Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Nie trzymaj swoich prac w szufladzie! Chętnie nawiążemy współpracę z autorami opowiadań grozy (nieważne, czy jesteś debiutantem w tej dziedzinie, czy też doświadczonym pisarzem). Wszystkie oryginalne i ciekawe prace opublikujemy na stronie. Zapraszamy do lektury regulaminu, który dostępny jest TUTAJ.

Opowiadania proszę wysyłać na adres: opowiadaniaHO@gmail.com zgodnie z zaleceniami zawartymi w regulaminie.

Na Horror Online debiutowało już kilku znanych autorów horroru - i Ty możesz być jednym z nich!

Najnowsze opowiadania:

Mamusia
Anna Musiałowicz
31-10-2015

Mamusia leżała w ostatnim pokoju. Musiałam przejść przez ciemny, długi korytarz, który zawsze mnie przerażał. Ścisnęłam mocniej misia, by dodać sobie odwagi i ruszyłam przed siebie. Minęłam wypchaną sowę z rozpostartymi skrzydłami. Nie lubiłam jej. Bałam się, że pewnego dnia ożyje i nie mogąc uciec z domu, zacznie mnie atakować. Sowę przyniósł mój świętej pamięci dziadek wiele lat przed moim narodzeniem. Tato był wtedy jeszcze małym chłopcem. Od tamtego czasu sowa pilnowała korytarza i przede wszystkim kurzyła się. Miała szklane oczy i brązowo-szare skrzydła, z których raz po raz wypadało pojedyncze pióro. Tato za każdym razem starał się ...

czytaj całe opowiadanie
Zgniła barć
Dominik Stępień
31-10-2015

„Jestem Łukasz. Postanowił żem zacząć pisać o sobie. Może Mariuszek mój będzie chciał wiedzieć jak to było przed jego urodzeniem, to będzie miał pamiątkę. Wychował ja się tu, w Skroninie. Ojcu zeszło się dwa lata temu, a matuli teraz na jesień. Matula strasznie nerwowa była i w końcu któregoś dzionka tak się zeźliła, że padła jak długa i koniec. Z nerwów to wszystko. Był ja dziś u niej. Do cmentarza blisko mam, to zaszedłem świeczkę zapalić. Nazad wróciłem przez sad. Piękny mamy sad, po matuli, jak całe gospodarstwo. Świnie są, kury są. Ino wewtym sadzie się pszczoły zaplęgły. Będę musiał ...

czytaj całe opowiadanie
Groza na sto słów: Sowa
Jacek Wilkos
27-06-2015

Sparaliżowany ze strachu ksiądz z trwogą patrzył jak kobieta, która wtargnęła w połowie nabożeństwa, rozszarpuje gołymi rękami jego owieczki, jedna po drugiej. Gdy krzyki i jęki ucichły, duchowny zrozumiał, że teraz jego kolej. Wiedząc, że nie ucieknie, padł na kolana i złożył do modlitwy trzęsące się dłonie. – Modły nie uratują twojego marnego żywota. – Morderczyni weszła do prezbiterium. Z jej dłoni i ust spływała krew. – Zgiń, przepadnij, bezduszny demonie! – Proboszcz krzyczał, wymachując krzyżem. – Bezduszny? Ależ ja mam duszę, a miałam nawet dwie, dopóki jednej mi nie odebraliście. A teraz ja zabiorę wasze jedyne. – Istota uśmiechnęła się, odsłaniając ...

czytaj całe opowiadanie
Przymierzalnia
Jan Maszczyszyn
27-06-2015

Kobieta popchnęła dziewczynkę przed siebie. Ta spojrzała na mamę z nagłym przestrachem. W galeriach handlowych stara zawsze wariowała. – Wchodź. Przecież tutaj nie będziesz się rozbierać? – zrugała córkę oburzonym głosem. Obie równocześnie pociągnęły za ciężką kotarę, odgradzając się od reszty rozświetlonego mdłym światłem korytarza. Ponad stołami operacyjnymi w dalekiej głębi mrugały lampki skomplikowanego oprzyrządowania. – Obiecałam ci coś wystrzałowego pod choinkę, a ja jak wiesz dotrzymuję słowa. Przymierzymy po kolei – powiedziała już innym tonem starsza pani, przebierając w wybranych rzeczach. - Zaczniemy od krótkich portek. – Mamo, ale ja nie chcę... – Zamilcz. Ojciec już w tym momencie zlałby ci pysk za ...

czytaj całe opowiadanie
Kontrakt
Dariusz S. Jasiński
27-06-2015

Poddałem się. Miałem już absolutnie dość wszystkiego. Na to, żeby ze sobą skończyć jakoś nie miałem jeszcze odwagi. Ale już samo to, że zacząłem o tym myśleć było najlepszym dowodem, że ostatnie miesiące to pasmo porażek. Ostatnie miesiące to było pasmo porażek. Najpierw zostawiła mnie żona. Znalazła sobie lepszy model. Lepiej zarabiał, lepiej wyglądał i przyznaję uczciwie – lepiej troszczył się o Hankę. Zresztą nie tylko o nią, byłem pewien, że o naszą córkę też zadba lepiej ode mnie. Córkę, którą pewnie nieprędko zobaczę, bo razem z moją byłą i nowym tatusiem przenieśli się do Stanów. Nie wspominałem, że John jest ...

czytaj całe opowiadanie

.:Horror Online poleca:.

Wzgórze H 224

Żołnierze leżeli na wznak, gapiąc się do znudzenia na słoniowate chmury. Znali ten skrawek nieba na pamięć i chociaż nigdy nie udało im się dostrzec Najważniejszego Generała, to w każdej chwili potrafili odgadnąć, w jakim jest humorze. Dzisiaj musiał być zły i nadąsany, dlatego pancerne słonie przetaczały się powoli ponad ich głowami. Taka bezkrwawa demonstracja siły. - Będzie burza – powiedział ktoś bez sensu. Pozostali milczeli. Dziewięciu ludzi uciekało od siebie wzrokiem, odgradzało się barierą ciszy, którą rozbić mógł jedynie rozkaz. Było ich dziewięciu, a jeszcze niedawno oddział liczył ponad sto osób. Ci, którzy zginęli, wciąż dzielili wzgórze H 224 z garstką ocalałych. Różnica między żywymi a umarłymi zacierała się tutaj szybko i osiągnięcie końcowego wyrównania bilansu wydawało się kwestią najbliższych dni…

Jarosław Misiak

Karne odsetki

– Co to ma znaczyć? Gdzie jestem? Może to halucynacje? – schludnego 50 – latka otaczała bajkowa aura. Słońce. Rozłożyste palmy. Lekka bryza znad morza i żar tropiku. W momencie poczuł się słabo. Opadł z sił. Obraz zaczął się zacierać. Wszystko zostało powłóczone nieprzepastną mgłą. Traci przytomność. Mgła przerzedza się. Inne miejsce, nie przypominające poprzedniego – ziemia zmieszana ze ściekami. Coś na kształt ciemnoszarego stepu, poprzecinanego bagienną mazią. Gdzieniegdzie leżą porozrzucane fragmenty rozmaitych przedmiotów, kawałki krzeseł, mebli, narzędzi.

Krystian Kochanowski
Mateusz Lewartowski

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -