Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HOUSE ON THE HAUNTED HILL

HOUSE ON THE HAUNTED HILL

Dom na Nawiedzonym Wzgórzu

ocena:7
Rok prod.:1959
Reżyser:William Castle
Kraj prod.:USA
Obsada:Vincent Price, Carolyn Craig, Richard Long, Elisha Cook Jr, Alan Marshal
Autor recenzji:Andy Blakk
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:7.12
Głosów:17
Inne oceny redakcji:
Skaraś - 7

"Pozwólcie, że się przedstawię. Nazywam się Watson Pritchard. Za chwilę pokażę wam jedyny, prawdziwy nawiedzony dom na świecie. Od kiedy został wybudowany ponad 100 lat temu, siedem osób, włącznie z moim bratem, zostało w nim zamordowanych. Od chwili, gdy zostałem właścicielem tego domu, spędziłem w nim tylko jedną noc. A kiedy znaleźli mnie nad ranem, byłem prawie martwy..."
Wstęp do "House on the Haunted Hill".

Ekscentryczny milioner, Frederick Loren (Vincent Price) i jego czwarta żona (Carolyn Craig) zaprosili pięć osób do domu na Nawiedzonym Wzgórzu na przyjęcie i okazję zarobienia 10 tysięcy dolarów. Aby wygrać muszą spędzić noc w nawiedzonym domu. Zaproszeni ludzie nie znają siebie nawzajem - jedyne, co ich łączy to fakt, iż potrzebują pieniędzy. Milioner zaprosił pilota samolotów odrzutowych, lekarza psychiatrę, sekretarkę, redaktorkę miejscowej gazety oraz alkoholika (i, jednocześnie, właściciela nawiedzonego domu). Czy uda im się przeżyć noc w domu na nawiedzonym wzgórzu...?

Film zaczyna się czarnym ekranem i... przeraźliwym krzykiem kobiety. Krzykiem, któremu po chwili wtóruje śmiech, jęki duchów i szczęk łańcuchów. Jest to zabieg dość interesujący - film oglądałem późnym wieczorem, przy zgaszonym świetle i kompletnie się tego krzyku nie spodziewałem, co zaowocowało ciut przyśpieszonym biciem serca. Mam wrażenie, że to celowe nawiązanie do słynnej "złotej myśli" Hitchcocka - "film powinien zacząć się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno stopniowo rosnąć"...

Pomysł na fabułę jest dość prosty - "nawiedzone przyjęcie" w, rzekomo, nawiedzonym domu a każdy uczestnik, który przeżyje do rana otrzyma 10 tysięcy dolarów. Mimo tego, że sam pomysł jest mało skomplikowany, jest w filmie kilka ciekawych zwrotów akcji i każdy miłośnik suspensu powinien być usatysfakcjonowany. Owszem, rozwiązanie pewnych zagadek może budzić wątpliwości, ale nie są to jakieś poważne błędy. I, co najważniejsze, nie wpływają one negatywnie na odbiór filmu.

"House On The Haunted Hill" to dobra obsada aktorska, zwłaszcza Vincent Price, który wcielił się w rolę ekscentrycznego milionera, Fredericka. Jest w tym aktorze coś magnetycznego - coś, co sprawia, że "smakujemy" każde jego słowo, każdy gest. A złośliwości, które wymienia ze swoją żoną dodają tej parze niewątpliwego uroku. Gra reszty aktorów pozostawia czasami do życzenia - zwłaszcza histeryzującej Nory Manning (Carolyn Craig) - choć, generalnie, jest dobra. Jednak, zdecydowanie pozostają oni w cieniu Price'a. Widać, że Castle chciał sprawić, aby jego bohaterowie byli jak najbardziej autentyczni i naturalni. Prawie mu się to udało... Nie jest źle, ale czasem naturalność zostaje zastąpiona przez stereotypowe zachowania - psychiatra stara się wszystko i wszystkich analizować, pijak łapczywie rzuca się na butelkę whisky, a pilot jest typem odważnego macho. Cóż, taki jest już urok kina lat pięćdziesiątych...

Muzyka - jak przystało na nawiedzony dom, tak i ta jest "nawiedzona" - właściwie przez większą część filmu towarzyszą nam wszelkiego rodzaju zawodzenia... Co zupełnie nie przeszkadza - świetnie za to podkreśla i uzupełnia atmosferę filmu.

Film jest świetnie nakręcony - osobiście lubię, gdy reżyser nie tylko "gra" aktorami, ale także pracą kamery. Wiele jest scen w filmach, które są po prostu nijakie, bezpłciowe. Brakuje w nich tego czegoś, co sprawia, że nie jesteśmy w stanie oderwać oczu od ekranu. Na szczęście, "House On The Haunted Hill" nie należy do tej grupy filmów. Tutaj czuć, że każde ujęcie ma swój sens, swoje miejsce w filmie. I, tak jak praca aktorów, muzyka, tak i praca kamery wpływa na efekt końcowy, który sprawia, że film ogląda się z przyjemnością.

Na sam koniec warto wspomnieć, że ten film zainspirował Hitchcocka do nakręcenia "Psycho".

Polecam ten film. Straszyć nie straszy (choć w pewnych momentach powoduje przyśpieszenie pulsu), ale za to dostarcza dużo dobrej rozrywki.
A o to przecież chodzi...

Screeny

HO, HOUSE ON THE HAUNTED HILL HO, HOUSE ON THE HAUNTED HILL HO, HOUSE ON THE HAUNTED HILL HO, HOUSE ON THE HAUNTED HILL HO, HOUSE ON THE HAUNTED HILL HO, HOUSE ON THE HAUNTED HILL HO, HOUSE ON THE HAUNTED HILL

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Vincent Price
+ atmosfera domu
+ sprawdza się jako thriller

Minusy:

- drobne błędy
- nie sprawdza się jako horror

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -