Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



OkoLica Strachu 5 - opinia
09:12, 05.05.2017 | Shadock
Premiery kolejnych numerów magazynu OkoLica Strachu zdążyły już się zadomowić w kalendarzu każdego miłośnika literatury grozy. Bardzo wysoka jakość periodyku poczynając od jego oprawy graficznej przez świetne opowiadania po ambitną publicystykę sprawiają, że każdy kolejny numer jest oczekiwany z ogromną niecierpliwością, którą wydawca umiejętnie podsyca serwując zawsze wcześniej okładkę i zapowiedzi. Nie inaczej było w przypadku numeru piątego, pierwszego w tym roku. Trzeba przyznać, że po fenomenalnym numerze specjalnym poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko. I niekoniecznie udało się ten sukces przebić.

Zaczynamy od okładki – po czterech numerach nieobcności wraca polski akcent pod postacią dzieła Tomasza Strzałkowskiego. Kapitalna grafika przywołująca natychmiast praca Michaela Whelana jest niewątpliwie najlepszą ilustracją, jaka do tej pory zdobiła OLS-a. Ale nie po okładce ocenia się magazyn...

Wewnątrz, po wyjątkowo ponurym wstępie naczelnego następuje wysyp opowiadań. Klasycznie. I klasycznie jest to przekrój – od starych wyjadaczy, po debiutantów, od horroru, przez grozę po thriller. Klasycznie też nie będę tych opowiadań komentował, zwracam tylko uwagę na „Talizman” Kennetha Granta i chylę czoła przed Wojciechem Gunią. Nie ujmując nic pozostałym autorom.

W dziale wywiadów Małgorzata Saramonowicz i Paco Cabezas, dla niezorientowanych – autorką powieści „Siostry” i „Sanatorium” oraz reżyserem „Tokarev. Zabójca z przeszłości” i „Pan idealny”. To kolejny plus dla pisma, które promuje osoby interesujące, choć czasem mniej znane, niż opatrzone już wszędzie nazwiska.

No i wreszcie publicystyka – najważniejszy i najmocniejszy od początku punkt „OkoLicy Strachu”. Pierwszy tekst to „Przerażająca wiara dawnych Słowian”autorstwa Małgorzaty Saramonowicz i Mikołaja Kołyszko. Jest to dość ogólnikowy tekst, który być może zainteresuje laika, nie zaskoczy niczym kogoś, kto w dawnych wierzeniach się orientuje. Chyba że pewnymi dyskusyjnymi poglądami. Olga Kowalska w „Wendigo. W szponach gorączki lodu” skupia uwagę na tym legendarnym stworzeniu, ale i tu zabrakło kilku istotnych odniesień popkulturowych. Dopiero przy artykule Piotra Borowca poświęcone klasycznej literaturze grozy wobec środków psychoatywnych. Ciekawe ujęcie, oryginalny temat – po raz kolejny Piotrek dowodzi, że lepiej mi się go czyta w tekstach naukowych niż beletrystycznych. Drugą perełką w tym zestawieniu jest „Dziwolągi – próba syntezy” – intrygujący tekst Wandy Dittrich, który daje dokładnie tyle ile obiecuje w tytule. Kolejne dwa teksty – jeden poświęcony grozie w muzyce (autorstwa Krzysztofa „Korsarza” Bilińskiego), drugi komiksom grozy z lat 40-tych i 50-tych XX-go wieku (tu popisał się Dominik Łuszczyński) to solidne artykuły, które mogą zainteresować laika, koneserom tematu uporządkować wiedzę, względnie odbyć nostalgiczną podróż do świata wspomnień. Klamrę tę domyka Simon Zack ze swoimi rozważaniami na temat „Gremlinów” i „Crittersów” – filmowymi potworami, które były pierwszymi horrorami, z jakimi miała styczność większość obecnych niemalże czterdziestolatków. Sentymenty pobudzone, numer skończony. Konkluzja natomiast jest taka, że tym razem w publicystyce zabrakło naprawdę wyjątkowych, naukowych artykułów, część z nich pretendując do nich otarła się o poziom pracy magisterskiej, część licencjatu. Nie jest to zarzut, bowiem OkoLica Strachu i tak przebija wszystkie obecne magazyny fantastyczne swoim profesjonalizmem. W nowym numerze czuć jednak powiew zmian. Pytanie, czy to oddech po wyśrubowanych rejonach zdobytych poprzednikami, czy raczej chęć dopasowania się do bardziej przeciętnego odbiorcy i pozyskania nowych czytelników. Stwierdzimy po nowym numerze.



komentarze[0]   [Wróć do spisu news'ów]

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -