Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:IN DREAMS

IN DREAMS

W moich snach
a.k.a. Senny koszmar

ocena:8
Rok prod.:1999
Reżyser:Neil Jordan
Kraj prod.:USA
Obsada:Annette Bening, Aidan Quinn, Robert Downey Jr., Paul Guilfoyle
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:4.67
Głosów:6
Inne oceny redakcji:
Kamiko - 5

Chyba każdy z nas osobiście doświadczył niepokojącego, ale jakże intrygującego, zjawiska deja vu. Istnieje teoria, wedle której nasze przekonanie, że wydarzenia lub sytuacje obserwowane po raz pierwszy były już przez nas widziane lub przeżywane, jest przypomnieniem na jawie tego, co się nam kiedyś przyśniło. Okazuje się więc, że możemy śnić o tym, co się dopiero wydarzy. Takie właśnie sny prorocze nawiedzają od dzieciństwa bohaterkę niezwykłego filmu Neila Jordana "W moich snach". Nie są to jednak marzenia senne, ale koszmarne wizje dziewczynek porywanych przez grasującego po okolicy seryjnego mordercy

Kiedyś miasteczko Northfield tętniło życiem, ale teraz osiem bilonów hektolitrów wody zamieniło je w zatopione widmowe miasto. Nad jeziorem, które powstało na miejscu Northfield, mieszka Claire Cooper, ilustratorka bajek dla dzieci, jej mąż pilot jumbo-jetów i ich ukochana córeczka Rebbeca. Sielankę rodzinnej egzystencji przerywają niepokojące senne wizje Claire - kobieta widzi w nich zaginione dziewczynki prowadzone przez sad przez długowłosego osobnika oraz chłopca uwięzionego w pokoju zalewanym wodą. Gdy tylko w okolicy zniknie kilkuletnie dziecko, sen o porywaczu, sadzie i dziewczynce powraca. Policja nie daje wiary opowieści jej męża o onirycznych wizjach Claire, a sama kobieta jest przekonana, że jej sny dotyczą przeszłości...Dopiero, gdy kolejną ofiarą psychopaty staje się jej własne dziecko, pojmuje że miała prorocze sny.....Wtedy też policja przestaje ją lekceważyć, ale jest już za późno na uratowanie Rebbecki. A tymczasem klucz do rozwiązania zagadki tożsamości mordercy znajduje się w zatopionym mieście i smutnej historii uwięzionego chłopca ze snu ...

Neil Jordan powiedział kiedyś: "Moją naturalną przestrzenią twórczą jest mieszanka faktu i fantazji. Robię filmy zawieszone gdzieś pomiędzy jawą a snem...". Słowa, które mogłyby posłużyć za motto nie tylko "W moich snach", ale całej twórczości reżysera. Pod tym względem oniryczny horror o mordercy dzieci jest kwintesencją artystycznego stylu irlandzkiego twórcy. Przede wszystkim zwracają uwagę starannie skomponowane kadry, wizualnie piękne, sprawiające wrażenie jakby namalowanych kamerą (duża w tym zasługa znakomitego autora zdjęć, Dariusa Khondjiego, znanego najbardziej ze współpracy z duetem francuskich reżyserów M.Caro- J.P. Jeunet i ze zdjęć do "Siedem" Davida Fischera). Kręcone na tle wczesnej jesieni plenery ze złoto-czerwonymi liśćmi na drzewach, z dominującą czerwienią, z charakterystycznym oświetleniem tzw. "niskim kluczem", z wykorzystaniem szerokokątnych zniekształcających obiektywów i odrealniających filmową rzeczywistość barwnych filtrów, sprawiają niezwykłe wrażenie. A wszystkie te techniczne zabiegi podporządkowane zostały kolejnej właściwości stylu Jordana - płynnemu przenikaniu się realnego świata i fikcji, prawdy i iluzji, jawy i snu...Jest w dziele Irlandczyka scena-majstersztyk, gdy Claire ucieka ze szpitala i jednocześnie śni ( a może nie śni) o ucieczce z tego samego szpitala w tych samych okolicznościach mordercy ...25 lat temu. Granica między sennym zmyśleniem a prawdą niemal nie istnieje...Twórca "Wywiadu z wampirem" często też ucieka się w swoich filmach to narracji szkatułkowej - jedna historia prowadzi do następnej, ta zaś do kolejnej...Największym mistrzostwem tego rodzaju opowiadania o filmowych zdarzeniach Jordan popisał się w "Towarzystwie wilków", ale i "W moich snach" nie brak próbki tej narracyjnej metody. Claire najpierw śni sen mordercy, by w zakończeniu filmu morderca zaczął miewać sny prześladowanej przez niego kobiety, które stają się dla niego zasłużoną karą ...

Obraz Jordana, nawet jak na tak nietypowy horror, pełen jest psychoanalitycznych symboli, odniesień i interpretacyjnych kluczy. Wyobraźnia autora "Michaela Collinsa" ma wyraźne inklinacje do oscylowania wokół dwóch sił- Erosa i Tanatosa. "Podejrzewam - mówi reżyser - że są dwa tematy: seks i umieranie, a pomiędzy nimi bardzo niewiele" Czyli dwa podstawowe filary teorii Freuda. "W moich snach" pojawiają się symbole przemocy i seksualnej niedojrzałości ( przewijająca się przez cały film czerwień), grzechu (jabłko, które oznacza tez "dziecko") dziewictwa, czystości (ogrodu) przeobrażenia i śmierci (woda), a nade wszystko snu jak źródła ukrytych leków i pragnień. Wątek mordercy aż iskrzy od psychoanalitycznych aluzji: traumatyczne dzieciństwo, kompleks Edypa, problemy ze seksualną tożsamością, rozdwojenie jaźni. Cechy te przywodzą na myśl postać słynnego Normana Bates`a, morderca z filmu Jordana nie jest więc kimś zupełnie obcym sztuce filmowej. Lecz, o ile Hitchcock interesował się powierzchnią szaleństwa bohatera, o tyle irlandzki twórca sięga dalej -nie zatrzymuje się na stwierdzeniu, iż ludzka psychika jest nierozwiązaną tajemnicą, ale stara się dociec granic ludzkiej tożsamości. I to także -a może przede wszystkim tej, którą skrywa "strefą cienia".

"W moich snach" reżyser nie drąży tematu tożsamości tak konsekwentnie i głęboko, jak choćby w "Grze pozorów", czy w "Wywiadzie z wampirem". To film, który ma olśnić widza efektownym obrazem, zauroczyć oniryczną atmosferą i przykuć uwagę nazwiskami hollywoodzkich gwiazd (Bening, Quinn, Downey Jr_). Jordan nie stara się nas przekonać, że jego utwór to coś więcej niż trochę bardziej niezwykły niż "zwykły" horror z elementami thrillera. Może dlatego finał filmu wypada banalnie i konwencjonalnie.

Dzieło irlandzkiego twórcy to ambitna i interesująca próba dostosowania autorskiego stylu do wymogów filmowego horroru. Próba - co trzeba wyraźnie podkreślić - całkiem udana. Znane elementy kina grozy: seryjny morderca, tajemnicze złowrogie miejsca, senne koszmary, a nawet nieliczne, ale dość brutalne sceny zabójstw, zyskują nowa jakość. Choć może nie do końca wykorzystaną.

Screeny

HO, IN DREAMS HO, IN DREAMS HO, IN DREAMS HO, IN DREAMS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wizualne piękno obrazu
+ bogaty w symbole
+ mistrzowskie połączenie snu i jawy
+ zdjęcia Dariusa Khondjiego
+ nietypowa opowieść o seryjnym mordercy z problemem ludzkiej tożsamości w tle

Minusy:

- konwencjonalny finał
- mimo wszystko to tylko trochę bardziej "dziwny" niż inne - horror

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -