Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:Alone in the Dark 4: Nowy Koszmar

ALONE IN THE DARK 4: THE NEW NIGHTMARE

Alone in the Dark 4: Nowy Koszmar

ocena:7
Producent:Dreamworks
Wydawca:Atari/Infogames
Gatunek:Survival Horror
Tryb gry:Single
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.5
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Czwarta część serii o przygodach słynnego detektywa Edwarda Carnbyego ukazała się w sześć lat po poprzedniej. Teoretycznie nie jest to duży odstęp czasowy, jednak biorąc pod uwagę rozwój informatyczny, w tym również programów komputerowych, jest to odległość olbrzymia. Twórcy tak uznanej i zasłużonej dla gatunki serii nie mogli sobie pozwolić na odgrzewanie starych pomysłów, ponadto musieli nie tylko zainteresować nowych graczy, ale i nie zawieść oddanych fanów. Czy im się udało?

Edward Carnby tym razem jest zmuszony zbadać sprawę śmierci swojego przyjaciela, którego zwłoki zostały znalezione na wyspie Shadow Island w stanie Maine. Detektyw odkrywa, że jego przyjaciel poszukiwał trzech tajemniczych tabliczek o indiańskim pochodzeniu, których połączenie powinno wyzwolić niesamowitą moc. Zleceniodawca tego śledztwa, Fred Johnson, proponuje Carnby’emu kontynuowanie poszukiwania tabliczek a także zabójcy przyjaciela.

Nie lubię jak Slayer cytuje System of a Down, który wcześniej cytował Slayera. Nie lubię kiedy Alone In The Dark nawiązuje do Resident Evil, które by nie powstało gdyby nie seria AITD. To było moje pierwsze odczucie po zobaczeniu intra. Carnby (odmłodzony o kilkadziesiąt lat!) wraz z Aline lecą na wspomnianą już wyspę, na skutek (jak zwykle) przypadku zmuszeni są do awaryjnego opuszczenia pokładu samolotu. Co gorsza, zostają rozdzieleni. Wszystko to już było we wcześniejszych odsłonach, ale to konsolowe intro za bardzo przypomina mi inną serię. Jest to niewątpliwie czepianie się, niemniej od początku nastawiłem się do tytułu sceptycznie.

Sceptycyzm jednak zniknął, gdy zagłębiłem się w zakamarki wyspy. Do wyboru mamy dwie postacie, co w sumie nie jest żadnym novum w tego typu grach, ciekawostką jest jednak fakt, że wybór postaci nie tylko wymusza na nas sposób rozgrywki (Carnby rozwiązuje problemy siłowo, Aline skłania się ku gimnastyce intelektualnej), ale też znacznie wydłuża jej czas, bowiem możemy napotkać na znaczące różnice w obu wersjach. Same postacie choć kontaktują się często przez CB-radio, raczej rzadko się spotykają. Cała rozgrywka zaś skupia się na tym za co seria zyskała takie powodzenie, czyli przewagę łamigłówek i klimatu nad akcją i rozwałką przeciwników.

Same zagadki do skomplikowanych nie należą, tradycyjnie trzeba użyć jakiegoś przedmiotu, który wcześniej trzeba było zdobyć. Czasem wystarczy coś przesunąć, czasem wpisać jakiś kod. Są to zagadki, które fanom gatunku i serii nie powinny sprawić kłopotu. Powinni go zaś sprawić przeciwnicy. I tu twórcy dołożyli wszelkich starań, aby nam nie było za łatwo, a atakujące nas bestie i potwory nie tylko były przerażające, ale i interesujące. Muszę przyznać, że z zadania tego wywiązali się świetnie - mimo upływu lat stwory te robią niesamowite wrażenie.

Jeszcze większe wrażenie robi oprawa graficzna, szczególnie gra światła i cieni, która wprowadza często większy klimat grozy niż same potwory. Nie bez znaczenia jest też muzyka, nastrojowa, zgrana idealnie z całością.

Wszystko powinno być więc idealnie. Mamy świetną oprawę graficzną, muzykę, znane postacie, straszne potwory, sporo myślenia, nieco strzelania. Niestety, wciąż nie opuszczało mnie wrażenie, że chodziło tu raczej o odmłodzenie serii i wpasowanie jej we współczesną konwencję, niż rzeczywiste kontynuowania przygód Carnby’ego. Dodatkowo, tak naprawdę nie ma tu nic nowego, a sama gra jest po prostu rzetelnie wykonanym survival horrorem, w którym nie ma nic, co mogłoby go wyróżnić z grona innych tytułów, a tym bardziej uczynić godnym następcą prekursorskiej i przełomowej serii. Nie ma co ukrywać, że główną zasługą popularności tej gry jest jej tytuł. I choć nie powiem, bym był straszliwie zawiedziony grając w tę produkcję, to jednak nie lubię być oszukiwany. A w tym przypadku się poczułem.

Screeny

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na grę.
Plusy:

+ wykonanie
+ klimat

Minusy:

- to wszystko już było
- jak na następcę tak wielkiej serii jest trochę zbyt urzędowo-przewidywalny

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -