Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:A Vampyre Story

A VAMPYRE STORY

A Vampyre Story

ocena:7
Producent:Autumn Moon Entertainment
Wydawca:Focus Home Interactive
Gatunek:Przygodowa
Tryb gry:Single
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Przeciętny współczesny człowiek wie o wampirach prawie wszystko: że unikają światła dziennego, nie cierpią symboli religijnych, a na sam widok lusterka bądź czosnku reagują jak kot głaskany pod włos. „A Vampyre Story” to gra, która zbiera wszystkie mity otaczające popularnych krwiopijców, w zabawny sposób odwołując się do oklepanych filmowych klisz oraz postaci.

Oprócz nawiązań do gatunku grozy, produkcja ta czerpie również inspirację ze starych gier przygodowych firmy LucasArts, aspirując do miana ich pełnoprawnego następcy. Zadanie twórcy postawili przed sobą nieliche: nie dość, że komedii w klimatach horroru było już wiele (a i gier fabularnych z udziałem wampirów ostatnimi czasy stanowczo nie brakowało, by wymienić jedynie najświeższe produkcje firmowane imieniem Draculi), to jeszcze trudno sobie wyobrazić, by komukolwiek udało się po latach przywrócić urok starych produkcji LucasArts.

Dla niezorientowanych, były to gry przygodowe z ręcznie rysowaną grafiką oraz szalonym poczuciem humoru, takie jak choćby znakomite Grim Fandango czy seria spod znaku Małpiej Wyspy. Polegały na rozwiązywaniu skomplikowanych łamigłówek za pomocą łączenia przedmiotów, prowadzenia zabawnych dialogów oraz dużej dawki zdrowego kombinowania. Od gracza wymagały przede wszystkim spostrzegawczości, umiejętności logicznego myślenia oraz całych pokładów cierpliwości. W „A Vampyre Story”, niestety, już tak różowo nie jest.

W najogólniejszym zarysie, fabuła dotyczy francuskiej śpiewaczki operowej, porwanej przez tajemniczego szlachcica i uwięzionej w kamiennym zamku na środku jeziora. Bohaterka musi stawić czoła licznym przeciwnościom losu, by wyrwać się z pilnie strzeżonej twierdzy, pogodzić się z konsekwencjami własnej przemiany w wampira i powrócić szczęśliwie do Paryża. W kłopocie będzie jej pomagał gadatliwy nietoperz o sympatycznym usposobieniu oraz cała masa postaci pobocznych, zarówno dobrych jak i nie całkiem przyjaznych.

Graficznie „A Vampyre Story” prezentuje się bez zarzutu. Ciekawy, komiksowy styl przykuwa uwagę i wywołuje nieuchronne skojarzenia ze starymi dziełami LucasArts, a także niektórymi filmami Tima Burtona. Odwiedzane lokacje są barwne, trochę przerysowane, a postacie wręcz karykaturalne i dziwaczne, co podkreśla szalony, niepoważny nastrój produkcji. Muzyka ma swój charakterystyczny styl, łatwo zapadający w pamięć, choć znajdzie się też parę utworów, które bardziej irytują niż wpadają w ucho. Niemiłe wrażenie robią sztywne animacje, ale w grach przygodowych to niestety standard. Na szczęście wszystko razem komponuje się w zupełnie zjadliwą mieszankę.

Gra obfituje w humorystyczne komentarze i odwołania do filmów grozy o wampirach (i nie tylko). Znawcom kina trudno się nie uśmiechnąć, kiedy główna bohaterka, kontemplująca starą, kamienną studnię na dziedzińcu miasteczka, nagle parafrazuje Belę Lugosiego: „Nie pijam… wody!” Podobnych smaczków jest więcej, lecz niestety, już po parunastu minutach gry „A Vampyre Story” zaczyna sprawiać wrażenie przegadanej i nudnej. Co gorsza, poziom żartów jest bardzo nierówny: niektóre mogą doprowadzić do łez, inne do zniesmaczonego kręcenia głową. Czasami dialogi stają się dziecinne i infantylne (choć gra jest przeznaczona także dla młodszych odbiorców, ale nie uważam tego za usprawiedliwienie), zaś innym razem ma się wrażenie, że ktoś zdrowo przegiął z niewybrednym poczuciem humoru. Przy okazji, uwaga dla miłośników grozy: „A Vampyre Story” to pastisz gatunku, zaś prawdziwego horroru jest tu tyle, co w filmach wspomnianego już Tima Burtona.

I wreszcie najważniejsze, czyli zagadki. Tutaj jestem zmuszony powiedzieć wprost: gracze, którzy przygodówek i gier logicznych z różnych względów nie lubią, bądź też grają rzadko i bez przekonania, lepiej niech do „A Vampyre Story” nawet nie podchodzą. Może nie jest to najtrudniejsza produkcja ostatnich lat, ale potrafi być niemile frustrująca. Logika stawianych przed nami zagadek czasami każe się wręcz zastanawiać, czy twórcy nie urwali się z Księżyca albo jakiejś odległej planety. Spostrzegawczość, jakiej wymagają od gracza, przerasta możliwości przeciętnie rozwiniętego przedstawiciela Homo Sapiens, pod warunkiem, że nie jest on przypadkiem miłośnikiem powolnego, mozolnego polowania z kursorem na mikroskopijne piksele w poszukiwaniu aktywnych miejsc, mogących pomóc w rozwiązaniu zagadki. Na szczęście twórcy udostępnili przydatną opcję podświetlenia wszystkich ważnych punktów w danej lokacji, czyli przedmiotów, które można podnieść, obejrzeć lub użyć. Niestety, system ów, choć bardzo użyteczny, potrafi także wprowadzić w błąd i wprawić gracza w konsternację. Parę razy zdarzyło mi się, że program oznaczał jakieś nieistotne miejsce, odwracając uwagę od rzeczywistej zagadki.

Ogólnie rzecz ujmując, „A Vampyre Story” to przyjemna pozycja na deszczowe letnie wieczory, pod warunkiem, że dysponujesz cierpliwością wiszącego na gałęzi leniwca oraz przenikliwością polującego sokoła. Nie należy nastawiać się na zbyt wiele (na pewno nie na genialny horror, przezabawną komedię, ani też kopię starych przygodówek), ale pograć można bez większego bólu.

Screeny

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na grę.
Plusy:

+ dopracowana od strony graficznej
+ zwraca uwagę niezłą ścieżką dźwiękową
+ posiada specyficzny klimat
+ fabuła i postacie mogą się podobać

Minusy:

- nielogiczna
- miejscami nudnawa bądź skrajnie irytująca
- nierówny poziom żartów
- zabawa na jeden raz
- jeśli ktoś oczekiwał horroru, to był w błędzie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -