie stało...

Niewielkim miasteczkiem w Cooper's Bay wstrząsa seria tajemniczych morderstw. Ofiarami padają głównie studenci przyłapani podczas miłosnych uniesień. Wszystkie tropy prowadzą do miejscowego nauczyciela biologii Milesa Sheffielda, który swą obsesję na punkcie swawolnych zachowań studentów zawdzięcza zdradliwej żonie... Wkrótce na listę psychopaty trafia kolejna młoda para, uczennica katolickiej szkoły Mary, oraz zakochany w niej Kevin - zbuntowany nastolatek z położonej nieopodal Winchester School...

Mało porywający horror rodem z Australii będący marną kopią "Piątku trzynastego" i "Halloween". Przez większość filmu praktycznie nic się nie dzieje. Widz bombardowany jest serią nijakich epizodów wyrwanych z życia nastolatków, które - z perspektywy całości - nijak mają się do głównego wątku. Wykreowane przez autorów postacie są wyjątkowo bezbarwne, a i poziom gry aktorskiej pozostawia spory niedosyt. Brak także jedynego elementu, który moim zdaniem w zasadniczy sposób mógłby poprawić całokształt. Brak mianowicie nastroju tajemniczości. W "Krwawym księżycu" co do zasady wszystko wiadome jest od samego początku, postać mordercy nie jest owiana tajemnicą, nawet sceny śmierci w najmniejszym stopniu nie potrafią zaskoczyć. Wszystko jest schematyczne i do bólu przewidywalne! Podchodząc do filmu musimy więc uzbroić się w cierpliwość. Na elementy grozy również nie mamy co liczyć. "Bloodmoon" to właściwie mieszanka komedii o nastolatkach z nieudanym i mało krwawym slasherem. Wszystko to osadzone w specyficznym klimacie horroru z końca lat 80-tych (seks, roznegliżowane studentki, rock and roll, wątek zakonnicy...), ale i to (charakterystyczny, a nawet i sentymentalny dla wielu nastrój) nie pomaga!

Kończąc pragnę odnieść się do jednego z niedługich streszczeń opisanego tu filmu, na jakie natknąłem się przeszukając polskie strony internetowe. Otóż można w nim wyczytać jakoby "Bloodmoon" był "emocjonującym thrillerem utrzymanym w stylistyce Milczenia owiec". No cóż, jedyne co mogę zrobić to pogratulować autorowi tychże słów poczucia humoru choć z drugiej strony mocno powątpiewam czy osoba ta rzeczywiście obejrzała "Bloodmoon"... Zdecydowanie odradzam, strata czasu!

Screeny

HO, BLOODMOON HO, BLOODMOON HO, BLOODMOON HO, BLOODMOON HO, BLOODMOON HO, BLOODMOON HO, BLOODMOON HO, BLOODMOON HO, BLOODMOON HO, BLOODMOON

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ coś dla miłośników filmów klasy B osadzonych w klimacie końca lat 80-tych
+ australijski akcent

Minusy:

- niedopracowana fabuła
- mnóstwo absurdalnych i niepotrzebnych wątków
- bezbarwne postacie
- brak elementów zaskoczenia
- schematyczny
- gra aktorów
- nie straszy!
- zakończenie
- nudny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -