Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:Legacy of Kain: Defiance

LEGACY OF KAIN: DEFIANCE

Legacy of Kain: Defiance

ocena:8
Producent:Crystal Dynamics
Wydawca:SCi/ Eidos
Gatunek:akcja/TPP
Tryb gry:Single
Autor recenzji:charlie young
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:6.5
Głosów:6
Inne oceny redakcji:

Nie wiedzieć czemu zawsze lubiłem gry, w których mamy do czynienia z wampirami i ich nadprzyrodzonymi zdolnościami. Nie ważne w co bym nie grał, zawsze myślę sobie: szkoda, że nie ma jakiejś nowej gierki o wampirach, a tu patrzę i widzę że jednak coś ( i to przez duże C) się pojawiło. Był to Legacy of Kain: Defiance. Dokonałem wszelakich starań, aby nadrobić zaległości w kolekcji i już następnego dnia zasiadłem przed kompem…

Legacy of Kain: Defiance jest już piątą odsłoną gry, ale mimo wszystko radzi sobie bardzo dobrze. Brakuje jej może trochę klimatu z powiedzmy Blond Omen 2, ale ma za to inne zalety (ale o tym zaraz). Dla co niektórych może bowiem okazać się najlepszą częścią sagi, a to już coś znaczy…

Zacznijmy może od fabuły, czyli o co tu w ogóle biega? Jedno jest pewne - jest ona na pewno oryginalna i zagmatwana. Momentami jest taka poplątana, że nawet najlepsi mogą się pogubić i stracić orientację, co nie wróży najlepiej. Z drugiej strony patrząc opowiedzieć taką historię to prawdziwa sztuka, a autorzy gry dołożyli wszelkich starań, żeby było najjaśniej jak tylko się da. Kolejną bolączką akcji jest jej liniowość i schematyczność. Znaczy to tyle, że nie możemy robić tego co chcemy, tylko musimy podążać wytyczoną nam odgórnie ścieżką. Poza tym wraz z rozwojem akcji mamy do czynienia ze zjawiskiem deja vu (w wolnym tłumaczeniu: mam wrażenie że już tu byłem). Przejdźmy jednak do szczegółów. Do dyspozycji mamy dwóch potężnych wampirów: Kaina i Raziela. Ten pierwszy jest najpotężniejszym z wampirów, który został postawiony przed nie lada wyzwaniem. Musi stać się Strażnikiem Równowagi, który ma doprowadzić do odnowienia Nosgoth – krainy, która popadła w ruinę na skutek wojen między wampirami i czarodziejami. Ten drugi wiele wieków temu był najważniejszym i najbardziej zaufanym z oficerów Kaina, który w porywie gniewu strącił go w otchłań Jeziora Potępienia i skazał na wieczne męczarnie i zapomnienie. Raziel, pomimo iż poniósł śmierć jako wampir, nie przestał istnieć. Kilkaset lat później starożytny Bóg powołał go do życia, nadając mu widmową postać Łowcy Dusz i wysyłał do Nosgoth na spotkanie z Kainem. Od tego momentu wszystko zmierza do jednego – nieuniknionej konfrontacji obu bohaterów.

Tyle by tego było co do fabuły i akcji gry. Przejdźmy teraz może do elementów walki. A jest tu o czym pisać, bo są naprawdę widowiskowe i stanowią ogromny plus dla gry. Każdy z bohaterów posiada pakiet efektownych cięć mieczem. Nie są to jednak takie zwykłe miecze. Każdy z nich wraz z rozwojem walki zadaje coraz to większe obrażenia, aż w reszcie po zadaniu odpowiedniej liczby ciosów możemy uwolnić skumulowana w nim energię siejąc popłoch w szeregach przeciwników. Wraz z rozwojem gry będziemy zdobywali dostęp do kolejnych ciosów. Wykonanie ich jest bardzo proste i przyjemne w użyciu. Do dyspozycji mamy dwa rodzaje pchnięć mieczem i uderzenie za pomocą telekinezy. Przy umiejętnym ich użyciu i odpowiednich kierunków możemy wykonać efektownego kombosa. Miło jest też rzucić delikwentem w coś ostrego i wystającego ze ściany lub cisnąć nim w przepaść, ale jeśli wolimy być brutalniejsi mamy spore pole do popisu. Każdy z przeciwników po otrzymaniu pewnej ilości ciosów opada z sił i wtedy mamy do wyboru: albo wykończyć go za pomocą ciosu kończącego (prawie jak Mortal Kombat), albo wyssać mu krew (jeśli jesteśmy Kainem) lub wchłonąć jego duszę (w przypadku Raziela). A wysysanie krwi i dusz to podstawa do egzystencji w przypadku obu bohaterów. Z upływem czasu pasek krwi i ducha samoczynnie opada i trzeba go uzupełniać. Poza ciosami zarówno Kain jak i Raziel mają możliwość wykonania efektownych uników. Kain zamienia się w mgłę i teleportuje się w odpowiednio wskazanym kierunku, a Raziel robi przewroty w przód, tył lub na boki.

Powiedzmy może teraz parę słów o pracy kamer. No i tu mamy wielgachnego minusa dla tych co zajmowali się tym aspektem gry. Kamera podąża za nami i stara się ustawić w jak najlepszej pozycji, jednak nie zawsze się to udaje. Mówię tu o sytuacjach typowo zręcznościowych, których notabene jest sporo w grze. Nie ma to jak nagła zmiana kamery w momencie kiedy próbujemy przeskoczyć jakąś szczelinę…ale to tylko jeden przykład. Jest jednak jedna rzecz, która może nas pocieszyć. Mówię tu o możliwości spojrzenia z pierwszej osoby i oszacowania naszych szans w danej sytuacji, jednak nie zawsze jest na to czas.

Przejdźmy może do spraw grafiki i muzyki. Jeżeli chodzi o sprawy wizualne to możemy tylko chwalić autorów gry. Gra wygląda bowiem bardzo ładnie i kolorowo, ale mimo to nie traci nic na klimacie. Zarówno postacie bohaterów, jak i wszystkich przeciwników prezentują się niezwykle ciekawie. Bossów też mamy jak na lekarstwo, ale walki z nimi są naprawdę wymagające. Oba światy: zarówno materialny Kaina, jak i niematerialny Raziela, znacznie się różnią co pozwala nam na wczucie się w role odpowiedniego bohatera. Co do spraw dźwięku to już tak ciekawie nie jest, choć mogłoby być gorzej. Odgłosy kroków i środowiska zewnętrznego są dopracowane. Łatwo możemy rozpoznać czy idziemy po kamieniach, czy choćby po śniegu. Jedyne do czego chcę się przyczepić to muzyka. Nie mamy tu za dużo zróżnicowanych melodyjek i po pewnym czasie po prostu się zaczynają nam nudzić. Jednak mimo iż nie jest ich za wiele to dopasowane są bardzo dobrze.

Na koniec jeszcze można by trochę ponarzekać na brak polskiej wersji gry. Normalnie nie przeszkadzałoby to aż tak bardzo, ale w przypadku takiej fabuły, z jaką mamy do czynienia w przypadku gry Legacy of Kain: Defiance może to stanowić znaczny problem do zrozumienia fabuły dla tych co nie znają języka angielskiego najlepiej.

Podsumowując całokształt wykonania gry dochodzę do wniosku, że mamy do czynienia z porządnie wykonaną produkcją. Na pewno nie żałuje godzin spędzonych przy grze (choć za dużo ich nie było, bo gra nie jest zbyt długa). Każdy kto grał w którąkolwiek z poprzedniczek powinien zagrać i w tę część, choć do tego chyba nie muszę przekonywać. Nie polecałbym gry dla osób, które łatwo się denerwują przed monitorem. Szkoda byłoby kupować nowy monitor zaraz po tym jak rzuciliśmy w niego padem lub klawiaturą i to tylko dlatego że nie wiedzieliśmy co mamy zrobić lub gdzie pójść (w tym przypadku minimapa byłaby jak najbardziej wskazana) w danej sytuacji.

Screeny

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na grę.
Plusy:

+ dwa światy wampirów
+ dynamiczne walki
+ dobrze wyważona granica między elementami walki i akcją gry
+ grafika

Minusy:

- praca kamer
- liniowość i schematyczność akcji
- brak mapy
- brak polskiej wersji językowej

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -