Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:Silence of the Sleep

SILENCE OF THE SLEEP

Silence of the Sleep

ocena:8
Producent:Jesse Makkonen
Wydawca:Jesse Makkonen, Steam
Gatunek:Survival Horror
Tryb gry:Single
Autor recenzji:Grzegorz Lenartowicz
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Horror na dobre zadomowił się w nurcie gier niezależnych. Twórcy takich produkcji zauważyli, że gracze poszukują gier z bogatą fabułą. Same horrorowe „indyki” również dzielą się na proste twory pokroju serii „Five Nights At Freddy's”, jak i gry, które starają się straszyć klimatem, jak np. „Lone Survivor”. Ten drugi tytuł, który miałem okazję kiedyś ograć, pomimo intrygującej fabuły, atmosfery i takiej samej oprawy dźwiękowej zbytnio mnie nie przestraszył. Dlaczego? Sidescrollowe produkcje z dwuwymiarową grafiką nie przemawiały do mnie jakoś specjalnie. Z „Silence of the Sleep” także nie wiązałem wielkich nadziei. Ot, kolejny, podobny twór... W sumie nadal się zastanawiam, dlaczego aż tak mogłem się pomylić.

Skarpa, samotne drzewo, przepaść i zarys człowieka. Jest nim Jacob Reeves. Nie wiemy dlaczego znalazł się akurat w tym miejscu. Z resztą, nie dowiadujemy się o nim zbyt wiele, ponieważ nasz bohater po stwierdzeniu, że to już koniec i prośbie o wybaczenie kierowanej do nikogo, skacze w dół. To co w istocie powinno być już dla niego końcem, okazuje się dopiero początkiem. Jacob budzi się w motelu Moonlight, w którym napotyka tajemniczego barmana. Ten informuje go, że jest jego jedynym przyjacielem i że tylko jemu może ufać. Wręcza bohaterowi latarkę, a Jacob rozpoczyna swą wędrówkę po niezwykłym, surrealistycznym świecie. Dlaczego się w nim znalazł? Tego dowiemy się z czasem.
Gra dzieli się na pięć rozdziałów, w trakcie których nasz bohater będzie rozwiązywać rozmaite zagadki przybliżające go do powodu, dlaczego znalazł się w tym świecie, a także będzie unikać stworów dybiących na jego życie.

Gra nie wprowadza nic nowego do gatunku. Po prostu kolejny „uciekany” horror, tyle że w wydaniu 2D. Czym zatem „Silence of the Sleep” przykuł moją uwagę? Przede wszystkim świetną fabułą osadzoną w nierealnym świecie, oraz niezwykle sugestywną atmosferą podkreślaną przez przepiękną oprawę muzyczną (chyba ostatnio w „Amnesii: A Machine for Pigs” był równie dobry soundtrack, co tutaj). Sama jakość dźwięku jest bardzo wysoka.

Dwuwymiarowa grafika, to kombinacja ręcznie i komputerowo malowanego tła. Postać Jacoba, jak i innych pojawiających się w grze bohaterów czy też stworów, to tylko czarne zarysy sylwetek. Do tego dorzucono rozmaite efekty w postaci dodatkowych filtrów, dzięki czemu gra wygląda naprawdę niezwykle. Lokacje są starannie zaprojektowane oraz potraktowane w miarę jednolitymi barwami oraz odcieniami. Stylistyka taka pomaga budować klimat gry.

Z aspektów straszenia graczy: tutaj twórca gry – pochodzący z Finlandii Jesse Makkonen – postawił oczywiście na ucieczki oraz ukrywanie się przed potworami. Schronić się przed nimi możemy w wyznaczonych miejscach, a każde bliskie spotkanie z kreaturami, bądź wykrycie przez nie Jacoba, jest dla niego śmiertelne. Dodatkowo jeden z potworów występujących w grze może wykryć bohatera nawet pomimo ukrycia się. By do tego nie doszło, Jacob musi wstrzymać oddech. Włącza się wówczas minigra, w której musimy utrzymać kursor w przesuwającym się po czarnym tle przezroczystym prostokącie. Nie jest to trudne i dzięki takim zabiegom jeszcze bardziej angażuje gracza w akcję. Do gustu przypadł mi także system ostrzegania przed zbliżającym się zagrożeniem. Na poszczególnych poziomach Jacob może przez wizjer, szparę w drzwiach, czy rurę w kanałach obserwować, czy potwór jest w pobliżu (widok przechodzi wówczas w perspektywę pierwszoosobową). Na innych poziomach Jacob może nasłuchiwać kroków stworów przez drzwi, a na jeszcze innych będzie nas zwyczajnie informować, czy w danej części lokacji czai się coś niebezpiecznego. Dodatkowo wchodząc w daną część poziomu, w której akurat przechadza się jakiś stwór, snop światła latarki niekiedy zacznie migotać, a dźwięki staną się bardziej niepokojące. Dodatkowo należy pamiętać, że zapisywać grę możemy tylko w wyznaczonych punktach, więc strata kluczowych przedmiotów do rozwiązania zagadki wskutek zgonu bohatera może być nieco denerwująca, dlatego niekiedy warto dowlec się do tego savepointa.

Zagadki w grze do trudnych nie należą. Opierają się na odnalezieniu danego przedmiotu i użyciu go w danym miejscu oraz niekiedy we właściwy sposób (jak np. zagadka z kluczem master). Czasem jednak kolor danego przedmiotu może nieco zlewać się z otoczeniem, dlatego ważne jest by niczego nie pominąć w czasie eksploracji. Inaczej bowiem możemy przedłużyć sobie niepotrzebnie rozgrywkę.
Oprócz tradycyjnych zagadek, w grze – jak wspomniałem wcześniej – pojawiają się też zręcznościowe minigry. Także nie są zbyt trudne, ale ze względu na minimalistyczny interfejs, który może się dać we znaki, nie zawsze wiadomo od samego początku, w jaki sposób należy owe minigry rozegrać. Niektórych na pewno może denerwować fragment gry z wabieniem królika czy otwieranie szafki przy pomocy spinki, w której trzeba nasłuchiwać szczęknięć mechanizmu zamka w odpowiednim momencie.

Jako horror, „Silence of the Sleep” spełnił swoje zadanie, choć są także i detale, na które trzeba ponarzekać. Pierwszy z nich, to rozdział trzeci, a właściwie jego długość. Mógłby być choć odrobinę krótszy. Rozumiem, że Jesse Makkonen chciał zaserwować graczom nieco spokojniejszą lokację stanowiącą alternatywę dla poziomów z potworami, ale niewiele się w niej dzieje i zwyczajnie chce się jak najszybciej po prostu ją ukończyć.
Następne jest sterowanie. W trakcie poruszania się jest jak najbardziej w porządku. Bardziej chodzi o wchodzenie w interakcję z danymi przedmiotami czy też osobami. Otóż by Jacob mógł tego dokonać, musi być odwrócony w stronę przedmiotu bądź też postaci, z którą chce porozmawiać. W innych sytuacjach np. przy przemieszczaniu się między fragmentami danego poziomu możemy natknąć się na potworka przed którym możemy nie zdążyć uciec, bowiem najpierw będziemy musieli obrócić się w stronę, w którą chcemy się poruszać. Całe szczęście nieczęsto dochodziło do takich sytuacji w czasie mojej rozgrywki.

„Silence of the Sleep” z racji, że jest grą niezależną, cierpi na brak zdubbingowanych dialogów. Wszystkie kwestie bohaterów pojawiają się jedynie w wersji do przeczytania. Nie uznaję tego za wadę, ponieważ taka jest po prostu niekiedy specyfika niezależnych gier tworzonych przez pojedyncze osoby. Samo dzieło Fina to świetny horror psychologiczny z dojrzałą fabułą zawierającą ciekawy zwrot akcji pod koniec, świetnym klimatem, ciekawie wystylizowaną grafiką i przepiękną oprawą dźwiękową. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna nadchodząca gra autorstwa Makkonena - „The Human Gallery” - będzie równie dobra, co recenzowana produkcja, a i sam twórca zostanie dostrzeżony przez szerszą społeczność. Jednocześnie szkoda, że tego typu gry ze względu na niższą skalę promocji, są znane dużo mniejszej ilości graczy. Steamowy Greenlight co prawda nieco odmienił ten stan rzeczy dając szansę na zaistnienie sporej ilości projektów, ale w sektorze elektronicznej rozrywki, tak jak i w każdej innej gałęzi przemysłu, to wielkie molochy mogą więcej.

Screeny

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na grę.
Plusy:

+ Historia Jacoba Reeves'a
+ Dopracowana grafika i projekty poziomów
+ Wciągający klimat gry
+ Przepiękna oprawa audio
+ Ciekawe, choć niezbyt trudne zagadki
+ Niezwykłe rozbudowanie elementów rozgrywki jak na grę pojedynczej osoby
+ Niektóre rozwiązania w rozgrywce

Minusy:

- Niektóre rozwiązania w rozgrywce
- Długość rozdziału trzeciego
- Niektórym graczom może przeszkadzać minimalistyczny interfejs czy sterowanie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -