Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:Alpha Polaris

ALPHA POLARIS

Alpha Polaris

ocena:7
Producent:Turmoil games
Wydawca:Just-A-Game
Gatunek:Przygodowa
Tryb gry:Single
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Powiedzmy sobie szczerze, z zewnątrz Alpha Polaris nie wygląda zbyt zachęcająco. Ani trącąca amatorszczyzną okładka, ani nieprzekonujące screeny, ani tym bardziej nieciekawe otwarcie gry nie sugerują, że mamy w istocie do czynienia z bardzo porządnym horrorem. Gdybym miał wyłączyć program po kilku minutach rozgrywki, pewnie nie zostałoby mi po nim żadne wspomnienie. Jednak ukończywszy grę, muszę przyznać, że warto było iść dalej. Ale nie uprzedzajmy faktów i zacznijmy od początku.

Akcja „Alpha Polaris” toczy się na stacji arktycznej, w klimatach tak dobrze znanych nam chociażby z filmu „The Thing”. Jako miłośnik owego obrazu, pokładałem spore nadzieje w wykorzystaniu scenerii – tym bardziej, że egranizacja „The Thing” pozostawiała po sobie tylko uczucie niedosytu. Gdy już przebijemy się przez toporne menu główne „Alpha Polaris”, wcielamy się w młodego badacza, Rune’a Knudsena. Chłopak ma nieco inne priorytety niż reszta załogi stacji, co widać już na samym początku, kiedy to będziemy musieli zatroszczyć się o pewnego dość zagubionego polarnego misia. Zwierzę nie stanowi większego problemu, a jego schwytanie okazuje się tylko wstępem do fabuły. Ta z kolei jest bardzo prosta i nie zawsze sensowna, ale sprawnie wywiązuje się ze swojej roli – o czym powiem za chwilę.

Elementy horroru bardzo powoli wkradają się w senną, typowo przygodówkową atmosferę „Alpha Polaris”. Gra jest klasycznym point’n’clickiem, w którym twórcy piętrzą przed nami kolejne zagadki do rozwiązania. Na wstępie słowo o poziomie trudności, który wydał mi się bardzo… dziwny. Jedna z najtrudniejszych zagadek, z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć, została umieszczona blisko początku, na sam koniec zaś trafiło kilka dość irytujących łamigłówek, które spowalniają tempo akcji w kluczowym momencie. Większość czasu jednak stawiane przed nami zadania są proste, a gracz raczej nie będzie miał okazji się zgubić. Cała gra – poza jednym, krótkim fragmentem – toczy się tylko i wyłącznie na terenie stacji, co z jednej strony jest wadą, bo będziemy cierpieć od koszmarnie monotonnych krajobrazów, z drugiej zaś – w ten sposób umacnia się poczucie izolacji i mocny, klaustrofobiczny klimat.

Co wiemy o „Alpha Polaris” do tej pory? Że jest długo rozkręcającą się, średnio atrakcyjną wizualnie, nierówną przygodówką z akcją osadzoną na stacji arktycznej. To wszystko prawda. Problem w tym, że pierwszej nocy (cykl dobowy ma tu niebagatelne znaczenie) gra daje nam przedsmak tego, co czeka nas w przyszłości. Potem akcja znów na dłuższy czas wraca do swojego typowego niespiesznego tempa, po to tylko, by z zapadnięciem zmroku znów zmienić się w rasowy horror, który powoduje ciarki na naszych plecach.

Tak, moi drodzy, największą zaletą „Alpha Polaris” jest jej klimat. Choć większość elementów gry wykazuje poziom najwyżej przeciętny, atmosfera jest bez zarzutu. Ciężka, mroczna, groźna, pod koniec wręcz przytłaczająca. Przygrywająca nocą dziwna muzyczka kilka razy przyprawiła mnie o poważny niepokój. Dziwne senne wizje bohatera także potrafią zjeżyć włos na karku – a wszystko to bez odwoływania się do tanich środków, jump scenek czy przesadzonej przemocy. Z jednej strony wolne tempo gry odstrasza od rozgrywki, z drugiej jednak – straszne chwile są przez to straszniejsze, a motywacja do rozwiązywania kolejnych zagadek wcale nie mniejsza. Byłem w stanie nawet przeżyć to, że w pewnym momencie bohater musi upiec ciasto (!) według specjalnej i skomplikowanej receptury (!) po to by zadowolić pewną dziewczynę (!). Nie wiem, co to ma wspólnego z grozą, ale jestem w stanie to twórcom wybaczyć.

Fabuła gry jest prosta jak konstrukcja cepa, jeśli pozwolicie mi użyć tego wytartego porównania. Zapewne dla każdego, kto nie kocha horrorów, będzie także głupawa i naiwna. Nie przeczę temu, tylko wzruszam ramionami i stwierdzam – w porządku, to kolejny dowód, że nie mamy do czynienia z grą idealną. Tylko co z tego? „Alpha Polaris” sprawdza się znakomicie jako horror, gdyż budzi odpowiednie napięcie i posiada właściwy klimat. Jest też jednak grą skrajnie nieprzystępną dla większości ludzi. Jeżeli więc nie przepadacie za stacjami arktycznymi, albo nie czujecie się dość dobrze w przygodówkach, lepiej nie dotykajcie jej nawet kijem. Jeżeli jednak czujecie, że spełniacie powyższe warunki, warto zaryzykować. „Alpha Polaris” nie jest idealna, nie jest też najstraszniejszym horrorem. Posiada jednak starannie wypracowany klimat, kilka ciekawych zagadek, i jest bodaj najlepszą grą z akcją osadzoną na stacji arktycznej, w jaką grałem. Mimo wszystko polecam.

Screeny

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na grę.
Plusy:

+ klimat, klimat, klimat
+ wrażenie osaczenia i izolacji
+ miejsce akcji
+ kilka ciekawych zagadek

Minusy:

- średnia fabuła
- przeciętna grafika
- bardzo wolna akcja
- dłużyzny
- mnóstwo innych, mniejszych lub większych problemów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -