Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:VAMPYR a.k.a. Vampyr - Der Traum des Allan Grey

VAMPYR a.k.a. Vampyr - Der Traum des Allan Grey

Wampir

ocena:10
Rok prod.:1932
Reżyser:Carl Theodor Dreyer
Kraj prod.:Niemcy / Francja
Obsada:Julian West , Henriette Gérard, Maurice Schutz , Rena Mandel, Sybille Schmitz , Jan Hieronimko
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:8.23
Głosów:13
Inne oceny redakcji:

Urodzony w 1889 r. w Kopenhadze, Carl Theodor Dreyer, uchodzi obok Ingmara Bergmana, za najwybitniejszego twórcę skandynawskiego kina. W dziejach sztuki filmowej zapisał się przede wszystkim jako reżyser arcydzieła kina niemego, "Męczeństwa Joanny D` Arc"(1927), oraz autor nie mniej znakomitych dzieł: "Dnia gniewu"(1943) i "Słowa" (1954). Jako klasyczny przykład reżysera-autora realizował filmy, które zawsze sytuowały się poza głównymi trendami kina. Przez całą artystyczną drogę pozostał wierny indywidualnemu, wypracowanemu stylowi oraz tematyce skupionej wokół etycznych dylematów człowieka. Zrealizowany w 1932 r.(choć nie ma pewności, co daty jego powstania) "Wampir" na tle twórczości Dreyera wydaje się być z pozoru filmem odmiennym od jego pozostałych utworów. W istocie, odnajdziemy w nim i charakterystyczny styl duńskiego twórcy i często poruszany temat cierpienia będącego owocem zła wyrządzanego przez innych ludzi. Ale nade wszystko odnajdziemy jedną z najoryginalniej opowiedzianych filmowych historii grozy w dziejach kina.

Bohaterem tej niesamowitej opowieści jest Allan Grey, którego "studia nad kultem szatana i wampirycznym terrorem uczyniły marzycielem i zatarły granice między tym co realne i nierealne" - jak głosi wstępny napis. Podróżujący przez nienazwaną krainę (Francję?) dociera do małej osady Courtempierre. Zatrzymuje się w tajemniczej gospodzie, w której spędza noc. Obudzony w jej środku, dostrzega w pokoju nieznajomego starszego mężczyznę, który wręcza zdumionemu Allanowi paczkę z prośbą o otwarcie w przypadku jego śmierci. "Wewnętrzny glos" nakazuje bohaterowi wyjaśnić powód wizyty i niepokojące słowa wypowiedziane przez nocnego gościa "Ona nie może umrzeć". Udaje się więc do pobliskiego zamku, w którym spotyka nieznajomego. Okazuje się on być właścicielem zamczyska i ojcem dwóch córek, z których starsza, Leone cierpi na nieznaną chorobę. Po każdej nocy na jej szyi pojawiają się rany. Wszystko wskazuje na to, że są to ślady ukąszeń....wampira. Gdy w niejasnych okolicznościach zostaje zastrzelony pan zamku, Allan otwiera, zgodnie z jego wolą, tajemniczy pakunek. Znajduje się w nim ksiązka zatytułowana "Historia wampirów" . Czy z jej pomocą uda mu się ocalić dusze młodych kobiet przed grasującym w okolicy wampirem?

Dzieło Dreyera jest swobodną adaptacją klasycznej powieści Sheridana Le Fanu, "Carmilla", z której na ekranie pozostała jedynie postać kobiety-wampira. Reszta jest oryginalnym wytworem niesamowitej wyobraźni Duńczyka, jego reżyserskiego kunsztu i niezwykłych, onirycznych zdjęć Rudolpha Mate, z którym Dreyer pracował uprzednio przy realizacji "Mikaela" (1924) oraz "Męczeństwa Joanny D`Arc". Do artystycznego sukcesu ( bo komercyjne powodzenie filmu było tak nikłe, że wpędziło autora "Słowa" w poważne tarapaty finansowe i psychiczne załamanie) przyczyniła się jednak przede wszystkim po raz pierwszy zdobyta na taką skalę artystyczna swoboda. Przedsięwzięcie w całości sfinansował młody i majętny entuzjasta kina, baron Nicholas de Ginzburg, który pod pseudonimem Juliana Westa wystąpił w roli Allana Greya. Resztę obsady aktorskiej również stanowili aktorzy-amatorzy, którzy dobrani przez Dreyera z niebywałym wyczuciem do poszczególnych ról (demonicznego Doktora, pomocnika wampirzycy, zagrał polski dziennikarz Jan Hieronimko) wypadli na ekranie niezwykle przekonywująco. Tylko odtwarzająca postać, przemieniającej się w wampirzycę, Leone, Sybille Shmitz, mogła poszczycić się profesjonalnym aktorskim doświadczeniem.

