Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:Serena (2014)

Serena (2014)

Serena (2014)

ocena:7
Producent:Senscape, CBE Software, Infamous Quests, Digital Media Workshop, Guys from Andromeda
Wydawca:Steam
Gatunek:przygodowa/visual novel
Tryb gry:Single
Autor recenzji:gościnnie: Grzegorz Lenartowicz
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Gry przygodowe z reguły nie są nastawione na dynamiczne prowadzenie akcji, zalewanie nas tonami informacji czy czymś w tym rodzaju. Klimat opiera się na łamigłówkach i nieśpiesznym budowaniu historii, która by wciągnąć gracza w przedstawiany świat musi choćby w ogólnych zarysach być intrygująca. Czy dramat małżeński w odizolowanym miejscu, w konwencji gry przygodowej z mocnym zaakcentowaniem visual novel jest wart zainteresowania? A czemu miałby nie być?

Drewniana chata, gdzieś w górach, w lesie, bądź gdzieś na jakimś uboczu. Nie wiadomo dokładnie gdzie, bowiem przez zabrudzone okna nie widać wielu szczegółów. Nie da się wyjść na zewnątrz, a w środku z kolei jest ciemno. Jedynym dostępnym miejscem, po którym można się swobodnie poruszać, jest pomieszczenie, w którym znajduje się nasz protagonista oczekujący na powrót żony – tytułowej Sereny. Właściwie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie kilka faktów, które go trapią. Nie pamięta kiedy żona wyszła z domu i nie może sobie przypomnieć wielu szczegółów z ich wspólnego życia, na ścianie wisi wiersz, który co jakiś czas zmienia swoją treść a starodawny zegar pomimo ruchów wahadła wciąż uparcie pokazuje tę samą godzinę...

Tak wygląda świat przedstawiony w „Serenie” - darmowej grze przygodowej przygotowanej przez kilku deweloperów i wydanej na Steamie. Przyznam, że czytając ogólny opis fabuły oraz widząc krótkie gameplay'e byłem nieco nieprzekonany do tego tytułu. Może ze względu na to, że nie gustuję w gatunku visual novel, dlatego pomimo faktu udostępnienia gry zupełnie bezpłatnie zapomniałem o niej na jakiś czas i trochę przypadkowo ponownie potem znów na nią natrafiłem. Tak czy siak, postanowiłem poświęcić „Serenie” odrobinę uwagi, tym bardziej, że gra niedużo zajmuje i dodatkowo nie ma jakiegoś specjalnego apetytu na moc obliczeniową procesora.

W grze nie ma jakiegokolwiek menu, wyboru stopnia trudności gry czy ustawień graficznych albo sterowania. Uruchamiając „Serenę” rozpoczynamy po prostu jej akcję. Wszystko obserwujemy z perspektywy pierwszej osoby. Sterowanie opiera się na myszce. Obiekty, które są istotne dla fabuły po najechaniu na nie kursorem oznaczone są ręką z lupą. Inne obiekty, takie jak szuflady czy szafki także oznaczone są odpowiednią ikoną. Po najechaniu na nie nasz bohater podchodzi do nich i po prostu wygłasza dialog będący wspomnieniami o jego żonie, która czasem także w nich dochodzi do głosu. Tak wygląda cały schemat rozgrywki. Dodatkowo trzeba nadmienić, że nie uraczycie tutaj żadnych zagadek, bowiem jak zaznaczyłem wcześniej, jest to visual novel. Narracja z kolei jest bardzo podobna do „Dear Esther”, w którą też w przeszłości udało mi się zagrać. Czas gry tak samo jak i w tamtym tytule pod względem czasu rozgrywki odpowiednio wyważono, by nie zanudzić gracza ciągłymi rozważaniami głównego bohatera. Cała rozgrywka pochłania zaledwie godzinę, bądź nieco ponad. To naprawdę niedużo i nie ma co narzekać w tym względzie.

Osią gry jest właśnie wspomniany przeze mnie dramat małżeński. Wraz z upływem czasu i eksploracji pokoju poznajemy więcej szczegółów z życia małżonków. Serena nie okazuje się do końca być taką kobietą, jakiej obraz na początku malował nam protagonista i w samym małżeństwie też do końca nie było wcale tak dobrze. Emocje trafnie oddaje bardzo dobry voice acting zarówno Josha Mandela jak i Sary Wilson, więc tutaj nie ma obaw o odbiór dubbingu. Do tego chociaż muzyki w tle nie jest zbyt wiele, to jej pojawienie się subtelnie kreuje atmosferę. Wszystko będzie zmierzać do całkiem intrygującego zakończenia, które całkowicie obróci sposób postrzegania zarówno bohatera, jak i jego żony.

Zasadniczą wadą tytułu jest monotonna rozgrywka. By móc ruszyć z akcją naprzód, trzeba nieco poklikać, wracać do poprzedniego miejsca np. do oglądania zdjęcia na stole, by aktywował się nowy skrypt. Można na to przymknąć oko, bowiem wszystkie elementy konieczne do ukończenia gry są praktycznie pod ręką. Do tego całkiem ładna grafika cieszy oko, a niskie wymagania sprzętowe pozwalają u szerszej liczby graczy na uruchomienie tej produkcji.

„Serena” to całkiem przyzwoita gra. Ma interesującą fabułę oraz zakończenie, jest dostępna za darmo i pomimo monotonnej rozgrywki warto poświęcić jej tę godzinę czasu. Chyba że poszukujecie typowej przygodówki bądź survival horroru, wtedy możecie odpuścić temat.

Screeny

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na grę.
Plusy:

+ warstwa fabularna wraz z finałem
+ ładna oprawa audiowizualna
+ odpowiednie wyważenie czasu gry
+ dostępna za darmo

Minusy:

- monotonny schemat rozgrywki
- nie każdy lubi gatunek visual novel

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -