Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NEAR DARK

NEAR DARK

Near Dark

ocena:6
Rok prod.:1987
Reżyser:Kathryn Bigelow
Kraj prod.:USA
Obsada:Adrian Pasdar, Jenny Wright, Lance Henriksen, Bill Paxton, Tim Thomerson, Joshua Miller, Jenette Goldstein
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:7.13
Głosów:8
Inne oceny redakcji:

Kathryn Bigelow, młoda, atrakcyjna Amerykanka o ambicjach reżyserskich, wpadła na początku swojej kariery na pomysł nakręcenia westernu o wampirach. Był to środek lat osiemdziesiątych, a więc okres kiedy twórcy horrorów uczyli się opowiadać mroczne historie z intensywnym mrużeniem oka, ale Bigelow postanowiła nie poddać się trendowi i do tematu wampiryzmu podejść serio. Aby mieć większą pewność powodzenia przedsięwzięcia, zaprosiła na plan ekipę aktorów sprawdzonych wcześniej przez Jamesa Camerona w filmie "Obcy: decydujące starcie" (występowali tam Lance Henriksen, Bill Paxton i Jenette Goldstein) oraz poprosiła o pomoc Erica Reda, który wcześniej napisał scenariusz do popularnego "Autostopowicza". Historia o wampirach w westernowym świecie od razu spodobała się producentom ale mieli zastrzeżenia co do pozostawienia jej w rękach niedoświadczonej pani reżyser; ta okazała się jednak na tyle uparta, że ostatecznie postanowiono dać jej szansę – z zastrzeżeniem, że jeśli będą z niej niezadowoleni przekażą funkcję jakiemuś doświadczonemu fachowcowi. Bigelow miała jednak tyle zapału do przeniesienia swojej historii na ekran, że już po kilku dniach wszelkie wątpliwości zostały rozwiane: z każdym aktorem reżyser prowadziła długie dyskusje na temat przeszłości granych przez nich postaci (choć przeszłość ta w zasadzie nie jest w filmie odsłaniana), organizowała specjalne ćwiczenia podczas których musieli nauczyć się na czas zaciemniać różnego rodzaju pomieszczenia, a operatora Adama Greenberga przekonała, że każdy kadr powinien mieć urodę utrzymanego w ponurych barwach obrazu olejnego.

Caleb (Adrian Pasdar) jest chłopakiem z Teksasu, który chciałby po prostu znaleźć sobie odpowiednią dziewczynę i przeżyć z nią kilka radosnych chwil, potem może nawet założyć z nią rodzinę. Ma jednak pecha: zamiast trafić na kogoś ze zwykłymi kobiecymi humorami on spotyka dziewczę urocze i niebrzydkie ale z przeszłością jak od Brama Stokera. Kiedy tylko robi się trochę namiętniej, Mae (Jenny Wright) gryzie Caleba w odsłoniętą szyję, muzyka Tangerine Dream zaczyna intensywniej pulsować, pokazywany świat odrealnia się, przez następne sekundy oglądamy wszystko w zwolnionym tempie. Mae wysiada z samochodu Caleba i ucieka, ale bohater został już przemieniony. Kiedy pojawiają się pierwsze promienie słońca chłopak z przerażeniem stwierdza, że nie tylko czuje się nienajlepiej ale do tego zaczyna się z niego dymić. Zanim dochodzi do poważniejszych poparzeń Caleb zostaje zgarnięty przez obskurną furgonetkę - to Mae i jej wampirza rodzina postanowili uświadomić biedakowi w co się wpakował.

Reszta filmu opiera się na dwóch problemach: jak nauczyć Caleba zabijania ludzi? (bo przecież musi pić krew) oraz: jak przekonać go, że musi zapomnieć o swojej rodzinie? (bo przecież ma teraz nową i to o jej dobro powinien dbać); zalety wampirzego trybu życia - nieśmiertelność, pogarda dla obowiązujących zwykłych ludzi reguł - są tu zaprezentowane równie przekonująco jak jego wady - głód krwi, niemożność życia w zgodzie z ludźmi. Choć twórcy inspirowali się słynną powieścią Stokera, świadomie odrzucili jej gotycką atmosferę i postanowili nie wypowiadać się na temat działania czosnku czy przebijania kołkiem; bezwzględnie unika się tu też nazywania bohaterów "wampirami" - to po prostu "ludzie nocy", grupa wyrzutków, którzy żywią się krwią i starają się jak najlepiej bawić przy jej zdobywaniu.

Przyjemnie obserwuje się dwójkę aktorów odtwarzających główne postaci: oboje wydają się w swoich rolach równie bezbronni i niewinni, pomimo tego, że pochodzą z zupełnie innych światów i w przypadku dziewczyny cechy te okazują się przecież złudne. Tak naprawdę "Near Dark" należy jednak do Billa Paxtona i Lance’a Henriksena – w końcu to na ich widok regularnie zapiera nam dech. Paxton szaleje tu jak nigdy dotąd i nigdy później, a każde jego pojawienie się jest w równym stopniu obietnicą krwawej rozróby jak i hojnej dawki czarnego humoru, niejednokrotnie improwizowanego (jedno z drugim łączy się podczas rozróby w barze, kiedy Paxton najpierw bezczelnie żartuje sobie z klientów, a potem rozrzuca ich po wszystkich kątach; scena ta, przyprawiona utworem "Fever" zespołu The Cramps, jest jedną z najlepszych w filmie). Z kolei Henriksen, z groteskowo długimi, grubymi i wyszczerbionymi paznokciami, głęboką szramą przy oku i wyleniałym warkoczykiem, sprawia wrażenie człowieka nocy bardziej doświadczonego, poważniejszego ale wcale nie mniej niebezpiecznego. Rozmowy z zasłuchaną panią reżyser najwyraźniej sprawiły, że aktor uwierzył, że rzeczywiście jest kilkusetletnim krwiopijcą. Spore wrażenie robi także Joshua Miller jako członek grupy o wyglądzie dziecka ale nie mniejszym niż u pozostałych stopniu degeneracji. Jego bohater ma zbyt mało pola do popisu aby wygrać w konkursie popularności z postacią Paxtona czy Henriksena, kilka momentów z jego udziałem zostaje jednak w pamięci (na przykład ten kiedy leży na barowym stoliku i bez mrugnięcia okiem obserwuje jak reszta grupy rozprawia się z bywalcami przybytku).

Ktoś w którymś momencie musiał postanowić, że w przeciwieństwie do większości opowieści o wampirach "Near Dark" nie będzie miało charakteru epickiego. Akcja zamyka się w 90-ciu minutach a kolejne wydarzenia następują po sobie szybko, nie ma tu dłuższego zastanawiania się nad filozoficznymi aspektami takiej czy innej sytuacji. Nie musi to być zarzut dla kogoś kto lubi filmy sprawnie prące naprzód, ale na pewno jest w "Near Dark" kilka fragmentów, które aż się proszą o przedłużenie. Przy fabule tak gładko przeskakującej od jednego ważnego wydarzenia do następnego odnosimy wrażenie jakby Caleb nie miał tak naprawdę czasu na zwyczajne pobycie z resztą grupy - to, co film pokazuje jest nieustanną walką o przeżycie albo sprawdzianem charakterów. Jeszcze trudniej wybaczyć twórcom scenariusza sporą niekonsekwencję w prezentacji bohaterów: od początku wiemy, że panicznie boją się dziennego światła ale później okazuje się nagle, że wystarczy zarzucić sobie na głowę cienki kocyk lub modną kurtkę dżinsową i śmiało można po nasłonecznionym terenie biegać. Kontrowersyjne jest też rozwiązanie końcowe - zbyt delikatne i proste jak na film pełen brudu, krwi i wyszczerbionych paznokci.

Screeny

HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK HO, NEAR DARK

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zdjęcia
+ muzyka
+ aktorzy

Minusy:

- skrótowość fabularna
- niekonsekwencja w kreowaniu postaci

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -