Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:I BURY THE LIVING

I BURY THE LIVING

I Bury the Living

ocena:7
Rok prod.:1958
Reżyser:Albert Band
Kraj prod.:USA
Obsada:Richard Boone, Theodore Bikel, Herbert Anderson, Peggy Maurer
Autor recenzji:Andy Blakk
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:8
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Zostało dowiedziane naukowo, że człowiek może posiadać moce przekraczające wszelkie znane nam granice. To jest historia człowieka skonfrontowanego z takimi mocami, które u siebie odkrył.
Wstęp do "I Bury The Living".

Bob Kraft (Richard Boone) to szanowany obywatel Milford, małego miasteczka położonego w Nowej Anglii. Pewnego dnia zostaje mu zaproponowana posada nadzorcy "Eternal Hills" - miejscowego cmentarza. Podczas pierwszej wizyty zostaje oprowadzony po włościach przez Andy'ego McKee (Theodore Bikel). Zaznajamia on Bob'iego z obowiązkami, oraz ogromną mapą cmentarza, umieszczoną na ścianie. Mapa szczegółowo oddaje topografię cmentarza, a każdy grób oznaczony jest pinezką. Biała pinezka oznacza zamówione, acz wolne jeszcze miejsce, czarna pinezka oznacza, że grób posiada już swego lokatora. Pierwszego dnia urzędowania, Bob omyłkowo wbija czarne pinezki w miejsca, które zostały dopiero co wykupione. Chwilę późnie dwoje młodych ludzi ginie w wypadku...

Jako, że okładka filmu "krzyczała" do mnie hasłami, typu "kiedy wschodzi księżyc, on wypełnia groby krzyczącymi kobietami" byłem przekonany, że "I Bury The Living" będzie kolejnym, typowym przedstawicielem kina klasy "B" lat pięćdziesiątych... Z przyjemnością stwierdzam, że mile się rozczarowałem.

Jest to film, w którym zawarto sporą dawkę suspensu w klasycznym, Hitchcockowskim stylu oraz dość ciekawy (choć, niestety, nie do końca wykorzystany) pomysł. Film jest dość sprawnie nakręcony - a jego forma (jest czarno-biały), oraz długość (niewiele ponad godzinę) trwania sprawiają, że z powodzeniem mógłby on być jednym z epizodów, kultowej już, serii "Twilight Zone".

Efekty specjalne są w zasadzie szczątkowe - senne, narkotyczne falowanie obrazu, gdy Bob wpatruje się w mapę cmentarza to w zasadzie wszystko (pomijam całkiem udany, jak na tamte czasy, montaż, gdyż nie uważam, by był stricte efektem specjalnym). Jednakże, jest w tej mapie coś, co przyciąga uwagę i sprawia, że jej obraz pozostaje w pamięci - układ dróg przypomina oczy, hipnotyzująco wpatrujące się w widza...

Warto wspomnieć o aktorstwie, które jak na niskobudżetowy film, stoi na bardzo dobrym poziomie. Richard Boone jako Bob Kraft jest po prostu świetny - jego postać jest prawdziwa, autentyczna i przekonywująca. Owszem, czasami jest to wszystko zbyt teatralne, zbyt wyolbrzymione - ale wydaje mi się, że takie były zamierzenia reżysera. Zresztą - cała gra aktorska jest bardzo teatralna, co sprawia, że film przypomina spektakl, który rozgrywa się na cmentarzu.

Dość kontrowersyjną dla mnie sprawą jest zakończenie filmu, którego zdradzać nie będę, aby nie psuć Wam przyjemności oglądania i zgadywania, co się stanie. Jednakże, nie tego się spodziewałem... Mam wrażenie, że jest po prostu przekombinowane - jakby zostało zrobione na siłę. A może się mylę? Odpowiedź na to pytanie pozostawię Wam...

Warto sięgnąć po ten film. Straszyć, nie straszy, ale spokojnie można go umieścić na półce "thriller psychologiczny" i nie będzie tam "outsiderem"...

Przyznam się, że początkowo miałem wystawić mu dużo niższą ocenę, lecz po kilku dniach po pierwszym obejrzeniu, poświęciłem mu kolejny wieczór. I zmieniłem zdanie - zasłużona, mocna siódemka.

Screeny

HO, I BURY THE LIVING HO, I BURY THE LIVING HO, I BURY THE LIVING HO, I BURY THE LIVING HO, I BURY THE LIVING HO, I BURY THE LIVING

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kreacja Richarda Boone'a
+ w ogóle, niezłe aktorstwo jak na film klasy "B"
+ sprawdza się jako thriller

Minusy:

- końcówka
- nie sprawdza się jako horror

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -