Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GAWI a.k.a. Nightmare

GAWI a.k.a. Nightmare

Koszmar

ocena:3
Rok prod.:2000
Reżyser:Ahn Byeong-ki
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Gyu-ri Kim, Ji-won Ha, Jeong-yu Choi, Ji-tae Yu, Jun-Sang Yu, Jun Jeong, Hye-yeong Jo
Autor recenzji:Kamiko
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:4.5
Głosów:6
Inne oceny redakcji:

Gawi to potwór z legend i podań, który atakuje śpiących, siada im na piersi, bądź dusi za gardło. Stąd pochodzi idiom "gawi e nullida" (przyciśnięty przez gawi), który oznacza ni mniej ni więcej tylko "mieć koszmar".

Żyła sobie pewna dziewczynka opętana przez demona. Wszędzie, gdzie się pojawiała, zwiastowała nieszczęście, a ludzie srodze jej się obawiali. Nawet po własnej śmierci, dziewczynka nie przestała zabijać. Nazywała się Kyung-ah.

Ringu, och Ringu, cóżeś uczyniło? Nie przesadzę chyba, twierdząc, że po 1998 w wypożyczalniach powinna pojawić się nowa półka w dziale "Horrory", a mianowicie "Kruczowłose i mściwe dziewoje". Do tej właśnie, zapoczątkowanej sukcesem Ringu, parady czarnowłosych duchów zalicza się debiut reżyserski Byeong-ki Ahna.

Nie chcę się za bardzo zagłębiać w fabułę, gdyż nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że powstała ona w wyniku podobnych wskazówek, przeznaczonych dla scenarzysty: "Ma być jak w Ringu, tylko więcej akcji. Pisz, co chcesz, byle tam była czarnowłosa dziewczyna i żeby była straszna. Wiesz, niech wyskakuje z lewa i z prawa, niech rzuca puste, beznamiętne spojrzenia i niech morduje wszystkich bohaterów po kolei. Wymyśl tam jakąś zemstę, no i pamiętaj, że ona nie ma być całkiem normalna, jak Sadako, znaczy się." W rezultacie otrzymujemy bardzo wydumaną, nudną i niezbyt składną historię, która została dopisana na siłę do głównego założenia: "czarnowłosy duch grasuje i zabija". Poza tym, że Kyung-ah biega dokoła, popychana żądzą mordu, nic właściwie się nie liczy.

Kyung-ah wyskakuje znienacka, krąży po ciemnym pokoju, stoi na dnie basenu, bądź biegnie korytarzem uzbrojona w...świeżo zatemperowany ołówek. Nie daje ani ofiarom, ani widzom chwili oddechu. Wszędzie jej pełno, tak, że już po krótkim czasie odbiorca odczuwa przesyt. Z nadzieją wyczekuje chwili napięcia, mrożącego krew w żyłach nastroju, ciarek na plecach...Ale zamiast tego wciąż ta Kyung-ah i Kyung-ah! Ach, zaczynamy wzdychać za starą, dobrą Sadako, która w przeciwieństwie do Kyung-ah nie była tak próżna i egoistyczna i nie wskakiwała w każdy możliwy kadr. Poza tym Kyung-ah nie ma tego przerażającego wdzięku i powabu (Sadako nie musiała się zniżać do używania kija bejsbolowego czy też żyletki).

Marudzę bardzo na "Gawi", ale być może gdyby nie doświadczenie z nudną Kyung-ah, reżyserowi nie udałoby się nakręcić o wiele bardziej zjadliwego "Phone". Niestety, im więcej staram się wyszukać plusów w "Gawi", tym bardziej mnie on irytuje. Brak nastroju, brak napięcia, przeciętne ujęcia, takie sobie aktorstwo, nieciekawa muzyka, naciągana fabuła, przesyt scen ze zjawą, no i różne błędy, wśród których moim ulubionym jest ten z "przypadkowym" nagraniem video. Trudno mi uwierzyć, że taki błąd jest od dawna już powielany nawet w zachodniej kinematografii, gdzie wmawia się widzowi, że to "przypadkowe" nagranie, na którym "przypadkowo" wszystko widać, a ustawienie kamery i montaż to chyba działanie sił pozazmysłowych.

Nawet samotny seans w idealnie ciemnym pokoju ze słuchawkami na uszach nie ratuje tego filmu. Co najwyżej może pomóc Wam zasnąć w nudną, bezsenną noc.

Na koniec dodam tylko, że "Gawi" jest też znane pod tytułem "Nożyce" - jest to jednak błędne tłumaczenie homonimu.

Trzygroszówki

Krzysztof Gonerski przyznał ocenę 6 i napisał:

Klarownie opwiedziana historia, wraz z rozwojem intrgi, poznajemy nowe fakty mniej lub bardziej zaskakujące az po całkiem zgrabny, choc nie rewelacyjny, finał. Jest to jedna z najsolidniej wymyślonych fabuł opowieści o duchach. Co prawda kojarzy się z "Koszmarem ostatniego lata' i całą masa innych ghost stories, ale mnie to nie przeszkdza. Slabość filmu tkwi w tym, ze nie jest straszny. Jest tu calkiem sporo strasznych scen, sa porzadnie zainscenizowane, a jednak nie wywolują zadnych emocji...moze to wina ich przewidywalności, niestrasznej kompletnie zjawy, zaniedbania atmosfery na rzecz akcji? W kazdym razie bać nie ma sie czego, a dla horroru to zarzut najcięzszy. Jest tez kilka "cudów" (wspomniane "przypadkowe nagranie" czy piorun, który uderza w antenę i ta spada idealnie na wyciągniecie reki bohaterki, by ta mogła uzyc jej przeciw swemu wrednemu koledze). Są za to urodziwe aktorki - Ha Ji won wole jednak zdecydowanie w rolach śmiertelnikow niż mściwych upiorów, za to Kim Gyu-ri (Whispering Corridors, Bunshinsaba) jest milutka i ma cudny głosik/
Bez rewelacji, ale bez tragedii

Screeny

HO, GAWI</br> a.k.a. Nightmare HO, GAWI</br> a.k.a. Nightmare HO, GAWI</br> a.k.a. Nightmare HO, GAWI</br> a.k.a. Nightmare HO, GAWI</br> a.k.a. Nightmare HO, GAWI</br> a.k.a. Nightmare HO, GAWI</br> a.k.a. Nightmare HO, GAWI</br> a.k.a. Nightmare HO, GAWI</br> a.k.a. Nightmare HO, GAWI</br> a.k.a. Nightmare

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciężko jakieś znaleźć

Minusy:

- kolejny, zrobiony zupełnie na siłę klon "Ringu"
- fabuła
- nie straszy
- nuda

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -