Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Nie trzymaj swoich prac w szufladzie! Chętnie nawiążemy współpracę z autorami opowiadań grozy (nieważne, czy jesteś debiutantem w tej dziedzinie, czy też doświadczonym pisarzem). Wszystkie oryginalne i ciekawe prace opublikujemy na stronie. Opowiadania proszę wysyłać na adres: m_ario@poczta.onet.pl
Publikowane tutaj teksty zamieszczamy w formie, w jakiej otrzymujemy je od autorów.
Nie prowadzimy korekty tych tekstów - wszelkie zastrzeżenia, co do ewentualnych błędów, prosimy kierować do ich twórców.

Najnowsze opowiadania:

WŚRÓD NOCNEJ CISZY
Jakub Osieka
12-03-2010

II MIEJSCE W KONKURSIE LITERACKIM HORROR ONLINE I SCIENCE FICTION, FANTASY I HORROR Ciężkie ołowiane chmury zasnuwały niebo, całkowicie odcinając światło gwiazd i księżyca. Sypiący gęsty śnieg grubą warstwą osiadał na bruku ulic i dachach kamienic. Biel śniegu okrywająca wieżę kościoła Świętej Elżbiety wyraźnie kontrastowała z czarnym ubiorem postaci siedzącej na oblodzonej balustradzie. Mężczyzna przeczesał długie włosy koloru słomy, wytrzepując z nich białe płatki i sięgnął do kieszeni skórzanej kurtki. Ciche kliknięcie wywołało płomień zapalniczki, który przez chwilę odbijał się w jego jasnoniebieskich oczach. Blondyn głęboko zaciągnął się papierosem i zapatrzył na rozciągającą się w dole panoramę miasta. Położony u ...

czytaj całe opowiadanie
SPALENIZNA
Rafał Panas
12-03-2010

III MIEJSCE W KONKURSIE LITERACKIM HORROR ONLINE I SCIENCE FICTION, FANTASY I HORROR Schodzili w dolinę ciągnąc za sobą smród spalenizny. Potykali się i zataczali jak pijacy, którzy o kilka kolejek za długo siedzieli w barze. Nogami pozbawionymi butów miażdżyli gałęzie i liście przykrywające zbocze. Kamienie rozcinały skórę na ich stopach. Nie zwracali na to uwagi, musieli dojść do ludzi walczących tam w dole. Gnał ich rozkaz, któremu nie mogli się sprzeciwić. Z wiatrołomu zobaczyli ciężarówkę z białym orłem na drzwiach stojącą w poprzek drogi. Samochód oklapł na przestrzelonych kołach. Obok leżały ciała powykrzywiane przez śmierć. Karabiny zamilkły ...

czytaj całe opowiadanie
HAUST
Kornel Mikołajczyk
12-03-2010

WYRÓŻNIENIE W KONKURSIE LITERACKIM HORROR ONLINE I SCIENCE FICTION, FANTASY I HORROR "Ktokolwiek się wody doszukiwał na Nim, ten ją zobaczył i w burzy piaskowej. Który w tarczy czerwonej oczekiwał znaku wojny, do walki szedł pod Jego lśnieniem. Kto myślał o życiu na Nim istniejącym, ten dowody życia znajdował i w martwocie. A kto symbolu męskości potrzebował, to także na Wenus przecież nie spoglądał. Czemu więc nigdy nikomu nie przyszło do głowy, by szukać na Marsie Boga?" - własne. Damien Fate uniósł zdrętwiałą szyję znad próbek żelazistej gleby i spojrzał dla relaksu w niebo. Tego sol bóg wojny Mars wypuścił na spacer swoich dwóch synów, pozwalając ...

czytaj całe opowiadanie
WIECZORNY GOŚĆ
Teresa Rutkowska
05-03-2010

Kamil Adamski oglądał właśnie film przyrodniczy na Discovery Channel gdy usłyszał donośne pukanie do drzwi.Zastanawiając się, kto u diabła to może być, niechętnie podniósł się z wygodnej kanapy i poszedł otworzyć.W progu stała niska, drobna blondynka a na jej twarzy malował się wyraźny niepokój. -Cześć-odezwała się nim Kamil zdążył rzec choć słowo-mogę wejść? -Tak, jasne-odrzekł nieco zdezorientowany po czym wpuścił dziewczynę do środka. Poczuł się nieswojo.Co Kasia Adamczyk, dziewczyna, która mimo iż chodziła z nim do jednej klasy nigdy nie zamieniła z nim słowa, robi w jego domu? Cichutki głosik w jego głowie natychmiast podsunął mu odpowiedź: "Coś musiało się stać".Nie chciał ...

czytaj całe opowiadanie
TO ROBOTA DLA CIEBIE
Wojciech Grzelak
26-02-2010

Nolo Martinez był z siebie wyraźnie zadowolony. Górną wargę zmarszczył w nieudolnej imitacji uśmiechu odsłaniając uzębienie, które mogłoby zainteresować dentystę co najmniej na pół roku. W niewiele lepszym stanie było wnętrze Martineza, nad którym załamałby ręce batalion misjonarzy. Wywlekanie na światło dzienne wszystkich ciemnych sprawek Nola dostarczyłoby dochodowego zajęcia dla pół tuzina prokuratorów. Martinez cieszył się pospolitego gruncie rzeczy z dość pospolitego powodu. Rewolwery posiadają zazwyczaj lufę i rękojeść. To Nolo trzymał właśnie w prawej dłoni rękojeść swojej czterdziestki piątki, ja natomiast mogłem podziwiać, jak starannie wyczyścił jej lufę. Mroczna czeluść czeluść pierścieniu oksydowanego metalu znajdowała się dokładnie na ...

czytaj całe opowiadanie
OTCHŁAŃ
Piotr Kosiński
19-02-2010

Harry Jones pracował w miejskim tartaku pod Town Creek już od kilku dobrych lat i na swoje nieszczęście wyczuł to „coś” już pierwszego wieczora, gdy skończył swoją zmianę. Kiedy mijał monumentalną stalową bramę zakładu, uczucie to przyszło niczym niespodziewany powiew zimnego powietrza, powodując nieprzyjemny dreszcz, który przeszył plecy Harrego. Od tamtego momentu, gdy wychodził z pracy po zmroku nie dawało mu to o sobie zapomnieć, aż do dziś… Podążał niespokojnym krokiem wśród cieni potężnych drzew, tak złowieszczych o tej porze nocy. Światło księżyca słabo biło w poszycie lasu oświetlając przez prześwity w koronach drzew, leśną dróżkę. Ile razy ...

czytaj całe opowiadanie

.:Horror Online poleca:.

Śmiertelne Zmęczenie

Obudziłem się o poranku, kolejnego pustego dnia. W zasadzie nawet dobrze nie wiem, po co. Będę miał kilkanaście godzin, aby odkryć to jeszcze przed zmierzchem. Położę się spać wiedząc, jaki był cel mojej dzisiejszej egzystencji… albo nadal będę po prostu rozproszony i sfrustrowany. Stawiam na tę drugą opcję. Moje imię… tak naprawdę, nie ma ono najmniejszego znaczenia. Ludzie nadają imiona swym dzieciom, aby uchronić je przed losem tysięcy powielonych kurczaków, tłoczących się w ciasnocie kurzej fermy. Później jednak posuwają się o kilka kroków za daleko, usiłując wmówić sobie i innym znaczenie cech charakteru czy temperamentu, przypisane do danego imienia. Imię to tylko imię. Artefakt kodu cyfrowego. Nazwy handlowej produktu. Ale nie genom, w którym znajdują się ludzkie emocje. Piję kawę. Nie spieszę się nigdzie. Mogę do woli delektować się jej ciepłem, aromatem, czernią koloru… A raczej: mógłbym, gdybym potrafił.

Jakub Zieliński

Jawor

- Babciu? – rozpoczął rozmowę Korfanty. – Jesteśmy już na miejscu. Zaraz wychodzimy w góry... Nie, nie, na Bazaltową... acha... nie, nie babciu, wszystko już zaplanowaliśmy... trzeciego sierpnia będziemy w Jaworze... tak, tak mamy śpiwory... wiem, że pogoda bywa tu zmienna... w czwartek... tak, pamiętam, umówiliśmy się ze zespołem na 18-tą... Szenek… znaczy Radek, na pewno będzie... babciu, przecież to jego praca magisterska – zirytowany westchnął i wymownie spojrzał na stojącego obok Szenka. – Nie, nie mam komórki... skąd? Z budki, przy spożywczym... babciu, przepraszam, zaraz mi się skończą impulsy – skłamał. - Tak, w czwartek, na obiedzie... całuję, do zobaczenia - odłożył słuchawkę. - Przypomnij mi proszę, dlaczego się w to wplątałem? – zapytał, udając rozgniewanego. - Bo dobry z ciebie skurwenson? – zaśmiał się Szenek. – I pomagasz przyjacielowi w potrzebie? - Swoją drogą... – wtrącił się Młody - trzeci uczestnik wyprawy. – To chyba tylko tobie tuż przed końcem czwartego roku mógł umrzeć promotor. Było takiego dziadka brać? - Ech, weź ty mnie nie wkurzaj – westchnął Szenek. - Dostałem zastępczego promotora z łapanki. Nikt nie chciał u niego pisać, stary paradygmat – wąskie horyzonty, wiesz jak jest. Jak na złość, facet zajmuje się folklorem muzycznym i kazał mi napisać monografię zespołu ludowego. Dobrze, że przypomniałem sobie o babci Korfantego. - Monografia etnograficzna zespołu... hehehe... Jaworzanki – rechotał Korfanty. – Stary, ty nawet nie wiesz jak się podjarała moja babka. Przecież ona już ma zamówienia... hahaha... od całego zespołu i ...hehehe... róży różańcowej na tę książkę o Jaworzankach – zanosił się śmiechem. - Na pewno nie będę wydawał swojej magisterki – obruszył się Szenek. - Pluję na takich, co sami sobie za druk płacą.

Dariusz Łowczynowski

Horror Online 2007 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

Second Life forum