Jednak najistotniejszym elementem "Wampira' jest to, co w języku niemieckim określa się mianem "stimmung", czyli atmosfera. Rzadko udaje się sztuce filmowej osiągnąć tak intensywnie i konsekwentnie kreowany nastrój onirycznej rzeczywistości. Dzięki zastosowaniu przez operatora specjalnych przysłon obiektywu uzyskano niesamowity efekt widmowej jasności: kadry przesycone są bielą roztapiającą realność postaci i scenograficznych szczegółów. Wrażenie "filmowanego snu" podkreśla wymuszone przez fakturę zdjęć spowolnienie ruchów postaci, poruszających się jak w letargu i płynnie filmowanych przesuwającą się kamerą. Dreyer tworzy więc rodzaj "impresji grozy", zbudowanej z luźno zmontowanych scen i odrealnionych obrazów. Można nawet odnieść wrażenie, że niezbyt wymyślna fabuła (dość szybko poznajemy, kto jest przyczyną cierpień - nie tylko ciała, ale i duszy - chorej Leone) ma jedynie charakter pretekstowy. A jednak moc oddziaływania niektórych scen, ich pomysłowość i niemal namacalna groza z nich bijąca nie mają sobie równych. Tajemnicza postać z kosą na początku filmu (śmierć?), tańczące cienie, na ścianach gospody i żyjące niezależnie od swych żywych właścicieli, scena rozdwojenia Allana czy wreszcie dziwny sen bohatera o własnym pogrzebie oglądanym z wnętrza trumny to tylko niektóre przykłady reżyserskiego geniuszu "wielkiego samotnika".

A w tle "Wampira" snuje się opowieść o odwiecznej walce dobra ze złem. I o człowieku skazanym na ludzkie słabości, podatnym na zło. A także na łatwość z jaką głód krwi (rozumiany możliwie szeroko) pozbawia go człowieczych cech. Jedną z najlepszych scen filmu jest przedstawiona w długim ujęciu i pełnym zbliżeniu ta, w której twarz Leone, spoglądającej z miłością na siostrę, w jednej chwili wykrzywia grymas niepohamowanej okrutnej żądzy. Wampiryzm jest chorobą zła, który jednak można pokonać poświeceniem i niezłomnością. Allan nie waha się przetoczyć umierającej Leone swoją krew, ratuje ją przed otruciem (samobójcy zostają wampirami) i wspólnie z oddanym służącym dociera do źródła zła i je unicestwia.

Czy "Wampir" jest zatem arcydziełem? Dziełu Dreyera można postawić wiele zarzutów : że fabuła jest banalna, niezrozumiała, że treść zdominowała wydumana forma, że wizualna strona filmu czerpie z niemieckiego ekspresjonizmu itp. Ale wszystkie one przestają mieć znaczenie wobec hipnotycznej mocy tego obrazu. O istocie tego niezwykłego oddziaływania trafnie pisze Andrzej Kołodyński w "Seansie z wampirem": "(Reżyser) wymaga od widza poddania się sugestii snu na jawie, wymaga wewnętrznego przeżycia, którego intensywność jest doświadczeniem wykraczającym już poza kino." Jeżeli tylko poddamy się urokowi "Wampira", nie będziemy mieli wątpliwości, że film "wielkiego samotnik", Carla Dreyera zasługuje na miano "arcydzieła".

Screeny

HO, VAMPYR</br> a.k.a. Vampyr - Der Traum des Allan Grey HO, VAMPYR</br> a.k.a. Vampyr - Der Traum des Allan Grey HO, VAMPYR</br> a.k.a. Vampyr - Der Traum des Allan Grey HO, VAMPYR</br> a.k.a. Vampyr - Der Traum des Allan Grey HO, VAMPYR</br> a.k.a. Vampyr - Der Traum des Allan Grey HO, VAMPYR</br> a.k.a. Vampyr - Der Traum des Allan Grey

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ arcydzieło kina grozy

Minusy:

- szkoda, że dziś już się takich filmów nie kręci

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -