Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TED BUNDY

TED BUNDY

Ted Bundy

ocena:6
Rok prod.:2002
Reżyser:Matthew Bright
Kraj prod.:USA
Obsada:Michael Reilly Burke, Botie Bliss, Eric Dare, Matt Hoffman, Deborah Offner
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6
Głosów:17
Inne oceny redakcji:

Nazwisko Bundy jest obecnie za sprawą serialu komediowego kojarzone z nieudolnym sprzedawcą butów i jego rodziną. W historii Stanów Zjednoczonych wpisało się ono jednak krwawymi zgłoskami. Theodor Robert Bundy był pierwszym mężczyzną, wobec którego użyto terminu "seryjny morderca". Podejrzany był o ponad 150 zabójstw na tle seksualnym. Udowodniono mu zaledwie trzy...

Film opisuje historię Bundy'ego zaczynając od czasów studiów (Bundy został najpierw wyrzucony z Wydziału Prawa, następnie skreślony z listy studentów psychologii), gdzie dokonał pierwszych gwałtów i morderstw, opisuje jego krwawy rajd po Ameryce, aż po historyczny już finał.

Jest to film trudny do oceniania, bowiem mamy do czynienia z biografią połączoną z dramatem. Prawdziwym horrorem jest fakt, że wydarzenia te miały miejsce naprawdę, sam Bundy zaś urósł do rangi legendy. Dość powiedzieć, że w czasie kilku miesięcy, gdy przebywał w więzieniu, otrzymywał listy miłosne od ponad dwustu kobiet.

Już pierwszy kwadrans seansu ujawnia chorobę mężczyzny. Student psychologii nocami onanizuje się pod oknami koleżanek, notorycznie kradnie (zaczynając od portfeli, poprzez telewizory po drzewka spod sklepów). Wreszcie widzimy jego toksyczny związek z niejaką Lee, której miłość Bundy wykorzystywał przez lata. Z czasem choroba mężczyzny rozwija się, on sam z coraz większą łatwością i przyjemnością gwałci i morduje kobiety. Reżyser zdawał sobie sprawę, że bardzo łatwo może zniesmaczyć widza, postanowił więc nie epatować przesadnie okrucieństwem. Nie brak w filmie scen morderstw i gwałtów, na szczęście zostaliśmy pozbawieni pełnego ich zobrazowania. Te niewielkie niedopowiedzenia w połączeniu z rzeczywistymi wydarzeniami wzbudzają więcej emocji i przerażają bardziej niż cała seria Guinea Pig razem wzięta. Z drugiej strony pojawia się w pewnym momencie scena, gdy widzimy mapę i szlak Bundego i jak migawki przelatują listy gończe i ujęcia porzucanych w lesie kolejnych zwłok, czy też Ted palący papierosa niczym spełniony kochanek, leżący pośród trupów swych ofiar. Towarzyszy temu niepotrzebnie moim zdaniem wesoła muzyczka, która tworzy pewien dysonans z ukazywanym obrazem. Może reżyser pragnął odciążyć nieco nastrój? A może chciał wywołać większą irytację u widza, wykazując, że dla Bundy'ego tak naprawdę była to cały czas zabawa. Do samego końca morderca nie widział nic złego w tym co robił.

Dobrym pomysłem jest wplecenie w akcję autentycznych artykułów i rysopisów, a na końcu filmu zaprezentowanie wypowiedzi ludzi żądających dla Bundy'ego kary śmierci, pochodzących z czasów tych tragicznych wydarzeń. Wszystko to przypomina nam, że oglądamy opowieść o autentycznych zdarzeniach.

Dużym plusem obrazu jest bezstronność. Twórcy w żaden sposób nie opowiadają się po żadnej ze stron, jedynie relacjonując wydarzenia. Momentami Bundy wydaje się zabawny (sceny przed lustrem czy wspomniane kradzieże), czasem zagubiony (gdy prosi Lee o przebaczenie lub mówi, że chciałby być normalny). Chwilę później namawia dziewczynę by uprawiała z nim seks udając martwą. Wnioski każdy może wyciągnąć sam. Ja z czasem odczuwałem coraz większą niechęć już nie tylko do Bundy'ego, ale nawet i do Michaela Reilly'ego Burke'a, czyli aktora odtwarzającego tę rolę. Należałoby więc pochwalić aktorstwo. Z drugiej strony nie dziwię się, że kilku znanych aktorów odmówiło przyjęcia tej roli w obawie przed zszarganiem własnego wizerunku.

Film jest także ważnym głosem w sprawie kary śmierci. Zmusza nas przy tym do zastanowienia się nad nami samymi. Ostatnie sceny filmu to przygotowania do egzekucji Bundy'ego na krześle elektrycznym. Reżyser postanowił ukazać całą procedurę jak i strach skazanego, przeplatając te obrazy ze wspomnianymi już wypowiedziami ludzi żądającymi kary śmierci. Powoduje to, że akt, który formalnie powinien budzić współczucie, może wywołać emocje zgoła odmienne. Tym samym gdzie jest granica człowieczeństwa, skoro zamiast współczuć, sami żądamy śmierci dla innych? Tak samo jak film nie wyjaśnia dlaczego Bundy tak naprawdę zabijał, tak samo nie odpowiada na powyższe pytanie, które każdy z nas musi zadać sobie samemu.

Nie jest to obraz, który można komuś polecić. Nie dlatego, że film jest źle zrealizowany, wręcz przeciwnie. Po prostu jest to biografia i oceniając film, tak naprawdę oceniamy Bundy'ego, a w tym przypadku ocena może być tylko jedna...

Screeny

HO, TED BUNDY HO, TED BUNDY HO, TED BUNDY HO, TED BUNDY HO, TED BUNDY HO, TED BUNDY HO, TED BUNDY HO, TED BUNDY HO, TED BUNDY HO, TED BUNDY HO, TED BUNDY HO, TED BUNDY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ realistyczne i poruszające studium psychopaty
+ zmusza do refleksji

Minusy:

- nie jest to film dostarczający rozrywki...
- trudno więc go komukolwiek polecić

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -